|
Berlin, Buenos Aires, Warszawa, Zurych, cztery miasta w czterech państwach rozlokowanych na dwóch kontynentach stają się laboratorium artystycznych i społecznych zmagań z ujednoliceniem indywidualnego oraz zbiorowego życia, jakie stało się udziałem współczesności, z unifikacją miejskiego krajobrazu, upodobnieniem się do siebie scenariuszy spędzania wolnego czasu i wyobcowaniem, które charakteryzuje czas poświęcony na wykonywanie pracy.
Lola Arias i Stefan Kaegi zaprosili siedmioro artystów, by wraz z nimi podjąć się zadania penetracji miejskich przestrzeni czterech metropolii, po to, by na ich gładkiej politurze poszukać rys, pęknięć, szczelin, przez które widzowie mogliby przecisnąć się pod powierzchnię – być może z pozoru jedynie – idealnie „równoległych miast”. Dziewięć miejskich interwencji, których jesteśmy uczestnikami staje się przyczynkiem do analizy fenomenu globalnego świata i poszukiwań, opozycyjnych względem jego totalności, biografii, emocji, opowieści, sposobów organizowania życia.
Ale określenie „miasta równoległe” oznacza coś jeszcze. Twórcy wybierają dobrze znane obiekty: hotele, centra handlowe, kamienice i bloki mieszkalne, fabryki, urzędy, które napotkamy na każdej szerokości geograficznej, i których wnętrza każdy/każda z nas po wielokroć przemierzała we wszystkich możliwych kierunkach, o wszystkich możliwych porach dnia i nocy. Zarazem stanowią one swoiste miasta w mieście, równoległe organizmy urbanistyczne z własną topografią terenu, splotem alei, skrzyżowań, pomieszczeń za zamkniętymi drzwiami, z własnymi mieszkańcami, służbami porządkowymi, własnym prawem i obyczajami. Czy w tych architektonicznych wieloraczkach, bliźniętach ze stali, betonu i szkła, można odnaleźć potencjał podważający jednorodność masowej rzeczywistości? Czy owe miasta w miastach – wbrew rzucającej się w oczy jednorodności – różnią się od siebie nawzajem i od krajobrazu, na tle którego wyrosły? I najważniejsze: czy te mikroorganizmy, samoswoje byty architektoniczne i społeczne, są wyłącznie pomniejszonymi kopiami makro-świata metropolii, państwa, globalnej rzeczywistości, czy może da się rozpoznać w nich ślady modeli odmiennego porządku społecznego, nowej polityki indywidualnego i zbiorowego życia?
Artyści umożliwiają uczestnikom przejście swoistej przemiany. Niczym zwielokrotniony Kafkowski bohater stajemy się pułkiem karaczanów, mogącym dotrzeć w miejsca nieprzeznaczone dla obcego spojrzenia, lub przemierzać obeznane przestrzenie, lecz w niecodziennej perspektywie oglądać ich kształty, wsłuchiwać się w akompaniujące rytmowi ich życia dźwięki, spotykać rzadko spotykanych ludzi. „Dominic Huber inscenizuje dom mieszkalny, pozwalając stojącej po drugiej stronie ulicy publiczności obserwować i podsłuchiwać mieszkańców – niczym detektywom na tropie nigdy nie popełnionego przestępstwa. Robotnicy fabryczni Gerardo Naumanna zabierają słuchaczy w subiektywną podróż po świecie swojego codziennego wysiłku. W czytelni biblioteki, Ant Hampton za pomocą słuchawek przekazuje uczestnikom polecenia i przypisy Tima Etchellsa pozwalające na alternatywne czytanie książek. Christian Garcia ustawia śpiewaków, niczym renesansowy chór, w monumentalnych przestrzeniach sądu, naznaczonego losami skazywanych tu ludzi. Mariano Pensotti lokuje na peronie czworo pisarzy, którzy niczym literackie kamery, monitorują i opisują wszystko i wszystkich, którzy znajdą się w zasięgu ich wzroku, a powstające teksty są wyświetlane na ekranach ponad głowami przechodniów, śledzących rodzącą się w czasie rzeczywistym powieść. Aktywiści z grupy performerskiej Ligna nakłaniają swoich słuchaczy do wykonania konspiracyjnego baletu radiowego w centrum handlowym. Lola Arias przeobraża hotelowe pokoje: zamiast śladów gości, widz znajduje historie personelu sprzątającego, który niczym duchy zjawia się w sypialniach podczas nieobecności tymczasowych mieszkańców. Stefan Kaegi późnym wieczorem zaprasza widzów na dach budynku, gdzie wraz z osobą niewidomą wspominają wszystkie dotychczas zrealizowane projekty, rozmawiają o rozpościerającym się wokół mieście, zastanawiając się, co pozostanie w pamięci z minionego dnia i obejrzanych miejskich pejzaży. Akcentem rodzimym jest interwencja Agnieszki Kurant, artystki zaproszonej przez kuratorów do udziału w warszawskiej edycji projektu” [1]. Miasto, pod naciskiem artystycznej wyobraźni, zmienia się w egzotyczną wyspę, która domaga się ponownego nazwania, zaludnienia, ponownego ustanowienia obyczaju i prawa, które – być może – będą podstawą dla nowych społecznych więzi.
MIASTA RÓWNOLEGŁE to projekt, który poprzez zderzenie mieszkańców metropolii z nieoczekiwanymi sytuacjami w na pozór dobrze rozpoznanych miejscach, wprowadzenie nas do przestrzeni, do których nie mamy wstępu, umożliwienie spotkań z ludźmi, z którymi na co dzień nie przychodzi nam obcować, poprzez penetrowanie zagadnień związanych z życiem codziennym (pracą, zakupami, uczęszczaniem do bibliotek czy urzędów) ujętym w niecodzienne ramy artystycznego zdarzenia, stara się poszukiwać różnicy w jednorodnym pejzażu globalnego świata, która byłaby zdolna otworzyć nas na alternatywny porządek wyobraźni oraz indywidualnego i zbiorowego życia. Festiwalowi miejskich interwencji towarzyszą spotkania i debaty z twórcami, które pozwolą uzupełnić eksperymenty na żywym organizmie miasta o próby podsumowania i nazwania ich efektów, poddać artystyczną pracę refleksji nad jej potencjalnymi społecznymi konsekwencjami.
—
Zapraszamy na konferencje prasową! 18 maja, środa, godz. 20.00, Nowy Wspaniały Świat
Pobierz: Pełen program festiwalu
Zobacz też: strona internetowa projektu 27 maja - 3 czerwca 2011, Warszawa
Centrum Festiwalowe: Nowy Wspaniały Świat
—
Igor Stokfiszewski - członek Krytyki Politycznej, krytyk literacki, dramaturg warszawskiej edycji projektu „Miasta Równoległe”
[1] Fragment noty przedstawiającej kuratorską koncepcję projektu skomponowanej na potrzeby berlińskiej edycji Miast Równoległych.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...