Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Powrót do wielowektorowości? |
|
|
Piotr Andrusieczko
|
|
03.03.2010 |
Termin „wielowektorowość” na Ukrainie kojarzy się jednoznacznie z czasami prezydentury Leonida Kuczmy, który starał się prowadzić politykę lawirowania pomiędzy Wschodem i Zachodem. Wielu ukraińskich ekspertów zakłada, że podobny wariant uprawiania polityki zagranicznej przejmie również nowy prezydent Wiktor Janukowycz. Można odnieść wręcz wrażenie, że następuje rehabilitacja wielowektorowości, jako jedynego instrumentu mogącego zabezpieczyć interesy Ukrainy na arenie międzynarodowej.
Czy nowa władza, z prezydentem Wiktorem Janukowyczem, rzeczywiście sięgnie do dawnych, sprawdzonych metod, jest wciąż pytaniem otwartym. W trakcie kampanii wyborczej oponenci Janukowycza zarzucali mu jego prorosyjskość i straszyli zbliżeniem Kijowa z Moskwą w wypadku jego zwycięstwa. Utarty został wizerunek Partii Regionów Ukrainy, której liderem jest Janukowycz, jako zdecydowanie prorosyjskiej siły politycznej. Obraz ten był powszechnie i bezrefleksyjnie wykorzystywany w zagranicznych mediach, w tym również polskich. Nie wdając się w zbyt długie rozważania dotyczące struktury PR, można powiedzieć, że wizerunek taki jest zbyt uproszczony, chociaż prawdą jest, że w szeregach tej siły politycznej znajduje się silne lobby prorosyjskie.
Jednak grup interesów jest w Regionach więcej. A nowy prezydent Ukrainy z pierwszą wizytą udał się do Brukseli. Podróż Janukowycza do stolicy UE nie była niespodzianką. Kilka dni po zakończeniu wyborów, o takiej możliwości poinformowała na konferencji prasowej prawa ręka Janukowycza – Anna Herman. Możliwe, że to ona przekonała otoczenie lidera PR do takiego kroku, jako dobrego posunięcia marketingowego. Anna Herman jest zresztą interesującą postacią w ekipie Janukowycza. Pochodzi z Zachodniej Ukrainy. Do 2004 roku była uznaną dziennikarką Radio Swoboda, jednak zdecydowała się porzucić pracę w mediach i przyłączyła się do „komandy” ówczesnego kandydata na stanowisko prezydenta Wiktora Janukowycza. To ona odpowiada za „ukrainizację” Janukowycza i to ona pilnuje kierunku proeuropejskiego.
Czy pierwsza wizyta zagraniczna nowego prezydenta wyznacza kierunek ukraińskiej polityki zagranicznej? Media zachodnie na czele z amerykańskimi „The New York Times” i „Washington Post” wskazywały, że jest to ważny polityczny sygnał. A Unia Europejska zrobiła nowemu prezydentowi inauguracyjny prezent. Parlament Europejski przegłosował rezolucję, w której znajduje się zapis mówiący, że Ukraina, zgodnie z artykułem 49 Porozumienia o UE, ma prawo, jak każde państwo europejskie, złożyć wniosek o członkostwo. W praktyce przyjęta rezolucja umożliwia w najbliższych latach podjęcie decyzji o ustanowieniu reżymu bezwizowego dla obywateli Ukrainy. Jest paradoksem, że to, o co starał się przez całą kadencję poprzedni prezydent Wiktor Juszczenko, Ukraina otrzymała na starcie prezydentury Janukowycza. Co za tym stoi? Część komentatorów ukraińskich odpowiada, że zadecydował strach przed zbytnim zbliżeniem Ukrainy do Rosji. Janukowycz jest przy tym dla UE bezpieczniejszy dla niż jego poprzednik, ponieważ jest pewnym, że nie będzie szarżował z walką o członkostwo. Tym samym można stwierdzić, że UE dała Janukowyczowi możliwość realnego prowadzenia polityki wielowektorowej.
Co na to Moskwa? Po pierwsze na inauguracji nie było ani prezydenta Miedwiediewa, ani premiera Putina. Był natomiast patriarcha Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Kirył, który odprawił w intencji nowego prezydenta specjalne nabożeństwo przed jego zaprzysiężeniem. Pojawił się również deputowany Dumy FR i jednocześnie dyrektor Instytutu Państw WNP Konstantin Zatulin, który do niedawna miał zakaz wjazdu na terytorium Ukrainy. Według Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Zatulin w swoich wystąpieniach kwestionował integralność terytorialną Ukrainy.
Jednak brak Miedwiediewa i Putina na inauguracji wystarczył, by w komentarzach pojawiły się głosy, że jest to kara za wizytę Janukowycza do Brukseli. Potwierdzać to mają ostatnie informacje mówiące, że strona rosyjska miała obniżyć rangę wizyty Janukowycza do Moskwy – z oficjalnej na roboczą. Wydaje się jednak, że mówienie o jakimś pierwszym kryzysie na linii Janukowycz – Moskwa jest zbyt wczesne. Bez wątpienia natomiast władze rosyjskie mogą pokazywać pewne niezadowolenie, o ile oczekiwania ze strony Moskwy względem Janukowycza są duże. Rosja, poza gestami, ma do zrealizowania konkretne sprawy. Chodzi o utworzenie Konsorcjum gazowo-transportowego, o przedłużenie obecności Floty Czarnomorskiej po 2017 roku, uzależnienie ukraińskiej energetyki jądrowej od współpracy z firmami rosyjskimi, czy zacieśnienie współpracy ekonomicznej i większe otwarcie rynku ukraińskiego dla rosyjskich inwestorów.
Oceniać wizytę Janukowycza w Brukseli należy ostrożnie. Bez wątpienia ta podróż miała na Ukrainie również wymiar wewnątrzpolityczny. Ekipie Janukowycza zależało na pokazaniu, że nowy prezydent, wbrew wypowiedziom jego oponentki Julii Tymoszenko, jest również proeuropejski. Na razie jest za wcześnie by prognozować, jaka będzie ukraińska polityka zagraniczna w najbliższych pięciu latach. Warto jednak przypomnieć, że prezydent Wiktor Juszczenko z pierwszą wizytą po zaprzysiężeniu w 2005 roku udał się do Moskwy, co w żaden sposób nie wpłynęło na realny stan przyszłych relacji. Jednak wokół nowego prezydenta jest spora grupa ekspertów od polityki zagranicznej, którzy rozumieją, że Ukraina, nawet w „bliskich i przyjacielskich” relacjach z Rosją, potrzebuje zabezpieczeń.
Na podobny temat
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...