 Ciekawe, czy Kultura dźwięku rozwiąże w jakimś, choćby najmniejszym, stopniu największy problem polskiej krytyki muzycznej… A nawet szerzej: polskiego myślenia o muzyce w ogóle. Biorąc pod uwagę teksty wybrane do tej książki przez Christopha Coxa i Daniela Warnera, jest na to szansa. Byle tylko środowisko muzyczne tę szansę wykorzystało, byle tylko ta ważna pozycja nie przeszła niezauważona. Byłoby dobrze, gdyby Kultura dźwięku zaszczepiła nowy sposób pisania o muzyce, ożywiła i sproblematyzowała język mówienia o niej. W czym tkwi ów problem? Polskie myślenie o muzyce przebiega w zasadzie dwutorowo. Z jednej strony tkwimy w romantycznej tradycji, według której o muzyce się nie rozmawia, tylko się ją czuje, co oznacza tyle, że wszelkie próby dyskusji o tej sztuce jawią się jako bezcelowe, by nie powiedzieć jałowe. Z drugiej natomiast strony, opieramy się na pozytywistycznym podejściu skupiającym się niemal wyłącznie na „naukowej”, specjalistycznej analizie partytur, co w sposób oczywisty wyklucza z grona osób predestynowanych do zajmowania się muzyką wszelkich, nawet najbardziej zainteresowanych i… kompetentnych laików. W obu tych paradoksalnie uzupełniających się i mocno konserwujących polski dyskurs muzyczny postawach nie ma miejsca na rozważanie chociażby społecznych kontekstów muzyki. Podejście filozoficzne funkcjonuje natomiast w formie szczątkowej i jest – poza nielicznymi wyjątkami – praktycznie nieobecne. Dodatkowo sprawę pogarsza odwiecznie pokutujący pogląd, że o gustach – zwłaszcza muzycznych – się nie dyskutuje, co jakąkolwiek dyskusję ucina w samym zalążku. Fatalnego obrazu polskiego dyskursu muzycznego dopełnia jeszcze fakt, że sami twórcy raczej niechętnie wypowiadają się w sposób odbiegający od standardowych wywiadów udzielanych prasie specjalistycznej. Oczywiście, polska szkoła myślenia o muzyce to także klasyczna już Zofia Lissa i jej analizy społecznego uwarunkowania muzyki oraz jej odbioru, albo – obecnie – pismo „Glissando” ze skupionym wokół niego środowiskiem młodych krytyków muzycznych i artystów, ale to tylko dwa spośród nielicznych wyjątków.
Teksty wypełniające Kulturę dźwięku są dokładnie takimi, jakich w Polsce brakuje. Książka wypełnia lukę (oby nie trafiła w próżnię) gnębiącą nasze rodzime myślenie o muzyce. Na ten bardzo interesujący zbiór składa się imponująco szeroki wybór manifestów, tekstów źródłowych oraz komentarzy dotyczących muzyki XX wieku. Już sam duet redaktorów tego tomu sugeruje interdyscyplinarny charakter książki. Christoph Cox jest bowiem profesorem filozofii i dziennikarzem związanym m.in. z legendarnym brytyjskim pismem poświęconym muzyce współczesnej „The Wire”, a Daniel Warner kompozytorem i wykładowcą muzyki elektroakustycznej. Natomiast wśród autorów znajdziemy nie tylko samych kompozytorów, muzyków, muzykologów, ale także filozofów, socjologów, pisarzy. Szerokie potraktowanie tematu nie ogranicza się w tej książce tylko do reprezentujących różne dziedziny tekstów. Obraz muzyki wyłaniający się z Kultury dźwięku to nie sztuka podzielona na tysiące gatunków, podgatunków, szuflad i szufladek (to kolejna bolączka zwyczajowego pisania o muzyce), ale całościowe, wszechogarniające zjawisko. I tak obok siebie występuje tu na przykład awangardowy, mocno lewicujący kompozytor Cornelius Cardew i Paul D. Miller (znany bardziej jako DJ Spooky), obok tekstu Ornette’a Colemana poświęconego improwizacji w jazzie znajdziemy artykuł Briana Eno o ambiencie. Podobnych par znajdziemy tam więcej: Glenn Gould i John Zorn, Aphex Twin i John Cage, Anthony Braxton i Michael Nyman… I dobrze, bo tylko patrząc z takiej perspektywy, odrzucającej prosty podział na gatunki i dziedziny, da się uchwycić bogactwo i specyfikę muzyki XX wieku. Muzyka w Kulturze dźwięku to nie jakieś niepojęte zagadnienie metafizyczne, które wymyka się jakiemukolwiek opisowi i o którym, skoro nie można mówić, to najlepiej milczeć. Muzyka w tej książce to wszechobecne, towarzyszące nam niemal wszędzie i na każdym kroku zjawisko o skomplikowanych granicach, zlewające się z szumem dźwięków otaczającego nas świata oraz hałasem (ang. „noise”). To zjawisko blisko związane z nowymi technologiami – zarówno z nich korzystające, jak i mające na nie silny wpływ. Czy wreszcie: muzyka to zjawisko wcale nie – jak głosi kolejny z otaczających muzykę mitów – autonomiczne, ale mocno i nierozerwalnie z polityką związane.
Kultura dźwięku jest świetnym przewodnikiem po muzyce XX wieku. Przewodnikiem może nie tyle po nazwiskach i tytułach, co raczej po kontekstach a także ideach dotyczących muzyki. To książka o tym, czym jest dziś ta dziedzina sztuki, jakie pełni role społeczne i polityczne. Możemy w niej też przeczytać fragmenty zarówno o samym procesie tworzenia dzieła muzycznego, o problemie jego zapisu oraz wykonania jak i o drugiej stronie medalu: percepcji utworu, jej uwarunkowaniach oraz różnorodności. W książce znajdziemy również ciekawe analizy sześciu spośród najważniejszych kierunków muzyki współczesnej: muzyki eksperymentalnej, improwizowanej, elektronicznej a także minimalizmu i kultury didżejskiej. Całości dopełniają jeszcze rozważania dotyczące problemów praw autorskich a także komercjalizacji tej „najbardziej ulotnej ze sztuk”. Zbiór Coxa i Warnera jest więc najlepszym dostępnym obecnie w Polsce wprowadzeniem do muzyki XX wieku. Lektura Kultury dźwięku nie tylko może pomóc nam zrozumieć, co dzieje się w muzyce dziś, ale także pokazuje nam nowy język myślenia o sztuce i o świecie, w którym ona istnieje i z którym jest związana.
Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że wydawca Kultury dźwięku, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, zapowiada tę książkę jako rozpoczynającą całą nową serię przekładów klasycznych już pozycji poświęconych muzyce XX wieku. Seria ma nazywać się Terytoria muzyki, a jej opiekunem merytorycznym i pomysłodawcą jest Michał Libera, co pozwala mieć całkiem uzasadnione nadzieje, że polskie środowisko muzyczne będzie miało szanse odrobienia trochę już zaległej lekcji. Może więc za jakiś czas będziemy mieli okazję przeczytać podobną książkę, ale tym razem napisaną przez polskich autorów?
Tekst ukazał się w 2 (2010) numerze „Kultury Popularnej”.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...