Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Ciężarówki dla Solidarności |
|
|
Jan Smoleński
|
|
20.05.2010 |
Gdy w 1980 roku powstała „Solidarność”, Szwedzi nie kryli swojego poparcia dla związku a szwedzkie media interesowały się tym, co działo się w Polsce. Jakub Święcicki, obecnie ekspert w sztokholmskim Instytucie Polityki Międzynarodowej, u którego w domu w tamtym czasie mieściło się biuro „Solidarności” wspomina, że mieszkał między kamerami i reflektorami, a pod nogami plątały się kable.
Szwedzka lewica, początkowo nieufna (dlaczego robotnicy mieliby walczyć z władzą partii robotniczej?), dość szybko, bo jeszcze pod koniec lat 70. XX wieku, przekonała się do walki polskiej opozycji z władzą komunistyczną. Dużą rolę odegrała żyjąca w Szwecji Polka Alina Borowska, która dzięki swym kontaktom przekonała do polskiej opozycji demokratyczne lidera socjaldemokratów i dwukrotnego premiera Szwecji Olofa Palmego. W efekcie, gdy tylko powstał „Solidarność”, szwedzcy socjaldemokraci poparli jego żądania mocniej niż większość zachodnich partii lewicowych. Szwedzka socjaldemokracja była aktywniejsza w swej pomocy niż oficjalnie antykomunistyczne partie prawicowe.
Poparcie szwedzkiej socjaldemokracji stało się jeszcze bardziej widoczne po 13 grudnia 1981 roku. LO, największy w Szwecji związek zawodowy zrzeszający niebieskie kołnierzyki, użyczył pomieszczenia dla sztokholmskiego biura „Solidarności”, choć wcześniej, bojąc się oskarżeń o „współpracę z CIA”, starał się trzymać z daleka od polityki. To „daleko” było jednak na tyle blisko, że finansował „Solidarności” powielacze i wraz z socjaldemokratami szkolił opozycję z prowadzenia negocjami. Oficjalnie pod pozorem pomocy od związku zawodowego dla związku zawodowego.
Ówczesny premier z Partii Centrum, Thorbjörn Fälldin, po ogłoszeniu stanu wojennego udzielił wszystkim Polakom prawa pobytu w Szwecji. Spontanicznie organizowano pomoc. Zwykli ludzie z własnych środków organizowali ciężarówki, które później, pełne różnych artykułów, jechały do Polski. Artyści zorganizowali w jednym ze sztokholmskich teatrów specjalną akademię, z której dochód przeznaczono na pomoc Polakom. Święcicki mówi, że tego typu akcje były organizowane w całej Szwecji.
Obecnie podejmowane są wysiłki, aby sporządzić historię szwedzkiej pomocy dla Polski. Podstawowy problem polega jednak na tym, że w dużej mierze były to działania nieudokumentowane.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 20.05.2010 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...