Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Dlaczego w Szwecji nie ma parytetów? |
|
|
Jan Smoleński
|
|
10.05.2010 |
Na pierwszomajowym wiecu przewodnicząca socjaldemokratów zarzuciła obecnemu premierowi Fredrikowi Reinfeldtowi z partii konserwatywnej, że nie jest feministą. Jakkolwiek śmiesznie zabrzmiałoby to w kraju nad Wisłą (w szczególności po przedziwnym milczeniu wobec seksistowskiej uwagi kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego), w Szwecji to jest zarzut.
Przeciwnicy parytetów na listach wyborczych w Polsce często wskazują na Szwecję, mówiąc „a przecież tam nie ma”. Faktycznie, nie ma tutaj ustawy parytetowej. Ale co z tego, skoro listy ustawiane są tak, że na zmianę występują w nich kobiety i mężczyźni, a ponad 47 proc. przedstawicieli to kobiety. I choć Reinfeldt zarzekał się, że będzie dobierał członków gabinetu na podstawie kompetencji, to nawet w obecnym konserwatywnym rządzie na czele 11 ministerstw z 22 stoją kobiety. Dlaczego? Bo inna sytuacja jest po prostu nie do pomyślenia.
Czy to oznacza, że problemów nie ma? Niestety nie. Po pierwsze w Szwecji wciąż istnieją nierówności płacowe. Różnie się one przedstawiają w różnych sektorach i na różnych stanowiskach, ale prawidłowością jest to, że im wyższej w hierarchii władzy, tym większe nierówności. Z czego one wynikają? Po pierwsze związkowcy zwracają uwagę na to, że kobieta jest dla pracodawcy pracownikiem wyższego „ryzyka” - np. częściej biorą zwolnienia, gdy dzieci chorują. Istnieje jednak szereg instytucji, które mają przeciwdziałać dyskryminacji ze względu na płeć.
Drugim powodem jest to, że – zgodnie z danymi szwedzkiego urzędu statystycznego - kobiety częściej biorą prace na niepełny etat i wykonują niżej opłacane prace. Trzecim jest to, że kobiety nie lubią kłócić się o wynagrodzenie podczas rozmów o pracę. Te dwa ostatnie to najpewniej kwestia socjalizacji. Wiążą się one z wciąż występującymi nierównościami w sferze prywatnej – postulowana „milimetrowa sprawiedliwość” nie zawsze funkcjonuje tak dobrze, jak Szwedki by chciały (wbrew krytykom, nie jest to stan docelowy, tylko narzędziem w promowaniu równości). Ale i tutaj Szwecja stara się zmieniać. M. in. monitoruje podręczniki pod kątem powielania stereotypów płciowych, już w przedszkolach wprowadzane są programy szkoleniowe dla opiekunów, by w „spontanicznych zachowaniach” ich wobec dzieci i między dziećmi potrafili rozpoznać objawy dyskryminacji i dzięki tamu tak zajmowali się podopiecznymi, by promować równość płci.
Jest to część rządowej strategii gender mainstreamingu. Przyjętym w 2006 roku przez Riksdag (szwedzki parlament) celem ogólnym tej strategii równość kobiet i mężczyzn w kształtowaniu społeczeństwa i własnego życia. Szwedzi wyznaczyli też cztery pośrednie cele: równy podział władzy pomiędzy kobiety i mężczyzn, który da równe możliwości we wpływaniu i na decyzje dotyczące społeczeństwa; równość ekonomiczna opierająca się na równym dostępie do edukacji i pracy, która daje niezależność; równy podział obowiązków domowych i dostęp do bezpłatnej opieki; wyeliminowanie przemocy wobec kobiet.
Równość płci jest w Szwecji traktowana bardzo serio i co do konieczności jej promowania panuje szeroka ponadpartyjna zgoda. Wobec tego, odpowiedź na pytanie, dlaczego w Szwecji nie ma parytetów, staje się oczywista. Tutaj kultura polityczna – i emancypacja kobiet - poszła o krok dalej. Obecnie toczy się poważna debata, czy nie wprowadzić kwot w zarządach spółek prywatnych. Podobne rozwiązanie zaproponowano w Norwegii – prywatne spółki miały raptem dwa lata na takie przeorganizowanie rad nadzorczych, by zasiadało w nich 40 proc. kobiet. Czy w Szwecji to przejdzie? Cóż, w sąsiedniej Norwegii się udało.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 15.05.2010 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...