Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Niezwykły Pokój dla dzieci |
|
|
Ingrid Källström w rozmowie z Janem Smoleńskim
|
|
12.05.2010 |
W centrum Sztokholmu (przy wyjściu ze stacji metra T-Centralen) stoi Kulturhuset, czyli Dom kultury. Obok sal wystawowych, teatralnych, knajpki przyjaznej wózkom dla dzieci i makiety Sztokholmu, znajduje się tu niezwyczajna biblioteka dziecięca. Nazywa się po prostu Pokój dla dzieci.
Jan Smoleński, Krytyka Polityczna: Czym jest i kiedy powstał Pokój dla dzieci?
Ingrid Källström, bibliotekarka, Pokój dla dzieci: Kulturhuset, którego Pokój dla dzieci jest częścią, powstał ponad 30 lat temu, i od zawsze miały tu miejsce zajęcia dla najmłodszych. Odbywały się w zwyczajnej bibliotece. Ten Pokój dla dzieci, który widzisz, został otwarty 8 października 2005 roku.
To miejsce jest nadzwyczajne.
Zapewne ze względu na cele, jakie mu przyświecają. Główną ambicją od samego początku było stworzenie miejsca dla dzieci wedle wytycznych Deklaracji Praw Dziecka i przy zastosowaniu idei Marii Montessori. Montessori wierzyła, że dzieciom należy dać swobodę rozwoju, pozwalać im na spontaniczność. Postrzegała rozwój dziecka jako stopniowy – Pokój jest więc podzielony na trzy sekcje, aby pomieścić dzieci w różnym wieku i zaoferować zajęcia przygotowane specjalnie dla maluchów (0-3 lata), przedszkolaków (3-6) i dzieci z pierwszych klas szkoły podstawowej (8-11 lat). Również otoczenie jest tak zaaranżowane, by odpowiadać potrzebom dzieci w różnym wieku – otwarte i gościnne, a ponadto przystosowane po prostu do sposobu poruszania się i zabawy dziecka.
W części Pokoju przeznaczonej dla najmłodszych nie ma aż tak wielu książek, a części dla średniaków i starszaków łączy wstawiony między półki domek, do którego mogą się czołgać, po którym mogą się wspinać. Chcemy, żeby bawiąc się, maluchy mogły zdobywać i poszerzać swoją wiedzę. Dlatego nie dbamy właściwie o to, czy książki są poukładane alfabetycznie według autorów. Układamy je tematycznie, mieszając bajki z książeczkami historycznymi, geograficznymi i opisującymi np. skutki globalnego ocieplenia.
Ile osób odwiedza każdego dnia Pokój dla dzieci?
Tuż po otwarciu przychodziło tu nawet do 1500 osób dziennie – dzieci z rodzicami, ale to było zdecydowanie za dużo. Obecnie wpuszczamy maksymalnie 120 osób naraz, więc mamy najwyżej 800 gości dziennie. Gdy w Pokoju jest za dużo osób, musimy niestety zagrodzić wejście linką, a goście czekają w kolejce. Najczęściej używamy naszej linijki w piątkowe popołudnia lub dni wolne od pracy. To bardzo popularne miejsce.
Z czego wynika ta popularność?
Powodów jest kilka. Po pierwsze wstęp jest darmowy, Kulturhuset jest usytuowany w samym centrum miasta, tuż przy stacji metra, więc dotarcie tu jest bardzo łatwe. Poza tym miejsce jest gościnne, inspirujące, można poczuć się w nim jak w domu.
Widziałem tutaj wielu rodziców – prawie połowa to ojcowie – siedzących na kanapach z dziećmi na kolanach i czytających razem z nimi.
Bardzo wielu gości spędza tutaj po kilka godzin i naprawdę im się to podoba.
Czy rodzice zostawiają dzieci same?
Nie. Nie możemy brać takiej odpowiedzialności. To są zadania przedszkoli i szkół. Mamy natomiast sporo wycieczek z takich placówek. Takie grupy zazwyczaj przychodzą jeszcze przed otwarciem, czyli przed 11. Dzisiaj mieliśmy dwie. Czasami przychodzą również w normalnym czasie, ale wtedy muszą się umówić, żebyśmy mogli coś zaaranżować.
Jakie zajęcia oferuje Pokój dla dzieci?
Organizujemy wspólne czytanie, opowiadanie historii, śpiewanie, zajęcia z pisania. Dzieci losują dwa obrazki i piszą historyjki na ich temat. Albo losują słowa, które mają się stać podstawą opowieści. Te zajęcia nie są zarezerwowane tylko dla grup, choć biorą w nich udział głównie dzieci przychodzące ze szkołami.
Mamy też studio artystyczne, gdzie odbywają się zajęcia z malowania i rysowania. Tu za materiały trzeba zapłacić każdorazowo symboliczną sumę 20 koron (około 8 złotych, tyle co chleb – J.S.). W piątki o godzinie 16.00 mamy lekcje tańca – to są zajęcia tematyczne, ale tematy są najróżniejsze: może być taniec do muzyki hiszpańskiej albo taniec a’la Pippi Langstrumpf. Wtedy staramy się namówić do uczestnictwa rodziców i to się udaje. Czasami naprawdę przezabawnie to wygląda (śmiech).
Niedawno mieliśmy Dzień Techniki podczas którego dzieci mogły robić eksperymenty w specjalnie ustawionych do tego namiotach na placu przed Kulturhuset. To też ma związek z książką, która opowiada o smoku robiącym eksperymenty. A niedługo mamy – kolejne zresztą – spotkanie z autorem książek dla dzieci. Maluchy to uwielbiają.
Oprócz tego mamy salę wystawową, gdzie są trzy ekspozycje w roku. Obecnie zobaczyć można „wystawę dźwiękową”, jeśli mogę to tak ująć. Z głośników płyną różne odgłosy pobudzające wyobraźnie. Pomieszczenie zostało tak zaaranżowane, żeby można było sobie wygodnie usiąść, oprzeć się, zamknąć oczy i pozwolić, by muzyka działała na wyobraźnię.
Czy to miejsce jest wyjątkiem, czy podobny schemat jest również stosowany w innych domach kultury w Szwecji?
Jak na razie jest to miejsce wyjątkowe i w skali Sztokholmu, i w skali całej Szwecji. Ale za każdym razem, gdy przyjeżdża tu wizyta z innej biblioteki, słyszę, że chcą zaadaptować pewne nasze rozwiązania. Podobno mają powstać takie pokoje dla dzieci w Malmo i w innym mniejszym mieście na zachodzie Szwecji.
Nie wiem natomiast, czy wszyscy ci, którzy mówią, że chcą otworzyć Pokój dla dzieci, wiedzą dokładnie co, to oznacza. Pracuję tu od ośmiu lat i tym, co najbardziej zmieniło się w 2005 roku, gdy to przestała być zwykła biblioteka, nie była wcale aranżacja przestrzeni, tylko sposób komunikacji z dziećmi. Powiem szczerze, że czułam się, jakbym zmieniła zawód. Nie wystarczy inaczej ustawić książki i półki, kupić dwie sofy i tyle. To zupełnie inny sposób pracy. Opiekunowie wyszli zza biurek czy lad, za którymi siedzą bibliotekarki i bibliotekarze. Chodzimy pomiędzy dziećmi, rozmawiamy z nimi, one są wszędzie dookoła i zadają mnóstwo pytań, nie tylko o książki. No i z dziećmi są rodzice.
Pokój dla dzieci jest przestrzenią otwartą, gdzie dzieci mogą biegać, podskakiwać. Mogą robić bałagan, same biorąc książki do ręki i nie odkładając na półki. W jakich sytuacjach osoby pracujące w Pokoju interweniują i zwracają uwagę?
Tylko, jeśli czujemy, że to konieczne. Bardzo ważna jest umiejętność interakcji z rodzicami – trzeba wiedzieć, kiedy i jak im zwrócić uwagę, że dziecko przekracza pewne granice. Gdy widzę, że dzieje się coś złego, a rodzic nie reaguje, zazwyczaj podchodzę i głośno mówię „A co to się dzieje z książeczką?”.
Co do samego biegania – Pokój cały czas się rozwija, zmienia się, więc nie mamy sztywnych reguł. Oczywiście to nie jest miejsce do grania w berka albo chowanego, ale ma zachęcać dzieci do przychodzenia do nas, więc nie może być zbyt wielu restrykcji – jak masz ochotę wspinać się na domek, to się wspinaj. Natomiast gdy czuję, że jest za dużo krzyków i hałasu, to podchodzę i mówię „Zróbmy coś innego. Zobacz, to jest bardzo fajna książka, wybrałam ją specjalnie dla ciebie”. I to skutkuje. Mówienie po prostu „nie biegaj” nie ma sensu.
W jaki sposób finansowany jest Pokój dla dzieci?
Finansowany jest przez władze Sztokholmu z podatków. Symboliczne sumy zbieramy za uczestnictwo w zajęciach plastycznych, możemy sprzedawać z niewielkim zyskiem książki i pobierać drobne kwoty w przypadku przekroczenia terminu oddania wypożyczonej książki.
Zdarza się, że władze miejskie chcą ograniczyć fundusze przekazywane na Kulturhuset?
Zmagamy się z tym cały czas (śmiech). Nie jesteśmy instytucją biznesową i nie jest naszym celem wypracowanie zysku, więc w porównaniu z funduszami miejskimi, zbierane przez nas sumy są symboliczne.
Pokój dla dzieci ma zachęcać najmłodszych do sięgania po książki. Dlaczego czytelnictwo dzieci jest takie istotne?
Umiejętność czytania to sposób na zdobywanie wiedzy, ale także na wyrażanie siebie, swoich potrzeb. Z jednej strony jest to po prostu rozwój języka, wyobraźni, rozwój osobisty dziecka. Opowieści mogą zabierać cię w miejsca, które istnieją lub nie istnieją, to poszerza twój umysł, otwiera oczy na wiele rzeczy i pozwala się przejrzeć w czytanej literaturze, zwiększając samoświadomość. A to jest ważne nie tylko dla osobistego rozwoju, to po prostu istotna kwestia, jeśli chce się być członkiem demokratycznego społeczeństwa. To łączenie rozwoju osobistego ze społecznym.
— -
[ad. fot. dzieci nie wolno fotografować, dlatego nie ma ich na zdjęcach - aw]
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 13.05.2010 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...