|
Paweł Pieniążek
|
|
28.02.2010 |
„Wiktorze Fedorowyczu, Ukraina ponad wszystko!” - tak brzmiało najważniejsze hasło podczas rozmowy odchodzącego prezydenta (Wiktora Juszczenki) i nowego (Wiktora Janukowycza). Przed symbolicznym przekazaniem władzy Janukowycz złożył podpis pod tekstem przysięgi w Werchownej Radzie. Z tej okazji do Kijowa przyjechało około stu delegacji. Stawiła się także delegacja polska składająca się z potencjalnych rywali podczas polskich wyborów prezydenckich -prezydenta, Lecha Kaczyńskiego, i szefa MSZ, Radosława Sikorskiego.
Wszystko przebiegało standardowo - jak podczas każdej zmiany władzy. Niecodzienny przebieg miało natomiast spotkanie w Ławrze Peczorskiej. Odbyło się tam nabożeństwo odprawiane przez zwierzchnika rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, Cyryla (jednak oni zawsze popierali Janukowycza, więc nie można tu mówić o jakimś zwrocie w stronę Kremla). Decyzja ta oburzyła środowiska narodowe. Ze względu na nie prezydent miał początkowo zrezygnować z nabożeństwa. Środowiska te kojarzą patriarchat moskiewski tylko z jednym - Rosją.
Kolejny kontrowersyjny krok Janukowycza to gwałtowna zmiana, a właściwie odrzucenie wizji polityki historycznej Juszczenki. Nie chodzi tu nawet o plany odebrania Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. Decyzja ta na pewno spodoba się politykom z zachodniej Europy, natomiast zdania samych Ukraińców są w tej kwestii bardzo podzielone.
Więcej dyskusji może wywołać zmiana podejścia do Wielkiego Głodu - Janukowycz usunął ze strony prezydenckiej banery dotyczące projektów związanych z wydarzeniami z lat 1932-3. Zostały one umieszczone na stronie podczas prezydentury Juszczenki. Były prezydent stawiał sobie za cel upamiętnienie ważnych dla Ukraińców (a przede wszystkim dla niego) momentów w historii.
Decyzję o usunięciu banerów skomentowała zastępczyni szefa kancelarii prezydenta Hanna Herman: „Nie będziemy pracować nad Hołodomorem, a nad tym, żeby naród był najedzony”. Niedożywienie społeczeństwa ma być „topowym tematem” obecnego prezydenta. Jednocześnie Herman przyjęła niepopularną tezę wśród historyków, którzy w dalszym ciągu nie mogą ustalić liczby ofiar Wielkiego Głodu: „O głodzie powiedzieliśmy już wszystko, co można było powiedzieć”.
Decyzja Janukowycza nie jest zaskakująca - nie chce on podpaść rosyjskiej władzy, która rozumie Hołodomor dokładnie odwrotnie niż Juszczenko. Jednak nie doszukiwałbym się tu „prorosyjskości”, którą tak uparcie w Polsce lansujemy.
Nowy prezydent stara się flirtować zarówno z Unią Europejską, jak i z Rosją. Z jednej strony rezygnacja z Bandery, z drugiej rezygnacja z Wielkiego Głodu. Studzenie ambicji Rosji, przy jednoczesnym odsunięciu się od NATO.
Wygląda na to, że Wiktor Fedorwycz nie opowie się za żadną ze stron, aby nie popełnić błędów Juszczenki. Eks-prezydent obrał konkretny wektor i nie przełożyło się to na sympatię Unii Europejskiej. Wskutek takiej polityki gwałtownie pogorszyły się stosunki z Rosją. Może taki stan zawieszenia jest dla Ukrainy właściwy?
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 28.02.2010 )
|
Viking napisał: >Czytelnictwo w Pols...
Oczywiście viking znów najlepiej wie ...