Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Przykład płynie z zagranicy Drukuj
agszcz   
23.03.2010
W Stanach Zjednoczonych pojawiła się propozycja ustawy o otwartym dostępie do informacji publicznej w sieci  - Public Online Information Act  (za: sunlightfoundation.com).

W dobie powszechnego dostępu do Internetu proces legislacyjny jest przejrzysty tylko wtedy, gdy informacja publiczna jest osiągalna na otwartych zasadach. Pomysł systemu dostępu do projektów ustaw w Internecie (ang. POIA) został przedstawiony przez republikanina Steve’a Israela. Nowa formuła ma opierać się na przejrzystości i równym dostępie obywateli do informacji. Nie będzie już przestarzałych praktyk ujawniania informacji w formie wycieków z urzędów oraz prezentowania danych w przestarzałych, nieużytecznych formatach.

POIA wymaga również utworzenia Komitetu Doradczego do pomocy w rozwoju wzajemnie wspierających się i uzupełniających się rządowych serwisów z e-usługami dla obywateli i pracowników administracji.
Komentarze
Dodaj nowy
t.krynicki   |25.03.2010 06:41:46
Od dawna sądzę, że system prawny mógłby być tworzony i publikowany w ramach
systemu podobnego do wiki (takiego wiki 2.0.), gdzie każdy mógłby zabierać głos
w dyskusji, natomiast edytować wpisy , w trakcie pracy nad ustawą czy
rozporządzeniem mogliby tylko urzędnicy ministerialni. Po procesie legislacyjnym
wpis edytowałby marszałek Sejmu, który zatwierdzałby obowiązującą wersję ustawy
(minister w przypadku rozporządzenia).

System wiki miałby takie zalety:

-
że jest prosty i lekki
- posiada interlinki do innych ustaw, rozporządzeń,
konkretnych artykułów (np. ustawa x nie odnosi się do ustawy y w przypadkach
wskazanych w artykule 7 - do ustaw i artykułów interlinki)
- jest (przynajmniej
w teorii) całkowicie transparentny. Wszyscy widzą kto i kiedy dokonał jakich
zmian w projekcie ustawy.
- każdy może zabrać głos w dyskusji (tutaj
proponowałbym system potwierdzania tożsamości taki jak w allegro - pocztą
przychodzi do domu kod weryfikacyjny)
- dodatkowo dodałbym system Tagów - słów
kluczowych.
- dodatkowo 2: wszystkie sądy powszechne należałoby zobowiązać, do
publikowania wyroków, wraz z odpowiednimi interlinkami do artykułów ustaw i
rozporządzeń, które w wyrokach interpretowały.
kot   |25.03.2010 07:51:17
Jest zatem o co zawalczyć.
Kluczem otwierającym wiele problemów jest
transparentność.
Tak myśli także jeden z najlepszych w Polsce umysłów Ewa
Łętowska.
t.krynicki   |25.03.2010 10:00:44
Pytanie tylko o strategię walki o taki system legislacyjny.

Klasa polityczna
nie ma:

a) świadomości możliwości zmiany
b) woli zmiany

Przynajmniej
taką stawiam hipotezę.
t.krynicki   |25.03.2010 13:31:47
Być może powinna to być oddolna inicjatywa urzędnicza. W końcu nie jest to
sprawa "polityczna" w polskim rozumieniu polityki, tylko techniczna.


Na pewno są tacy urzędnicy szczebla ministerialnego, którzy byliby za pełną
transparentnością procesu legislacyjnego i mają praktyczne pomysły jak taki
system mógłby działać

Poza tym można by przetestować taki system na poziomie
samorządowym (aktów prawnych szczebla lokalnego) przed wprowadzeniem go na
poziomie państwowym.

Pomysłów jest mnóstwo
mrufcyn  - pejsistość   |26.03.2010 01:26:16
Buahaha.
To ja chcę wiedzieć
jakiego koloru majtki
nosi pod spodniami
garnka
Donny Tusk.
Bo na pewno nie białe.
A Sz.P. Sławomir Sierak
pociska
pewnie w czerwonych
bokserkach.
Dobry ustrój opiera się
chyba jednak
troszeńkę na zaufaniu,
co nie?
Chociaż kontrola też musi być,
tylko do tego
są chyba wyznaczone
odpowiednie organy, co nie?
A nie lepiej zbanować z
życia
publicznego wszystkich dziennikarzy?
Wyłączyć telewizor i przestać
się
tym interesować?
Nie będzie popytu, nie będzie podaży.
Proste, tylko kto
pierwszy wciśnie
OFF?
t.krynicki  - @pejsistość   |26.03.2010 07:20:24
To jest część Twojego komentarza od biedy na temat:

Dobry ustrój opiera się

chyba jednak troszeńkę na zaufaniu,
co nie?
Chociaż kontrola też musi być,

tylko do tego są chyba wyznaczone
odpowiednie organy, co nie?

Po co 3/4
komentarza trolujesz?

Odniosę się tylko do części komentarza na
temat:

Zaufanie o którym piszesz powinno istnieć na linii władza-obywatel.
Władza nie może z założenia nie ufać swoim obywatelom.
Natomiast na linii
obywatel-władza obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Obywatele z założenia
mogą być sceptyczni wobec działań władzy.

Całkowita transparentność procesu
legislacyjnego nie jest równoznaczna z całkowitą kontrolą, ale z wystawieniem na
światło dzienne procesu, który do tej pory odbywał się w zaciszu gabinetów
ministerialnych, procesu, który w efekcie ma wpływ na kształt prawa
powszechnego, czyli takiego którym jesteśmy powszechnie
zainteresowani.

Transparentność kształtuje standardy działania wśród
urzędników i polityków oraz powoduje, że można oceniać ich po bardzo konkretnych
czynach a nie deklaracjach medialnych czy też prezencji.
wrzecion   |26.03.2010 13:45:15
"Na pewno są tacy urzędnicy szczebla ministerialnego, którzy byliby za pełną
transparentnością procesu legislacyjnego i mają praktyczne pomysły jak taki
system mógłby działać"


- hm, hm, może i są, ale gdzie ich szukać i
dlaczego nic ciekawego nie proponują? A może jednak nie mają pomysłów bo się
jakoś z nimi nie afiszują?

Nie wiem. Jak dla mnie człowiek w garniturze
który ma robić społeczeństwu dobrze ma spaczone myślenie. Już nie kieryje się
naszymi kategoriami. a poza tym rząd już chyba szykuje nowa platformę do
konsultacji, ale to ma być chyba jakaś kosmiczna maszynka onilne. czy coś z tego
wyniknie. zobaczymy.
t.krynicki   |27.03.2010 08:53:18
Z tego co wiem to rząd szykuje
epuap:
http://epuap.gov.pl/wps/portal/epuap

Sy stem do elektronicznej
obsługi obywateli.

Problemem takich systemów elektronicznych wymyślanych i
implementowanych przez administrację, jest to, że dostosowuje się system do
obowiązującej procedury administracyjnej a nie procedurę do systemu.

W
efekcie dalej w centrum logiki takiego systemu nadal stoi administracja a nie
obywatel, a sam system jest nadmiernie rozbudowaną machiną z tysiącami funkcji z
których w ogóle nie korzystamy, bo nas nie dotyczą.
wrzecion   |27.03.2010 16:11:23
po dzisiejszej debacie na KPO można mieć nadzieje, ze bedzie lepiej. jest jakaś
"wola" zmiany, cokolwiek to znaczy i jakkolwiek to brzmi.
Spokojny   |27.03.2010 16:25:17
Myślę, że wielu ustawodawców nie wyobraża sobie nawet i bladego nie ma pojęcia o
tym, jak są ich działania odbierane. Czlowiek tworzący ustawę o narkotykach zyje
w kompletnie innym świecie niż ci którzy te narkotyki konsumują, a ten co
wprowadza do szkół religię może w ogóle nie przypuszczać, że ci co mogą być temu
przeciwni to realne osoby mające jakieś argumenty i swój punkt widzenia. Gdyby
miał ustawowy obowiązek z takimi ludźmi przez kilka dni choć porozmawiać zanim
złoży podpis, mogłoby to wprowadzać zupełnie nową jakość.
wrzecion   |27.03.2010 22:04:16
Zgadzam się, oczywiście. nie da się tego ukryć juz zwłaszcza przy ustawie
hazardowej - jej cz. internetowej. to jakiś matriks dla ludzi wychowanych w
latach 60-tych o okolicach że maja podejmować decyzje dotyczące przepływu
informacji w internecie, a samo żyją jakby poza nim.

zastanawiam, czy czy to
jest tylko problem naszego kraju.

i w ogóle mam jakieś wrażenie ze zyjemy w
dziwnych czasach. prawo do informacji, do dostępu do internetu -niby podstawowe
prawa człowieka, a trzeba o wszystko walczyć, przypominać. kogośmy wybrali…?
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.03.2010 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85896 Seconds