|
Piotr Andrusieczko
|
|
17.01.2010 |
Trwają wybory prezydenckie na Ukrainie. Głosowanie rozpoczęło się o godzinie ósmej i będzie trwało do dwudziestej. W Kijowie zagłosowali już wszyscy główni kandydaci na urząd prezydenta, oprócz Julii Tymoszenko, która w sobotę poleciała z rodziną do Dniepropietrowska, aby w niedzielę oddać głos w rodzinnym mieście.
Centralna Komisja Wyborcza podała, że do godziny dwunastej czasu kijowskiego frekwencja przekroczyła 15 procent. To najniższy wskaźnik od dziesięciu lat. W wyborach w 1999 roku o tej samej porze frekwencja sięgnęła 30 procent, a wyborach pięć lat temu przekroczyła 19 procent. Największą aktywność wyborczą obserwuje się w obwodach wschodnich.
Nie odnotowano dotąd poważniejszych naruszeń procedury głosowania, które mogłyby wpłynąć na wyniki. Komitet Wyborców Ukrainy wskazuje jednak na znaczną liczbę osób składających wnioski o głosowanie w domu. Zdaniem CWK największym problemem, który może wpłynąć na wynik wyborów, jest dopisywanie dużej liczby wyborców na listy w dniu głosowania.
Trwa skandal wokół gruzińskich obserwatorów. W Doniecku zatrzymano obywateli Gruzji zarejestrowanych jako dziennikarze miejscowych mediów. Przed wyborami CWK odmówiła rejestracji 2011 obserwatorów z Gruzji, uzasadniając tę decyzję nieprawidłowościami w podanych przez Gruzinów dokumentach. Wczoraj na konferencji prasowej wiceprzewodniczący Partii Regionów Borys Kołesnikow oświadczył, że jego ugrupowanie zwróciło się do prezydenta Ukrainy oraz Służby Bezpieczeństwa Ukrainy o wyjaśnienie przybycia tak dużej liczby obywateli Gruzji do obwodu donieckiego. Według niego były to dwa czarterowe samoloty z mężczyznami w wieku od 25 do 45 lat. Pytani o cel wizyty, wskazywali, że jest on „turystyczny”, a niektórzy twierdzili, że poznali się na stronie „Odnoklassniki” z miejscowymi dziewczętami i przyjechali się z nimi spotkać. Strona gruzińska oświadczyła, że obywatele Gruzji przyjechali z nadzieją na zmianę decyzji CKW w sprawie nadania im statusu obserwatorów, a do tego czasu przebywają oni na Ukrainie jako turyści. Według Partii Regionów koszt przybycia Gruzinów to ok. trzech mln dolarów, pojawia się więc pytanie, kto stoi za tą „misją”. Dla porównania: jeśli chodzi o inne kraje, najwięcej oficjalnie zarejestrowanych obserwatorów przyjechało z Polski – jest ich 96.
W sprawie gruzińskich obserwatorów wypowiedział się też prezydent Wiktor Juszczenko, który zaznaczył, że wykorzystuje się ich w politycznych celach i uderza to w przyjacielskie stosunki gruzińsko-ukraińskie. Kandydat Wiktor Janukowycz zwrócił się do prezydenta Michaiła Saakaszwilego z prośbą o odwołanie niezarejestrowanych obserwatorów gruzińskich.
W Kijowie pada śnieg, jest bardzo ślisko. Miejscowa władza nie odśnieżyła wszystkich chodników w centrum, nie sypie się też piasku ani soli. Wyborcy zmierzający do komisji wyborczych muszą bardzo uważać…
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 11.02.2010 )
|
A jakie to ma znaczenie, czy dane dzi...
Postaram się. To będzie wymagało chwi...