Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Należy wreszcie uchylić zamknięte drzwi |
|
|
agszcz
|
|
08.03.2010 |
Za szczelnie zamkniętymi drzwiami Komisja Europejska, Stany Zjednoczone, Japonia i osiem innych państw negocjują Układ o Zwalczaniu Podrabiania w Handlu (ACTA, Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Z wnioskami o odtajnienie konsultacji występowały już organizacje i obywatele w całej Europie. Wszystkim odmawiano, twierdząc, że porozumienia handlowe negocjuje się w tajemnicy. Z podobnym wnioskiem o publiczne udostępnienie dokumentów, jakie stanowią przedmiot negocjacji, wystąpił do polskiego rządu także ISOC – Poland (organizacja, która zajmuje się propagowaniem rozwoju Internetu i społeczeństwa informacyjnego). Również bezskutecznie.
Twierdzenie, że konsultacje należą do sfery handlowej należy traktować jako niepoważny unik. W gruncie rzeczy oznaczałoby to, że minister kultury i dziedzictwa narodowego zajmuje się również handlem międzynarodowym, a się nie zajmuje, choć to ten resort opiniuje dokument.
ACTA nie jest (zasadniczo) porozumieniem handlowym. Jest zakamuflowaną konwencją dotyczącą egzekwowania praw własności intelektualnej. Zarówno parlamentarzyści, jak i zwykli obywatele, potencjalni wyborcy, mają prawo wiedzieć, jakie zmiany w prawie są negocjowane. Bez tego państwa UE, w tym Polska, nie są prawdziwymi demokracjami. Podstawowym problemem jest sposób prowadzenia rozmów. W gruncie rzeczy znane są dążenia negocjujących stron. Są one niepopularne i od dawna oprotestowywane. Tak zwana sekcja internetowa zawiera obowiązek stosowania środków represyjnych wobec wszystkich, którzy nie są w stanie wykazać się certyfikatem niewinności. Czyli do sfery komunikacji i wymiany informacji wprowadza się totalitarną zasadę, że podejrzany jest każdy, tylko nie wszyscy są jeszcze skazani. Chodzi więc o to, by cały świat postawić przed faktami dokonanymi.
Wszystko wskazuje na to, że wynegocjowano zasadę, że aby nie być podejrzanymi, dostawcy Internetu muszą prowadzić działania polegające na odstraszaniu od przechowywania lub przekazywania im materiałów chronionych prawami autorskimi (i prawami pokrewnymi). Innymi słowy: zapis ten wymusza zmianę prawa likwidującą ochronę prawną, dzięki której pośrednicy nie ponoszą odpowiedzialności za naruszenia prawa przez ich klientów (np. poczta nie jest pociągana do odpowiedzialności za dostarczenie paczki z bombą). Zmiana ta prowadzi więc do tego, że dostawcy Internetu będą zmuszani do blokowania i filtrowania w celu przeciwdziałania wymianie chronionych prawem autorskim plików oraz odcinania od sieci podejrzanych o naruszenia. Negocjowane jest także egzekwowanie nieprecyzyjnie określonych praw własności intelektualnej (być może ze stosowaniem środków karnych).
Środowiska informatyczne Europy, w tym bardzo aktywne polskie, przez kilka lat zdecydowanie występowały przeciwko patentowaniu rozwiązań informatycznych, co w USA, a także w Europejskim Urzędzie Patentowym jest nagminne i prowadzi do różnych patologii. Prawdopodobnie w ramach ACTA strony negocjują ułatwienia możliwości egzekwowania praw patentowych, które wynikają z decyzji innych niż własne urzędów patentowych. Taka regulacja mogłaby całkowicie zmienić perspektywę rozwojową europejskiej informatyki.
Ponieważ zakres negocjacji wykracza poza prawo unijne, dobrze byłoby wiedzieć, kto i w jakim trybie podjął decyzję o reprezentowaniu w nich Polski przez UE, gdyż wydaje się, że konstytucyjnie nie należy to wyłacznie do władzy wykonawczej. Nawet jednak gdyby zakres negocjacji nie wykraczał poza prawo unijne, to i tak przyjęcie tych reguł w formie handlowego porozumienia międzynarodowego nie jest korzystne. Prawo unijne też zawiera niedobre zapisy, a wprowadzenie ich do ACTA spowoduje, że UE nie będzie mogła ich skorygować bez zgody innych sygnatariuszy, np. USA.
Należy jednak pamiętać, że zgodnie z traktatem lizbońskim parlamenty narodowe mogą samodzielnie (niezależnie od rządów) zablokować porozumienia takie jak ACTA. Wystarczy zaledwie jeden głos sprzeciwu.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 08.03.2010 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...