NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Gruszczyński: Cisza zabija, proszę państwa Drukuj
Arek Gruszczyński   
28.11.2010

fot. Piotr PardaKiedy wchodzę do zamkowych podziemi – boję się, że zza rogu wyskoczy szczur albo jakiś duch – wita mnie napis umieszczony na urzędowej tabliczce: „cisza zabija”. Wszystkie skojarzenia, które przychodzą mi do głowy są dziwne. Pierwszym jest Ciechocinek, w którym wisi podobna tabliczka z napisem: „cisza leczy”. Następnym przestrzeń muzeum, w którym zazwyczaj panuje niesamowita cisza, jakby skupienie publiczności udzieliło się eksponatom. Następnym tęsknota za ciszą, za ucieczką z głośnego miasta, przepełnionej uczelni, napchanych ciałami tramwajów, gęstego od spalin powietrza, nieprzyjaznego państwa, konserwatyzmu. Tęsknota, której nigdy nie zrealizuję, ponieważ ta cisza na pewno by mnie zabiła. Cisza w końcu może zabić masy, ponieważ usypia, pozornie ostudza emocje. Tylko pozornie – cisza może również wywołać skrajne poczucie strachu, od którego już tylko jeden ruch do buntu, chęci zobaczenia tego, co jest po drugiej stronie, chęci zaryzykowania spełnienia marzeń – o lepszym państwie, nie boję się tego: państwie socjalnym. Cisza każe się racjonalnie zastanowić nad teraźniejszością i wskoczyć w wir stwarzania tej teraźniejszości – takiej z marzeń, wyśnionej, obgadanej z przyjaciółmi. Widzę ten napis i się na niego nie zgadzam. 

 

Idę dalej. Ekspozycja, składająca się z makiety niewielkiego samolotu (dostawało się je w dzieciństwie na święta lub urodziny, oczywiście przy założeniu, że wychowało się w rodzinie, którą było na to stać; mi to się nie przydarzyło), zdjęć artysty, klejącego ten model oraz listów z amerykańskich galerii sztuki. Piotr Parda – to po jego wystawie się poruszam, pewnie się również o niego ocieram, w końcu to wernisaż – wysłał kilkanaście takich samolotów do najważniejszych galerii USA. Zorganizował nalot na instytucje sztuki. Małe, nieszkodliwe modele samolotów z okresu II wojny światowej pewnie spowodowały zdziwienie adresatów. Symboliczne pokazanie strachu, którym żywi się cały zglobalizowany świat, wydaje się śmieszne, nieznaczące, trącące o absurd. Ale jak inaczej można zaatakować świątynie sztuki? Wątpię, żeby były one celem terrorystów. Artysta wyśmiewa ten strach, obnaża mechanizmy rządzące społeczeństwami, które panicznie boją się muzułmanów, czy nisko lecących samolotów – do tego stopnia, że są w stanie z czystym sumieniem popierać swoje rządy w przeprowadzeniu zbrodniczej wojny w niewielkim islamskim kraju. Parda wyśmiewa zacietrzewienie administracji rządowej i absurd, w który wpadła i zarazem wprowadziła swoje społeczeństwa: wszędzie widzimy wroga, nigdzie nie czujemy się bezpiecznie. No może jedynie w galerii sztuki.

 

W pudełkach po makaronie – takim z wyższej półki, nie tym za 2 złote – miniaturowy świat: wnętrze galerii, toaleta, krzesło elektryczne i pokój przesłuchań, czyli jedne z najbardziej intymnych miejsc naszej kultury: intymnego spotkania ze sztuką, intymnego spotkania z ciałem, intymnego, końcowego spotkania z życiem i intymnego spotkania z własnymi myślami. Zamknięcie świata w pudełku („O wiele rzeczy za dużo by zmieścić w tak małym pudełku”) kpi z przyjętych norm, a pozycja wielkiego podglądacza skłania do zmiany myślenia o przedstawionych miejscach, w których w końcu nie ma ludzi. 

 

I wreszcie, zupełnie przez przypadek, widzę krzyż. Ale nie taki zwykły, drewniany, znany z rodzinnych domów (w moim nigdy nie wisiał). Krzyż Pardy to dwie pałki policyjne ułożone w krucyfiks. Przemoc symboliczna, jak niektórzy odbierają krzyż, jest równa z przemocą fizyczną. Znane przykłady polskiego prawa podporządkowanego prawu Kościoła Katolickiego są powtarzane od lat. I trzeba to robić nadal. Aborcja, in vitro, związki partnerskie, decydowanie o własnej śmierci, edukacja seksualna. Dopóki nie spełnimy marzeń o państwie, które zagwarantuje obywatelom, konkretnym ludziom, wolności i równości – moim, naszym obowiązkiem jest gęganie, uderzanie głową w mur. Nawet za cenę przypierdolenia pałką. 

 

Historycy sztuki oburzą się po przeczytaniu tej recenzji. Ta grupa społeczna widzi w sztuce wyłącznie konteksty i zabiegi artystyczne, konwenanse, powtarzające się motywy. Ja widzę problem, o którym, może przez przypadek, może z zamierzeniem, mówi artysta. Historycy sztuki są tak bardzo oderwani od rzeczywistości, że uciekając w sztukę chcą jeszcze bardziej odciąć się od problemów i napięć społecznych. Można nawet sto lat o tym mówić, a oni i tak tego nie zobaczą. Smutne.

 

Cisza zabija, proszę państwa. Udawanie, że macie w dupie ten kraj, jest gorsze od bojówek narodowców (oni chociaż mają ideały – chore, dziwne, niezrozumiałe, ale jednak poświęcają się im). Może was stać na dokonanie aborcji w Berlinie, może macie cudowną gromadkę uśmiechniętych dzieci, może dobrze wam jest w pseudo-małżeństwie, może dobrze wam się tutaj żyje. Może kiedyś zrozumiecie, że sztuka to nie tylko ładne kolory i krytyczne postrzeganie świata. Może zobaczycie, że sztuka jest siostrą polityki. Bardzo bliską siostrą. 

 

Tymczasem… jak trwoga, to trwoga.

______________

Piotr Parda, Jak trwoga to trwoga, CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa, Kuratorka: Ewa Gorządek, Otwarcie wystawy: 15.11.2010, Wystawa czynna do 26.12.2010.

Komentarze
Dodaj nowy
jozwa53  - prawo do oceny   |30.11.2010 06:56:00
Tak Pan to odebrał?Pana prawo!Ja to odbieram troche inaczej:)Wystawa ciekawa pod
każdym względem:)
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.11.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.83974 Seconds