|
Ostatnia kampania prezydencka pod względem jaskrawości swojej reprezentacji nie może równać się z poprzednią z 2004 roku, która podarowała widzom takie arcydzieła jak występ ówczesnej pierwszej damy na mityngu w Doniecku, czy rzucenie jajkiem w Janukowycza.
Niemniej jednak, ukraińscy politycy i tym razem wpadli na cudaczne pomysły, które mogą wejść w skład złotego rejestru rodzimego spektaklu politycznego. Subiektywny ranking najdziwaczniejszych wydarzeń medialnych kampanii prezydenckiej 2010!
1. Głosuję na Juszczenkę!
 
Jesienią 2009 roku na ulicach ukraińskich miast pojawiła się polityczna reklama „Głosuję na Juszczenkę!”, gdzie zamiast wizerunku polityka pojawili się “menadżerowie”, “designerzy”, „informatycy” i inni, którzy deklarowali swoje chęci głosowania na aktualnego prezydenta. Niedługo później wyszło na jaw, że „zwyczajni ludzie”, którzy znaleźli się na bilbordach są w rzeczywistości pracownikami agencji PR „Inżynierowie społeczni”, która opracowała tę kampanię reklamową. Niezależnie od tego, czy było to idiotyczne niedopatrzenie, świadome działanie, czy podstępna prowokacja, agencji „Inżynierowie społeczni” bezsprzecznie należy się pierwsze miejsce w rankingu. Lepszego uosobienia trajektorii Juszczenki – od uwielbienia narodu do politycznego marginesu – nie ma co szukać.
2. Nienaruszalni
Serial satyryczny „Nienaruszalni” byłby niewątpliwym liderem tego rankingu, gdyby nie jeden nieprzyjemny czynnik – kanał „Ukraina”. Producent najodważniejszego humorystycznego projektu w historii ukraińskiej telewizji, który zresztą nie zdecydował się na emisję swojego dzieła. Ale sam fakt wyprodukowania, w przeddzień wyborów, satyry politycznej o takiej sile, w której porządnie dostaje się wszystkim politykom (włącznie z Janukowyczem – wasalem Rinata Achmetowa, właściciela kanału „Ukraina”) jest niebagatelnym osiągnięciem pracowników rodzimej telewizji. Na szczególną uwagę zasługuje gra Inny Prychod’ko, odtwórczyni roli Julii Tymoszenko. Gdyby jednak „Nienaruszalni” doczekali się emisji, nie ulega wątpliwości, że aktorkę (która w tej chwili zarabia na wieczorkach firmowych, grając Tymoszenko) czekałoby ogólnonarodowe uznanie, a ukraińską politykę gruntowne przeobrażenie. Tym sposobem jeszcze nikt się nad nią nie znęcał.
3. Ogłoszenie „świńskiej paniki”
Odezwa pod tytułem „Informacja premier Julii Tymoszenko, na temat sytuacji epidemiologicznej na Ukrainie”, pokazana w telewizji pod koniec października, zapoczątkował bezprecedensową, w historii Ukrainy, kampanię informacyjną o nazwie „epidemia świńskiej grypy”. Ogłosiwszy gwałtowne rozprzestrzenianie się wirusa AH1N1 na terytorium kraju, premier wezwała rodaków do „nieulegania panice”. Odbiorcy błyskawicznie pojęli faktyczny sens tego przekazu: fala „świńskiej” paniki, która rozpoczęła się po występie Tymoszenko, położyła do szpitalnych łóżek nie mniejszą liczbę Ukraińców, niż sam wirus grypy. A zatem specjalistyczna operacja rodem z najlepszych tradycji „zarządzania kryzysowego”, nie przyniosła Julii Tymoszenko spodziewanych rezultatów co do wzrostu popularności wśród elektoratu.
4. Areszt rektora Mychajłowa
Niedługo po fiasku „pedogate’u” (oskarżenie kilku posłów z Bloku Julii Tymoszenko o zdemoralizowanie niepełnoletnich, do którego doszło rzekomo w dziecięcej grupie „Artek”), podobny cios zadano Partii Regionów. 9 listopada w Kijowie aresztowano rektora Akademii Transportu Wodnego, Mychajłowa, blisko związanego z Wiktorem Janukowyczem, a oskarżonego o stworzenie studia dziecięcej pornografii. Na najwięcej uwagi w tej sytuacji zasługuje epizod zatrzymania głównego aktora porno tego studia, pochodzącego z Gwinei-Bissau, Tito. Aby zatrzymać tego przestępcę, ukraińscy obrońcy prawa wykazali się nadzwyczajną pomysłowością. Tito został zaproszony na casting do filmu o NKWD, odbywało się to w studiu kinowym imienia Dowżenki. Dla uwiarygodnienia, milicjanci przebrali się w czarne skórzane płaszcze, charakterystyczne dla współpracowników NKWD, a podczas zatrzymania złoczyńcy ktoś nawet krzyknął „cięcie!” (na wideo ten okrzyk można usłyszeć po upływie 1:58 minuty). Podobnych zdolności aktorskich ukraińska milicja dotychczas nie wykazywała.
5. TygrJulia

Białe tygrysiątko o przydomku TygrJulia, stało się talizmanem Julii Tymoszenko na starcie kampanii wyborczej. Zwierzę wykorzystano do celów politycznych po raz pierwszy pod koniec 2009 roku, kiedy premier Tymoszenko wypadała bardzo nisko w sondażach i trzeba było poprawiać wyniki jakimikolwiek sposobem. Jeden z nich – pokazany tu plakat, przygotowany został przez sztab Julii Tymoszenko.
6. Ukraina dla ludzi
Główne hasło przedwyborczej kampanii Wiktora Janukowycza mogłoby wywołać ostry sprzeciw obrońców praw zwierząt – czy w sformułowaniu „Ukraina dla ludzi” nie występuje oczywisty zarodek dyskryminacji zwierząt? Tymczasem komentatorzy polityczni woleli nie zwracać uwagi na absurdalny podtekst hasła Janukowycza.
7. Nowy Rok na Majdanie
Występ Julii Tymoszenko w noworoczną noc nosił znamiona ostatecznego zwycięstwa formy politycznego przesłania, nad jego treścią. Wśród otoczenia Tymoszenko na scenie Majdanu nie pojawił się żaden polityk – tylko gwiazdy pop w stylu Oleksandra Ponomar’owa, czy Rusłany, którzy wspierali premier podczas kampanii wyborczej. Noworoczne świętowanie stało się momentem, w którym polityka i show-biznes scaliły się ostatecznie.
8. Janukowycz w Szusterze
Talk-show „Szuster Live” z udziałem Wiktora Janukowycza, które odbyło się na krótko przed pierwszą turą wyborów, było szokiem nawet dla zwolenników ówczesnego lidera opozycji. Pierwszy raz w życiu Janukowycz odpowiadał nie na przygotowane wcześniej pytania dziennikarzy, ale na niewygodne zarzuty oponentów, a wszystko działo się na żywo. Ta audycja dowiodła, że Janukowycz przez ostatnie pięć lat uczestniczenia w wielkiej polityce nie nauczył się przemawiać publicznie, reagować na nieprzygotowane wcześniej pytania i w sposób wyrafinowany formułować myśli.
9. Kandydat Łupan
Przedwyborczy trawestacyjny program „najuczciwszego kandydata” na prezydenta, Jegora Łupana, składał się z obietnic kradzieży, ale i comiesięcznego sprawozdania na co wydał skradzione pieniądze. „Opłaty komunalne będą wzrastać, ale nie będzie trzeba ich płacić” , „Bierzesz łapówkę – bierz, ale mów gdzie wziąłeś i ile”. „Rosja mówi, że kradniemy gaz? Tak, kradniemy. Ale ja postawię na rurach gazowych liczniki i wszyscy będą wiedzieć, ile ukradliśmy” – oto niektóre z haseł Łupana, które celnie parodiują retorykę ukraińskiej władzy, na temat własnej „przejrzystości”.
10. Ewolucja „Ukrajinskoho tyżnja”

Okładki prawicowo-liberalnego czasopisma z posmakiem rusofobii „Ukrajinskyj tyżden” przeszły jaskrawą ewolucję, która dotknęła „wolną prasę” za sprawą kontroli premier Tymoszenko. W ramach projektu „Prezydenckie wyścigi 2010”, „Ukrajinskyj tyżden” każdy numer poświęcił analizie przyszłości Ukrainy pod kierownictwem tego, czy innego kandydata. Większość z nich była przedstawiona jako karykatury. Jedyny wyjątek stanowiła Julia Tymoszenko. Ostatnim gwoździem do trumny reputacji „Ukraińskiego tygodnia” była jego ostatnia okładka przed drugą turą wyborów. Widoczne były na niej słowa „Boisz się? Broń się”. Dalej redakcja Jurija Makarowa jeszcze bardziej rozdmuchiwała paranoję wokół zwycięstwa Janukowycza, kończąc słowami: „Jeśli nie wygra ten kandydat (Julia Tymoszenko – O.R.)będzie to oznaczać, że ja i moi przyjaciele niedostatecznie dobrze pracowaliśmy dla swojego kraju”.
Przełożyła Dominika Szubańska
Na podobny temat
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...