NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Tryuk-Moczulski: Mapa, ogień, nóż, klucz i zagadka Drukuj
ja   
14.04.2011
Sucker PunchKryterium oceny tekstów kultury jest liczba problemów i pytań, jakie stawiają. Począwszy od kwestii estetycznych, poprzez ideowe, teoretyczne czy metatekstowe. Teksty kultury i autorzy tychże zazwyczaj próbują się opowiedzieć jakoś w każdej z tych kwestii. A co kiedy powstanie tekst, który nie odpowiada? Tekst, wobec którego jedyne, co można zrobić, to zadawać pytania? Kiedy trudno autorytatywnie stwierdzić o jego jakości? Kiedy odbiorca czuje się bezradny albo podniecony? Kiedy spotyka się dzieło totalne?

Sucker Punch
nie jest łatwym tekstem. Z jednej strony prostym, prymitywnym i praktycznie pustym. Z drugiej angażującym, niepozostawiającym obojętnym, a – dla bardziej wnikliwych – co najmniej kontrowersyjnym. Dziełem paradoksalnym.

Jak ocenić film skonstruowany tylko z geekowskich fantazmatów, estetyki anime trzeciego sortu i fabuły, która przypomina najbanalniejsze gry z lat 80.? Jak ocenić film, którego głównymi bohaterkami są kobiety uwięzione w patriarchalnym więzieniu? Dosłownie (szpital psychiatryczny, burdel) i metaforycznie (męskie fantazje i fetysze). Film, który równocześnie to patriarchalne spojrzenie odbija (spojrzenie w oczy Kucharza, Burmistrza, Blue), i nie jest to najprzyjemniejszy widok.

Możemy stwierdzić, że Sucker Punch jest filmem feministycznym – prawdopodobnie najbardziej feministycznym ostatnich lat – bo stara się zdekonstruować formalnie to uprzedmiotowiające męskie spojrzenie, a jego protagonistkami są walczące kobiety. Możemy równie dobrze stwierdzić, że jest to film antyfeministyczny, spłycający problemy emancypacyjne, sprowadzający je do kolejnej erotycznej fantazji, i co gorsza jest to fantazja niewyżytego nastolatka płci męskiej.

Czym jest ten festiwal fetyszy, szkolnych mundurków, wielkich fallusów (giwer), wielkich fallusów (katan), wielkich fallusów (mechów, helikopterów, bombowców), orków, nekronazistów? Apoteozą czy ostentacyjnym wyśmianiem? Jak możemy mówić o feminizmie w dziele człowieka, który zrobił 300, prawdopodobnie najbardziej ksenofobiczny, prowojenny, homofobiczny, seksistowski film ostatnich lat, Świt Żywych Trupów, manifest nihilizmu (filmowego i takiego po prostu), czy Watchmenów, najlepszą moim zdaniem ekranizację komiksową wszechczasów (równie kontrowersyjną)?

To z kolei stawia kolejny problem przed recenzentem, filmoznawczynią albo widzem: czy dychotomia autor/rzemieślnik ma jeszcze jakikolwiek sens? Czy za autora można wziąć kogoś, kogo jedyną wyróżniającą cechą jest estetyka zwolnionych ujęć? A może jego autorską strategią jest tworzenie filmów po prostu; filmów luk; filmów, które trzeba uzupełnić; filmów, które nie wpisują widza w tekst; filmów, w które trzeba grać? Skoro grać, to jak? Co jest interfacem, co jest padem, myszką, klawiaturą, czego wymaga taki film? Wiedzy filmoznawczej? Kompetencji kinomana? Umiejętności geeka filmowego? Czego? Klucza, mapy, noża, ognia i celu? I dlaczego recenzenci w przerażającej większości tego nie mają?

Nawet pomijając kwestie ideologiczne, jest to tekst dalej prowokujący do pytań. Czy jest to teledysk, film teledyskowy, teledysk filmowy? A może jednak opera? (dziękujemy tu komentatorom mrw). Akcja jest podporządkowana librettu, tekstom piosenek, często dosłownie je ilustrując. Fabuła sama w sobie jest skupiona wokół opowiadania, narracyjności i jej siły. Wyzwoleńczej, rewolucyjnej. Czy jest to dzieło totalne, przenikające i odwołujące się do popkultury, materii audiowizualnej w ogóle, autotematyczne i dlaczego tylko mi przypomina Borgesa (i czemu Strategia pająka Bertolucciego jest taka słaba)?

Dlaczego tak mało kogokolwiek interesuje pytanie, które stawia zakończenie Sucker Punch?

Wziąłem udział w tej grze, podjąłem wyzwanie, wypełniłem lukę, sam się wpisałem w tekst i uważam, że jest to pierwsze arcydzieło obecnej dekady. Film interaktywny, wymagający współpracy, wieloznaczny. Szczerze mówiąc, od dłuższego czasu nie dostałem takiego powera.

No i cholera, czy gargantuiczni robosamuraje z minigunami nie są ekstra?


Komentarze
Dodaj nowy
filmoznawca33  - Swietne   |15.04.2011 14:18:53
To najlepsza recenzja jaką kiedykolwiek czytałem! Pozdrawiam autora
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 22.09.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.87716 Seconds