Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Ruban: Dzień zwycięstwa |
|
|
Kateryna Ruban
|
|
10.05.2010 |
9 maja przeszły w Kijowie i Moskwie tak zwane „wspólne parady”. Forma „wspólnoty” to wymiana weteranów, którzy jadą „Pociągiem Zwycięstwa” kultywując zwyczaj z czasów radzieckich. Moskwa w tym czasie stała się stolicą świata, gdzie w trakcie uroczystości zebrała się elita Niemiec, Francji, Chin i wielu innych europejskich i azjatyckich państw. Po raz pierwszy amerykańscy żołnierze maszerowali na niej obok żołnierzy niemieckich, francuskich i polskich. Całe wydarzenie, jako prawdziwe święto zwycięstwa, odbyło się pod plakatami Stalina, którymi obwieszona jest stolica Rosji. Prezydent Miedwiediew stwarzał pozory, że to jedynie prywatna inicjatywa i demokratyczny zryw mieszkańców, którym wolno wybrać osobiście czy mają kochać Stalina, czy go potępiać. Stanowisko Miedwiediewa i Putina, potępiających Stalina jako totalitarnego wodza, i przyznających, że wojnę wygrał waleczny naród rosyjski, jest niezwykle zręczne i kłamliwe. Oczywiście zręczne dla tych, którzy tego dnia przyjadą do Moskwy i będą stać na trybunach razem z obecnymi rosyjskimi wodzami.
Gotowość europejskich prezydentów do świętowania w Moskwie dnia zwycięstwa, połączonego z przemarszami żołnierzy, czołgów i samolotów, a nie świętowania zakończenia drugiej wojny światowej, świadczą o tym, że mimo potępienia stalinizmu, sami europejczycy są gotowi zgodnie uznać jego zasługi i nazwać go zwycięzcą nad faszyzmem. Jest w tym pewna prosta logika – ideę zjednoczonej Europy sformułowano jako powojenny cel i wysiłek, aby po śmierci Hitlera nie dopuścić do odrodzenia faszyzmu i komunizmu. Osiągnięto to, ZSRR pozostał w swoich powojennych granicach, Stalin nie przedłużył zwycięskiego pochodu, stał się raczej odległym monstrum, straszącym zza żelaznej kurtyny. Na takie cyniczne stanowisko niech sobie pozwalają Francuzi czy Niemcy, ale doprawdy, Polacy, Czesi, Węgrzy, a tym bardziej ci, którzy byli w Związku Radzieckim? Chociaż różnica jest tu naprawdę nieistotna, bo współcześni Niemcy nie ponoszą odpowiedzialności za zbrodnie faszyzmu, a Ukraińcy nie mają jakiegoś szczególnego przywileju mówienia o Wielkim Głodzie czy GUŁagu.
Niespodziewana solidarność Europejczyków jest znamienna dla istnienia samej jednolitości Unii Europejskiej i jej stosunków z Rosją. Władze ukraińskie demonstrują kolejną maskę radzieckiego patriotyzmu, w której bardzo wygodnie jest być w dobrych stosunkach z Moskwą. W Zaporożu w ostatnich dniach podjęto decyzję o tym, że zostanie postawiony tam pomnik Stalina, a minister oświaty, Dmytro Tabacznyk oświadczył, że w podręcznikach do historii II Wojna Światowa znów będzie nazywana Wielką Wojną Ojczyźnianą. Wojna jako zbiór szczęśliwych, bohaterskich, radzieckich obrazów powraca znowu do świadomości tych, którzy wierzą w zwycięstwo wojen. I nie są nimi wyłącznie blisko 90 procent ankietowanych Rosjan i prawie tyle samo Ukraińców, ale wszyscy Ci, którzy stawili się na paradzie najnowszej rosyjskiej broni, jakiej używano w Gruzji i Czeczenii. Zmilitaryzowane państwa różnią się poziomem techniki i jeśli amerykańska armia – to fantastyczne skomputeryzowane maszyny, to rosyjska jest maszkarą wojskowej fali. Bez różnicy dla tych z kim walczą. Dlatego święto zwycięstwa i defilady to z jednej strony ideologiczne wykorzystanie historii, a z drugiej podtrzymanie współczesnego militaryzmu, który łączy wszystkich zwycięzców. Tych, którzy są na trybunach oraz tych, którzy gotowi są za nich walczyć.
Przełożyła Dominika Szubańska
Na podobny temat
|
|
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...