Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Na wschód od Białowieży Drukuj
Szymon Malinowski   
16.03.2010

U naszych wschodnich sąsiadów temat ekologii podnoszony jest coraz częściej. Jednak bycie ekologiem we wschodniej części Europy wciąż wiąże się z ryzykiem. Tym bardziej należy więc docenić działających m.in. na Ukrainie ekologów takich jak Władimir Borejko z Kijowskiego Centrum Ekologiczno-Kulturalnego, którzy nie obawiają się narazić oligarchom.

Zaangażowanie Borejki w obronę przyrody sprawiło, że naraził się wielu inwestorom, którzy przy załatwianiu interesów nieraz korzystają z usług wysportowanych młodzieńców z kastetami. Ostatnio został pobity niedaleko stacji metra Niwki w Kijowie. Napastnicy zadali mu wiele ciosów kastetem i dotkliwie skopali. Sam Borejko podejrzewa, że jego pobicie zostało „zlecone” przez zwolenników zabudowy zielonych stref Kijowa, której sprzeciwia się prowadzone przez niego Centrum.

To nie pierwszy tego typu przypadek. Kilka miesięcy wcześniej zadźgano nożem innego ekologa o nazwisku Gonczarow, który przeciwstawiał się nielegalnej eksploatacji piasku w zakazniku Żuków Ostrów. Informacje o takich sprawach często nie przedostają się do opinii publicznej, ponieważ oligarchowie-inwestorzy często sami są także właścicielami mediów.

Jak mówi Borejko, na Ukrainie ekolodzy nie mogą liczyć na ochronę milicji, lecz jedynie na „własne mięśnie i pistolet gazowy w torbie”.

Ekolodzy ukraińscy mają przed sobą bardzo trudne zadania nie tylko ze względu na „mafię”, ale również dlatego, że świadomość ekologiczna ukraińskiego społeczeństwa nie jest zbyt wysoka. Kijowscy ekolodzy zwrócili m.in. uwagę na  na dwie sprawy wymagające pilnej reakcji ze strony ukraińskich władz, społeczeństwa, a może również Brukseli. Chodzi o przetrwanie żubrów i wilków.

Prowadzone przez Borejkę Centrum Ekologiczno-Kulturalne w 2007 przeprowadziło badania na temat ochrony (tępienia?) żubrów na terenie Ukrainy, Białorusi, w Polsce i Rosji[1]. Wnioski z tych badań są zatrważające. Na Ukrainie zapolować na żubra można za 3600 euro, w Rosji za 5000 dolarów. Chętnych nie brakuje: nowobogaccy biznesmeni i myśliwi z zachodniej Europy doprowadzili populację żubrów w tych krajach na skraj wyginięcia.

Wyniki śledztwa przeprowadzonego przez niezależnych ekologów wskazują, że w ciągu ostatnich 15 lat zabito na Ukrainie ponad 1100 żubrów. W sumie w ciągu paru ubiegłych lat wytępione zostały całkowicie cztery populacje żubrów (czernihowska, równieńska, chmielnicka i iwano-frankowska). Szacuje się, że populacja żubrów na Ukrainie wynosi ok. 230 żubrów i jeśli tempo wyniszczania gatunku się utrzyma, to za 10-15 lat, a może i szybciej, żubr zniknie z ukraińskich lasów.

Jako przyczyny takiego stanu rzeczy podaje się bytowanie populacji na terenach zarządzanych przez leśników i tym samym nadzór nad nimi prowadzony przez leśników, a nie przyrodników w obszarach chronionych. Następnym problemem jest uprawiane na szeroką skalę kłusownictwo oraz brak etyki ekologicznej w społeczeństwie, a także brak funduszy na programy ochrony żubrów.

Od sytuacji żubrów jeszcze gorsze jest położenie wilków. Państwo ukraińskie wręcz zachęca do ich zabijania, określając je jako zwierzęta „szkodliwe”. Co roku na Ukrainie w wyniku działań gospodarstw leśnych i łowieckich oraz komercyjnych myśliwych zabija się 1200 wilków, co stanowi 50 – 80% ich populacji. Za zabicie wilka wypłaca się premię w wysokości 100 hrywien. Wilk jest jedynym większym zwierzęciem, za zabicie którego nawet kłusownicy nie są pociągami do odpowiedzialności. Funkcjonuje również ogromny czarny rynek handlu wilczymi skórami. Na Kyreniewskim Rynku w Kijowie cena wilczej skóry dochodzi do 500 dolarów.

Ostatnio jednak sytuacja zaczęła się poprawiać. 11 stycznia 2010 Okręgowy Sąd Administracyjny miasta Kijowa podtrzymał w pełni pozew sądowy Kijowskiego Ekologiczno Kulturalnego Centrum i Ekoprawa Kijów przeciw Państwowemu Komitetowi Gospodarki Leśnej i Łowieckiej Ukrainy i uznał jego działania dotyczące odstrzału wilków za bezprawne. To duży sukces ukraińskich ekologów.

-

[1] Borejko W.J., Sesin W.A., Tępienie żubrów na Ukrainie, Białorusi, w Polsce i Rosji. Materiały niezależnego śledztwa, Ochrona Dzikiej Przyrody poz. 55, Kijowskie Centrum Ekologiczno-Kulturalne, Kijów 2007. Książka dostępna jest również w wersji elektronicznej.

Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 16.03.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.89459 Seconds