|
Międzynarodowe Stowarzyszenie Własności Intelektualnej (International Intellectual Property Alliance, IIPA) zażądało, by Stany Zjednoczone wpisały Indonezję, Brazylię i Indie na listę ”Special 301” (państw objętych sankcjami) z powodu licznych wdrożeń oprogramowania Open Source na ich terytoriach. Special 301 umożliwia ograniczenie handlu z wybranymi państwami, które szkodzą amerykańskim interesom (na podstawie: nowemedia.org.pl).
Corocznie Urząd Przedstawiciela Handlu USA przy Prezydencie aktualizuje tę listę. Kraje, które stanowią największe zagrożenie, trafiają na tzw. listę priorytetową (są tam obecnie m.in. Kanada, Chiny i Rosja). Kraje, do których USA mają zastrzeżenia, lądują na „normalnej” liście (jest tam m.in. Polska, Czechy, Norwegia czy Finlandia).Argumenty, którymi IIPA tłumaczy swoje postępowanie - wolne oprogramowanie, które udostępnia Oper Source, jest ”niekonkurencyjne”, a jego twórcy nie mają szacunku do własnej pracy - wydają się niedorzeczne i oderwane od rzeczywistości.
Dla wielkich korporacji mających wpływy na decyzje Stowarzyszenia funkcjonowanie OS oznacza mniejsze zyski, a oskarżenie o piractwo ma podkopać wiarygodność takich platform. Zamiast dostosować się do zachodzących na rynku i w społeczeństwie zmian, IIPA zmierza do systemu zakazów. Warto tu przypomnieć, że funkcjonują już komercyjne rozwiązania umożliwiające użytkownikom bezpłatny dostęp do dóbr kultury poprzez przerzucenie części kosztów udostępniania na inne podmioty, np. reklamodawców. Dowodzi tego przykład w jednej z pierwszych polskich e-wypożyczalni, w której zniesiono opłatę za film w zamian za obejrzenie reklamy.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...