Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Nawet nie wiesz, o czym nie wiesz |
|
|
Szczerbiak
|
|
24.02.2010 |
Śledzenie procesu legislacyjnego dotyczącego przepisów internetowych na poziomie międzynarodowym i europejskim staje się coraz trudniejsze. Poważny problem stanowią tajne prace nad ACTA, ale też w ogóle brak przejrzystości procesów legislacyjnych w Unii Europejskiej. Stanowienie prawa odrywa się od woli obywateli na świecie, w Europie, w Polsce.
ACTA to powstające w tajemnicy międzynarodowe porozumienie, które ma regulować kwestię walki z podrobionymi towarami i piractwem. Wiadomo, że zawiera rozdział dotyczący Internetu i prawdopodobnie - żadne informacje nie są potwierdzone - proponuje rozwiązania, które wymuszą na operatorach współpracę z posiadaczami praw autorskich. Może to doprowadzić do naruszeń prywatności i odcinania internautów od sieci w imię walki z piractwem.
Kilka dni temu, już po raz kolejny, doszło do przecieku w tajnych negocjacjach nad ostatecznym kształtem umowy. Ten przeciek dokumentów pokazuje, że państwa (USA, Japonia, UE i osiem innych krajów) działają pod presją czasową, a jednocześnie wciąż nie mogą porozumieć się w sprawach podstawowych. Po raz kolejny nie udało się jednak uzyskać porozumienia w sprawie ujawnienia tekstu ACTA, choć coraz więcej krajów Unii Europejskiej opowiada się za upublicznieniem.
Tak naprawdę nikt nie wie, jakie zapisy znajdują się w ACTA. Do prac nad tym dokumentem dopuszczono tylko przedstawicieli wybranych rządów i przemysłu rozrywkowego. Opinia publiczna jest informowana tylko o terminach spotkań, ale nie o treści rozmów. Wielokrotnie już zwracano uwagę na to, że taki tryb prac nad porozumieniem zawierającym sankcje karne jest niezrozumiały, niepokojący i daleki od standardów demokratycznych.
Ósma runda debaty nad ACTA odbędzie się między 12, a 16 kwietnia w Wellington (Nowa Zelandia). Będzie poświęcona m. in. zabezpieczeniom Internetu. Ustalono też termin rundy dziewiątej, która odbędzie się w Genewie i zacznie od 7 czerwca br. Tempo, jakie narzuciły sobie strony porozumienia (trzy rundy debaty w pół roku) pokazuje, że bardzo im zależy na zamknięciu rozmów jeszcze w 2010 roku (na podstawie: di.com.pl).
Nie do wyobrażenia jest skala naruszeń w tworzeniu tej umowy. Chodzi nie tylko o brak jawności, ale też o to, że do negocjacji zostali zaproszeni przede wszystkim byli przedstawiciele organizacji zbiorowego zarządzania, wytwórni muzycznych i firm prawniczych, a nie przedstawiciele strony społecznej. Kształt porozumienia jest już przesądzony, nadzieja pozostaje w tym, że, podpisujący umowy międzynarodowe w imieniu UE, Parlament w głosowaniu odrzucił te przepisy, podobnie, jak odrzucił SWIFT (umowa o przepływie danych bankowych między Stanami, a Unią).
Podobnie, niestety, sprawa wygląda na poziomie europejskim. Niedawno Rada Europejska zaprojektowała decyzję ramową (której ostatecznie nie wydano po wejściu w życie Traktatu z Lizbony) w sprawie zwalczania seksualnego wykorzystywania dzieci oraz pornografii dziecięcej, która miała uchylić wcześniejszą decyzję ramową w której umieszczono przepis nakazujący blokowanie treści. Ten projekt, według Piotra Vagli Waglowskiego, to jedna z możliwych odpowiedzi na pytanie skąd się wziął Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych.
Artykuł 18. wyżej wspomnianej decyzji, miał wprowadzać blokowanie dostępu do stron internetowych zawierających pornografię dziecięcą. Wprowadzał też obowiązek na wszystkie państwa członkowskie podejmowania środków, by sąd lub policja mogły zarządzić zablokowanie dostępu użytkowników do stron internetowych zawierających pornografię dziecięcą lub służących do jej rozpowszechnienia. Blokada miałaby się ograniczać do niezbędnego zakresu, by użytkownicy zostali poinformowani o przyczynach blokady oraz by dostawcy treści zostali poinformowani o możliwości zaskarżenia tej decyzji.
Oczywiście kwestia walki z naruszeniami prawa własności intelektualnej oraz z treściami ksenofobicznymi, rasistowskimi i pornografią dziecięcą w internecie jest ważna i trzeba ją rozwiązać. Ale połączenie prawa autorskiego z pornografią dziecięcą i treściami rasistowskimi jest niefortunne, bo blokowanie stron nie jest rozwiązaniem negatywnych zjawisk społecznych. Takie rozwiązania gwarantują jedynie państwu i jego organom coraz większą kontrolę nad środkami komunikacji.
Reasumując - być może projekt rejestru stron i usług niedozwolonych był polską odpowiedzią na decyzję RE. W szerszym kontekście sprawa nabiera nowego światła, szczególnie, gdy ma się świadomość tego, jakie rozwiązania problemu przyjmowane są w innych krajach. Francja pracuje nad filtrowaniem sieci i policyjnymi trojanami, a Niemcy wprowadzają w życie ustawę o blokowaniu stron z pornografią dziecięcą. Po raz kolejny chodzi o problem braku dobrych uzasadnień projektowanych ustaw.
Prezydencja hiszpańska postanowiła, że zaproponuje debatę, podczas której omówione zostaną następujące kwestie: m. in. krajowe uwarunkowania walki z pornografią dziecięcą oraz treściami rasistowskimi i ksenofobicznymi, a także naruszanie własności intelektualnej za pośrednictwem internetu. Debata ma też służyć określeniu właściwych kroków jakie można by podjąć w stosunku do treści rozpowszechnianych z serwerów, które znajdują się na terenie państw niebędących członkami Unii Europejskiej.
Państwa muszą wreszcie zrozumieć, że własność intelektualna jest ważna dla społeczeństwa, ale sposoby jej ochrony nie powinny sprowadzać się do restrykcyjnych przepisów opartych na zasadzie, że internauta, znaczy ten, który świadomie kradnie. Kontrola nie może być dalej stawiana ponad podstawowymi prawami ludzi do dostępu do informacji i ochrony prywatności. Świat się zmienia i prawo oraz rynek powinny nadążać za tymi zmianami.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 25.02.2010 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...