Koniec karnawału

,
+A -A

Czy na Ukrainie powstaną nowe ruchy broniące niszczonej przestrzeni miejskiej?

Obecna sytuacja polityczna na Ukrainie nie tylko kończy panowanie pewnej grupy ludzi władzy, ale, jak się wydaje, wyczerpuje także pewien model społecznego sprzeciwu, jaki zapanował po pomarańczowej rewolucji. Postpomarańczowe ruchy protestu charakteryzowały się po pierwsze gwałtowną komercjalizacją i wzrostem pseudoprotestacyjnych inicjatyw mających na celu skompromitowanie jakiegokolwiek zaangażowania społecznego, po drugie skierowaniem realnego rewolucyjnego potencjału na lokalne, partykularne działanie. Większość energii protestujących w postpomarańczowym okresie została spożytkowana na kontrreakcję działań agentów wielkiego kapitału, który zagrażał istnieniu samodzielnej wspólnoty.

W takiej sytuacji jedynym ruchem protestu, jaki mógł posiadać uniwersalny przekaz, stały się inicjatywy chroniące zabudowę Kijowa i innych miast. Liberalizacja gospodarki, a także bezprecedensowe zwiększenie liczby zagranicznych inwestycji, doprowadziły do rozrostu rynku nieruchomości, a zatem do zniszczenia zielonych stref i resztek dobra publicznego w ukraińskich miastach. Protesty przeciw interwencji kolejnych wielkich kapitałów w przestrzeń dziedzińców, skwerów i placów zabaw zjednoczyły mieszkańców. Jednak nikt nie miał wystarczającej siły, aby toczyć walkę na ponadlokalnym poziomie. Wyjątkiem stała się epopeja z domem mieszkalnym dla przedstawicieli MSZ, który miał być zbudowany na Pejzażnej alei -  w najbardziej malowniczym miejscu Kijowa. Zapobiegli temu aktywistów z organizacji "Zachowaj stary Kijów", którym udało się przełamać ogromny opór władzy. Kampania "Zachowaj stary Kijów" połączyła karnawałową formę protestu z radykalizmem protestujących, którzy gotowi byli łamać prawo w reakcji na nadużycia władzy. Widać że miejskie protesty (przynajmniej w Kijowie) wyraźnie się radykalizują.

Kilka tygodni temu aktywiści "Czarnego komitetu" obrzucali petardami wejście do kijowskiego merostwa. Uczestnicy akcji chcieli pokazać, że władze nie wykonują swoich podstawowych obowiązków. Podczas obecnej nadzwyczajnie śnieżnej zimy ulice Kijowa nie były odśnieżane, co doprowadziło do oszałamiającego wzrostu drogowo-transportowych przygód i traumy mieszkańców. Nowatorstwo akcji "Czarnego Komitetu" polegało na tym, że protestujący przeszli od symetrycznej reakcji na działania oponentów do radykalnej działalności w formie prewencyjnego "uprzedzenia władzy". W ciągu następnych dni odbyło się jeszcze kilka akcji, które były dowodem wzrostu lokalnego potencjału do protestów. Przedstawiciele różnych inicjatyw urządzili lodowisko pod merostwem - zalali wodą podejścia i podjazdy do budynku (w ciągu największych opadów śniegu w Kijowie odśnieżano tylko te miejsca, gdzie przechodzą trasy orszaków możnowładców). Kiedy na ulicy Prorizinij w centrum Kijowa pojawił się parkan oddzielający jeden z ostatnich w tej dzielnicy skwerów, aktywiści "Zachowaj stary Kijów" usunęli go, a pozostałym po nim gruzem zablokowali wejście do merostwa. Jednak w następnym tygodniu parkan znowu się pojawił i rozpoczęło się niszczenie skweru. Walczono także o kultowy lokal nieopodal skweru (na rogu ulicy Proriznej i Puszkinskiej), który w ciągu kilkunastu dziesięcioleci był ośrodkiem literackiego życia Kijowa.

Nasilenie procederu bezprawnego budowania i niszczenia przestrzeni miejskiej, co tradycyjnie ma miejsce tuż przed wyborami, może doprowadzić do wyłonienia się nowego typu ruchów demonstracyjnych na Ukrainie. Związek między cyrkulacją wielkiego kapitału i znikaniem przestrzeni życiowej staje się oczywisty dla coraz większej ilości obywateli.

Przełożył Paweł Pieniążek
Polub Dziennik Opinii na FB   

Multimedia

Amnesty International

#LookBeyondBorders

20 lat temu psycholog Arthur Aron odkrył, że 4 minuty patrzenia sobie w oczy potrafią zbliżyć do siebie ludzi. A co gdybyśmy zatrzymali się na chwilę i spojrzeli na tych, z którymi na co dzień pozornie wszystko nas dzieli?

TVKP

Hübner: Tracimy reputację i pozycję w Unii Europejskiej

Gościnią Roberta Kowalskiego w programie "Sterniczki w Krytyce Politycznej" była Danuta Hübner, przewodnicząca Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego.

TVKP

Płatek: Mamy do czynienia z zachowaniami, które cuchną na odległość nazizmem

– Ja się czuję jak w samolocie, w którym pilot stara się po kolei wyłączyć wszystkie zabezpieczenia. I to jest oczywiście groźne. Tak jak przestępca wraca na miejsce zbrodni, tak ten „pilot” może w sposób podświadomy dążyć do samo-ukarania

TVKP

Sawicka: Najpierw jest nienawistne słowo, za tym słowem podąża czyn

Paula Sawicka przez 10 lat (2004–2014) była prezeską, a obecnie zasiada w radzie programowej stowarzyszenia „Otwarta Rzeczpospolita”, którego celem jest monitorowanie oraz aktywne zwalczanie aktów ksenofobii i antysemityzmu.