Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Bez rządu, bez pomysłu Drukuj
Paweł Pieniążek   
08.03.2010
Od 3 marca Ukraina nie ma rządu. Za wotum nieufności głosowało 243 z 450 deputowanych Rady Najwyższej. Parlament ma miesiąc na stworzenie nowej koalicji, jeśli nie uda się tego zrobić, to konieczne będzie rozpisanie ponownych wyborów. Do chwili jej utworzenia obowiązki rządu pełni odwołana ekipa Julii Tymoszenko.

Powodem obecnego zamieszenia jest ukraińska konstytucja, która wymaga od prezydenta powołania nowej większości w Werchownej Radzie. Wiktor Janukowycz zna konstytucję (zna?) i powinien zdawać sobie sprawę z tego zapisu. Jednak panujący chaos sugeruje coś innego.

Jednym z „egzystencjalnych” problemów, które męczą ukraińskich polityków są przedterminowe wybory. Prezydent mówi, że „teraz państwo nie ma pieniędzy na jakiekolwiek wybory”, że trzeba „rozwijać gospodarkę” i „pokonać kryzys”, a deputowany NU-LS Arsenij Jaceniuk tego samego dnia znajduje receptę: „Wyznaczenie przedterminowych wyborów parlamentarnych pozwoli odkryć drogę do ekonomicznej stabilizacji”.

Może te opinie byłyby wiążące, gdyby któryś z obu panów myślał o czymś więcej, niż o własnym interesie. Dla Arsenija Jaceniuka wybory są szansą na oderwanie się od koalicji Naszej Ukrainy-Ludowej Samoobrony i posadzenie w ławach Werchownej Rady deputowanych ze swojej partii – Front Zmian. Dla Partii Regionów mogą okazać się stratą lub w najlepszym wypadku utrzymaniem obecnej liczby mandatów.

Wybory zapewne wiązałaby się z przetasowaniem sił politycznych. Duże szanse na wejście z dobrym wynikiem miałyby wcześniej wspomniane partie spoza parlamentu – Front Zmian i Silna Ukraina. Oznaczałoby to osłabienie NU-LS, a Blok Łytwyna - najmniejsze ugrupowanie w Werchownej Radzie - prawdopodobnie nie przekroczyłby progu wyborczego.

Dlatego początkowo niechętny do tworzenia koalicji Wołodymyr Łytwyn szybko zmienił zdanie i ze zwolennika wcześniejszych wyborów stał się ich przeciwnikiem. Co więcej, zaczął wymyślać najróżniejsze sposoby, aby utrzymać się na posadzie przewodniczącego parlamentu. Jednym z nich jest abstrakcyjny pomysł, aby w parlamencie odbyło się próbne i tajne głosowanie na premiera. „Dlaczego tajne? Jeśli głosowanie będzie jawne, to każda frakcja będzie głosowała na swojego kandydata” – błyskotliwie argumentował Łytwyn.

Zdaje się, że zwolennicy nowej koalicji nie pamiętają albo starają się zapomnieć, że większość trzeba stworzyć, a nie jest to takie proste, jak by się mogło wydawać. Partie, które przedstawia się jako grające w jednej drużynie z Partią Regionów, wcale nie są jednomyślne. Szczególnie dotyczy to NU-LS dzielącej się na dwa stronnictwa – jedno popiera eksprezydenta Wiktora Juszczenkę, a drugie ekspremier Julię Tymoszenko. Druga frakcja jest przeciwna koalicji z Partią Regionów i w ostateczności może wstąpić do szeregów Bloku Julii Tymoszenko. Natomiast pierwsza jest gotowa osiągnąć kompromis, mimo tego, że Janukowycz wbił nóż w plecy Juszczence, odbierając tytuł Bohatera Ukrainy Stepanowi Banderze.

Gdyby były prezydent był tak konsekwentny wobec wszystkich swoich decyzji, jak w przypadku tego odznaczenia, to zapewne zostałby wybrany na drugą kadencję.
Ukraińska gospodarka ledwo przetrwała kryzys. Służba zdrowia jest fatalna od zawsze. Edukacja coraz gorsza. Dziury w drogach takie, że może wpaść samochód. Janukowycz do tej pory nie przedstawił żadnego konkretnego rozwiązania tych problemów. Chyba że za takie uznamy hasło „zaspokoimy wszystkich”. Jednak nie w głowie to „pomarańczowemu” Wiktorowi, który już dawno zapomniał o ludziach, którzy oddaliby dla niego wszystko. Najważniejszy jest Bandera…
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 08.03.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.84540 Seconds