NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Pietrzak: Wojna i wykopaliska Drukuj
Jarosław Pietrzak   
28.04.2011

Wystawę Afghanistan: Crossroads of the Ancient World (Afganistan: skrzyżowanie szlaków starożytności), sztandarową obecnie ekspozycję w Muzeum Brytyjskim, otwiera blisko dziesięciominutowa prezentacja wideo. Jest ona wprowadzeniem w problematykę wystawy i niejako deklaracją intencji jej kuratorów. Afganistan – kraj „zredukowany do kupy gruzu”, dotknięty przez kilka dekad wojen; społeczeństwo pogrążone w rozpaczliwej nędzy, okupowane przez najpotężniejszy sojusz militarny w historii, wpędzone w ślepy zaułek wtórnej przednowoczesności, utożsamione – na skutek powtarzających się telewizyjnych dżingli – z kryjówkami i obozami terrorystów z Al-Kaidy, siedliskiem irracjonalnego fanatyzmu. Ostatnie, z czym się ten kraj powszechnie dziś kojarzy, to rozkwit i bogactwo kultury. Twórcy wystawy deklarują, że pragną odzyskać dla świadomości Zachodu taki właśnie obraz Afganistanu.

britishmuseum1bram_souffreau.jpgWystawa prezentuje oszałamiające obiekty świadczące o kulturalnym bogactwie starożytnego Afganistanu, który jawi się na niej niemal jak spełniony liberalny sen płynnego kapitalizmu o wielokulturowości. Przez Afganistan przebiegały wielkie szlaki handlowe, nakładały się tu strefy wpływów wielkich cywilizacji, od Grecji przez Indie po Chiny. Widzimy złote ozdoby znalezione przez archeologów w grobach  księżniczek i książąt nomadycznych plemion. Obiekty odnalezione w wysuniętym najdalej na wschód najdalej na wschód hellenistycznym mieście Ai Chanum – wraz z jego komputerową rekonstrukcją. Miniaturowe indyjskie rzeźby z kości słoniowej. Wykonane prawdopodobnie w jakiejś manufakturze w Egipcie, unikatowe butelki z wielobarwnego szkła uformowane w kształt ryb, z których płyn wylewał się przez usta. Grecki rzeźbiony medalion z portretem zachwycającego młodzieńca, przywołujący cały kontekst (homo)erotyzacji młodego męskiego ciała w kulturze hellenistycznej. I wreszcie mała śródziemnomorska Wenus z indyjską kropką na czole, która szczególnie wyraziście przedstawia Afganistan jako najprawdziwszy melting pot starożytności.

W jednej z pierwszych części wystawy usłyszałem komentarz wymamrotany przez starszą Brytyjkę, która przyglądała się uszkodzonej rzeźbie bez głowy: „Talibowie uszkodzili, dzikusy…”. Jakkolwiek szlachetne były intencje organizatorów, kuratorów i współpracujących z nimi przedstawicieli Muzeum Narodowego w Kabulu, wystawa wpada w pułapkę polityki kulturalnej (i dyplomacji kulturalnej) zachodnich mocarstw.

Zacznijmy od samego miejsca, w którym się odbywa. Muzeum Brytyjskie jest jedną z najbardziej prestiżowych i wpływowych placówek kulturalnych na świecie; podtrzymuje, przechowuje, konsekruje, a także odzyskuje dla powszechnej świadomości światowe dziedzictwo kulturalne. To jedno z największych i najbardziej masowo odwiedzanych muzeów na świecie. Ale jego fenomenalne zbiory pochodzą z pierworodnego grzechu imperialnego podboju, eksploatacji i grabieży – rabunek dzieł sztuki o ogromnej historycznej wartości to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Rabunek ten pozwalał jednak triumfującej Brytanii poczuć się czymś więcej niż tylko zwycięskim mocarstwem. Nie tylko rządzimy połową planety, nie tylko dominujemy nad całym światowym handlem, ale do tego jeszcze niesiemy postęp zacofanym kulturom, których wytworom możemy się przyglądać (w tym zwierciadle widzimy w końcu nasz własny postęp i przewagę). A ostateczną miarą wielkości naszego ducha jest to, że naprawdę szczerze się nimi zachwycamy i doceniamy ich miejsce w procesie historycznego rozwoju cywilizacji, sztuki itd. (którego zwieńczeniem i awangardą i tak obecnie jesteśmy my).

I coś takiego dzieje się właśnie na tej wystawie z Afganistanem, na niezamierzonym przez kuratorów – ale doskonale rozegranym przez ramy instytucjonalne brytyjskiej polityki kulturalnej – poziomie. Oto zjednoczeni Anglosasi obu stron Atlantyku nie tylko obrócili ten kraj w gruzy i narzucili kontrolowanego przez siebie prezydenta; na tym torcie bezwzględnej władzy potrafią jeszcze położyć wisienkę zachwytu i troski o wspaniałe afgańskie dziedzictwo kulturalne, przedstawiając je światu w największym ze swoich muzeów. W końcu to nie my, tylko wasz własny taliban wysadzał w powietrze wasze wielkie dzieła sztuki – dopowiada do końca starsza Angielka, kolekcjonująca wrażenia w Muzeum Brytyjskim.

Uroczystą inaugurację wystawy 1 marca uświetnili prezydent Afganistanu Hamid Karzaj i minister spraw zagranicznych w rządzie Davida Camerona William Hague. Karzaj odgrywał komedię „normalizacji” kraju pod jego „przywództwem”, której dowodem ma być to, że wreszcie można wydobyć jego dorobek kulturalny i wystawiać go jako przedmiot zachwytu w wielkich światowych metropoliach. Czyli: idzie ku dobremu. Hague z kolei gra rolę w komedii Camerona (mniejsza siostra komedii Obamy) o tym, że polityka międzynarodowa mocarstw uległa fundamentalnej zmianie wraz z odejściem od władzy George’a W. Busha i Tony’ego Blaira. Jak bardzo nic się nie zmieniło, dowodzi niestrudzenie Tariq Ali. Na pewno zmianie uległy jednak techniki PR, które kształtują obraz tej polityki. Zamiast Bin Ladena pokazujemy egzotyczne dzieła sztuki. Chodzi o to, żebyśmy się lepiej zrozumieli. Wszystko się brało z braku międzykulturowego zrozumienia. Wiadomo. Teraz wreszcie zaczynamy się rozumieć i studiować nawzajem swój dorobek artystyczny.

A cywile w Afganistanie i północnym Pakistanie? Jak ginęli, tak giną. Czyżby żołnierze NATO nie zrozumieli jeszcze bogactwa afgańskiej kultury?

  

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 29.04.2011 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.82694 Seconds