|
Walka z cenzurą globalnie |
|
|
ASzczerbiak
|
|
23.01.2010 |
Sekretarz stanu USA Hillary Clinton potępiła w czwartkowym wystąpieniu Chiny, Koreę Północną, Egipt, Wietnam, Tunezję, Uzbekistan i Arabię Saudyjską za ograniczanie wolnego przepływu informacji, naruszanie prawa do prywatności obywateli oraz używania Internetu jako narzędzia inwigilacji politycznej.
Ponadto Pekin został wezwany do przeprowadzenia śledztwa w sprawie ataków internetowych na serwery firmy Google w Ameryce, do których doszło tydzień temu. O cyberatak na swe serwery oskarżył też Chiny rząd indyjski. Google oświadczył, że w odpowiedzi przestanie zezwalać cenzurować chiński Internet, a jeśli to się nie uda, zastanowi się nad całkowitym wycofaniem z chińskiego rynku telekomunikacyjnego.
W Waszyngtonie padły bardzo ważne słowa w obronie wolności wypowiedzi i przeciw chińskim metodom inwigilacji politycznej. Dotąd jedynie organizacje pozarządowe broniące praw człowieka potępiały cenzurowanie sieci przez amerykańskie firmy komputerowe na zlecenie chińskiego reżimu, uznając je za wyraz zgniłego kompromisu ze strony państw zachodnich o obawie przed pogorszeniem stosunków gospodarczych. Przyszłość pokaże, czy dyplomatyczne deklaracje amerykańskiej sekretarz mają faktyczne przełożenie na polityczne decyzje.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 23.01.2010 )
|
Ale Piątek się wysilił. Nie ma polotu...
Ojej, jak bardzo wiem o czym jest ten...