|
10 maja większość opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej („Swoboda” oraz Partia Ukraińska) powołała do życia Komitet Obrony Ukrainy, którego głównymi zadaniami mają być: obrona terytorium i suwerenności Ukrainy, obrona wolności i godności obywateli, a także walka o euroatlantycki model rozwoju. Jak na razie do antyrządowców nie dołączyli Arsenij Jaceniuk i poprzedni prezydent Wiktor Juszczenko.
„Skonsolidowana” opozycja ma już pierwszy zgrzyt za sobą – w dniu powołania KOU z poparcia zrezygnowała Obywatelska Pozycja Anatolija Hrycenki. Przyczyną było nieuzgodnione ogłoszenie lidera opozycji. Hrycenko mógł przeczytać na stronie internetowej Bloku Tymoszenko, że liderem KOU została właśnie „piękna Julia”.
Pierwsze przedsięwzięcie opozycjonistów zaplanowano już na następny dzień – miał to być mityng pod Radą Najwyższą Ukrainy w Kijowie przeciwko „reżimowi Janukowycza”. Dziwnym zbiegiem okoliczności po ogłoszeniu tej decyzji skasowano część przejazdów do Kijowa. Później pojawiły się pogłoski, jakoby posiedzenie Rady Najwyższej zostało przeniesione na inny dzień. Ostatecznie udało się zorganizować dwie pikiety. W jednej brali udział zwolennicy KOU, w drugiej – zwolennicy rządu. Obie strony zebrały po dwa tysiące zwolenników, którzy przerzucali się hasłami: „Janukowycz! Zatrzymaj się! Nie sprzedawaj Ukrainy!”, „»Nie« politycznym prowokacjom Tymoszenko!”.
Te wydarzenia miały być rozgrzewką przed wizytą Dmitrija Miedwiediewa zaplanowaną na 17 maja. Jednak ostatecznie Sąd Administracyjny nie zezwolił na pikietowanie podczas przyjazdu prezydenta Federacji Rosyjskiej.
Często porównywano Komitet Obrony Ukrainy do akcji „Ukraina bez Kuczmy”, która poprzedzała pomarańczową rewolucję. Komitet ma walczyć o ukraiński interes narodowy (cokolwiek on znaczy), rozdawać niebiesko-żółte wstążki, aby wszyscy pamiętali, gdzie są i co robią. Idea piękna, z tym że pamięć krótka, bo ci „bojownicy” o ukraińską sprawę już zapomnieli, w jakim stopniu przyczynili się do obecnej sytuacji kraju. Janukowycz nie został prezydentem, dlatego że jest idealnym politykiem lub ma porywający program. Wygrał ostatnie wybory, bo Ukraińcy nie mogli już patrzeć na to, co się dzieje w obozie pomarańczowych.
Głośno krytykująca niedemokratyczne działania Wiktora Janukowycza Julia Tymoszenko zrobiła dokładnie to, co on – bez zgody koalicjantów mianowała siebie liderką opozycji. Te i inne działania szybko przypomną Ukraińcom, dlaczego nie głosowali na nią w drugiej turze. Najlepszym na to dowodem jest fakt, że tydzień po powołaniu Komitetu prawie nikt już o nim nie pamięta.
Tekst ukazał się na Nowej Europie Wschodniej
Na podobny temat
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...