|
W Blitz – skłocie i ośrodku kultury podobnym do Hausmanii – działają bar, księgarnia, jest sala koncertowa i radiOrakel. Pierwsze feministyczne radio na świecie. Podczas wizyty zespołu Krytyki Politycznej w Oslo opowiedział nam o nim jeden z dziennikarzy, Adrien Wilkins.
Adrien Wilkins: Radio zostało założone w 1982 roku. W mediach mainsteamowych brakowało głosu kobiet. Nie zapraszano np. kobiet-ekonomistów, kobiet-historyków. Powstało więc radio, w którym miały być tylko komentatorki, dziennikarki, DJ-ki. Pomysł był taki, że w radiOrakel będzie sposobem na włączenie kobiet w debatę publiczną. Dzięki pojawianiu się na antenie radia miały one zostać dostrzeżone, obyć się z mediami i później uczestniczyć w dyskusjach w mediach mainstreamowych. I to się udało.
Agnieszka Wiśniewska: Czy radio zakładały kobiety?
Początkowo były w nim tylko kobiety, dziś na antenie pojawiają się mężczyźni, ale trzymamy się zasady, że dwie trzecie prowadzących i gości stanowią kobiety, a redaktorami zawsze są kobiety. Przynajmniej połowa muzyki jaką gramy, to muzyka robiona przez kobiety.
Jaką macie słuchalność?
Radio jest popularne w Oslo, nie wiemy dokładnie jak bardzo, bo zrobienie badania i sprawdzenie tego sporo kosztuje. Jesteśmy niebogatym radiem.
Można was usłyszeć tylko w internecie?
Nie. Od dwóch lat nadajemy na falach radiowych, wcześniej można nas było słuchać w internecie. Radio można złapać na 99.3 fm. Dzieli częstotliwość m.in. z radiem studenckim i radiem pakistańskim.
Kim są ludzie tworzący radiOrakel?
Trafia do nas wiele młodych osób, studentów dziennikarstwa, ludzi zainteresowanych muzyką, radio jest dla nich szkołą i niesamowitą przygodą. W radio jest wiele osób takich jak ja – działaczek i działaczy z Blitz, którzy jednocześnie prowadzą swoje programy. Mamy tu dużą wolność i swobodę działania – robimy w zasadzie co chcemy. I bardzo to cenimy. Ja np. jestem anarchistą i świetnie odnajduję się w radiOrakel. Spotykam tu ludzi o bardzo różnych zainteresowaniach – robiących audycje muzyczne, polityczne, feministyczne. Jak długo nikogo nie obrażam, nie muszę z nikim ustalać tematów swoich audycji, czy tego, o czym będę mówił na antenie. A dodam, że prowadzę satyryczny program polityczny.
Ile osób tworzy radio?
W radio istnieje pewna forma członkostwa – zapisujesz się, płacisz niewielkie składki. Nie wiem ilu jest członków radiOrakel, ale aktywnie tworzących audycje jest ok. 30-40 osób. Są to głównie dziennikarze, redaktorzy, osoby prowadzące swoje audycje – jak ja, administrujące pracą radia.
Jakie programy są na antenie?
Kilka audycji politycznych – jedna poświęcona w całości polityce światowej, inne dość ogólnie zajmujące się polityką w Norwegii, Europie. Mamy programy satyryczne i rozrywkowe, programy kulturalne poświęcone literaturze, teatrowi, kinu, wiadomości, programy muzyczne. Mamy też jedyny w Norwegii program poświęcony kulturze LGBT.
Jedyny?
Tak. Jest wiele gazet o tematyce LGBT, ale audycja radiowa jedna.
Zapraszacie wielu gości do programu?
Bardzo wielu.
Znanych, czy takich, których chcecie wypromować?
I takich, i takich. Z jednym wyjątkiem. W Blitz jest zasada: „Żadnej policji”. Nie zapraszamy więc do programów policjantek ani policjantów.
W programach występują osoby o różnych poglądach. Nie zawsze zgadzamy się z głosem zaproszonych gości, ale uważamy, że warto głosu tego wysłuchać. Sporo naszych gości, to osoby bardzo znane, wpływowe. Chętnie przyjmują nasze zaproszenia. Oczywiście zawsze dbamy o to, żeby bardzo słyszalny był głos kobiet.
Łatwo jest je zaprosić? Nasz kolega prowadził w Polsce audycje, w której – jak sobie wymyślił – gośćmi miały być tylko kobiety. I nie udało się.
Nie. Nie jest łatwo. Tak już jest niestety, że kobiety nie wszystkim się zajmują, podobnie jak i mężczyźni. Dlatego są takie dziedziny życia, w których spotyka się mniej kobiet. I dlatego tak ważne jest dla nas wzmacnianie głosu kobiet zajmujących się tymi dziedzinami, o których mówi się, że są „niekobiece”.
Nawet po tylu latach zapraszanie kobiet jako specjalistów do radia jest trudne?
Tak. Choć łatwiejsze niż na początku. To z jednej strony dowód, że nasza praca ma sens, a z drugiej, że jest nadal potrzebna.

Na zdj. napis na schodach w Blitz
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...