Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Prezydent będzie prezydentem Drukuj
Paweł Pieniążek   
20.02.2010
Chyba nikt się nie spodziewał, że po drugiej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie zakończy się walka o władzę. Przecież już po pierwszej mówiono, że niezależnie od wyniku ogłoszonego przez Centralną Komisję Wyborczą,  i tak któryś z kandydatów odda sprawę do sądu. Dlatego właśnie, 16 lutego Julia Tymoszenko zaskarżyła wyniki. Coraz częściej jednak mówiło się, że nie ma szans na zwycięstwo w tym  konflikcie.

Chcąc udowodnić krajanom swoją rację, pani premier poprosiła o upublicznienie rozprawy i obecność mediów na sali sądowej. Jednak sąd oszczędził nam wszystkim programu w stylu „Sędzia Anna Maria Wesołowska” i jej wniosek odrzucił. Do tego zapowiadany przez Tymoszenko „drugi Majdan” zakończył się tym, że w sobotę pod budynek sądu przybyło blisko trzystu jej zwolenników. Jednak nie szukałbym tu alegorii z bitwą pod Termopilami.

Nic nie układało się tak, jak powinno, więc aby wyjść z twarzą, „żelazna” Julia powiedziała, że wycofuje swój wniosek. Wychodząc z sądu była mało rozmowna, na pytania dziennikarzy odpowiedziała lakonicznie: „Do widzenia”.

Byłoby to zbyt proste, gdyby był to koniec walki. Powiem nawet więcej, to dopiero początek. Członkowie Bloku Julii Tymoszenko zapowiedzieli, że nie pojawią się na posiedzeniu Werchownej Rady, podczas zaprzysiężenia nowego prezydent Wiktora Janukowycza. „To nie nasze święto, nie jesteśmy na nie zaproszeni” można usłyszeć od jednego z bjutowców - Serhija Miszczenki, który raczej nie dopuszcza do siebie myśli o pozostawaniu w opozycji: „Czemu w opozycji? Jeszcze jest premier Julia Wołodymyrówna, cały czas koalicja jest nasza „.

Dlatego spokojnie możemy oczekiwać dalszej walki – tym razem w wyborach do parlamentu, które kolejny raz zakończą się zdobyciem przez jedną z partii nieznacznej przewagi. Scenariusz wówczas będzie podobny. Znowu zawiśnie  groźba „Majdanu” i sądu. Mimo porażek BJuT rozpoczął walkę , której skończyć nie zamierza.
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.35568 Seconds

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273

Warning: fsockopen() [function.fsockopen]: unable to connect to :80 (php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known) in /media/data/www/krytykapolityczna.pl/public_html/components/com_pagecache/pagecache.class.php on line 273