|
Czas na googlowe podatki? |
|
|
ASzczerbiak
|
|
24.01.2010 |
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy zapowiedział wprowadzenie nowego podatku, który miałby obejmować dochody lub przychody z reklam online. Podatek odprowadzany byłby przez tych, którzy na reklamie zarabiają na podstawie zgłaszanych przez te podmioty deklaracji. Płatnikami miałyby być takie przedsiębiorstwa, Google, Facebook, Microsoft, AOL czy Yahoo (za: Vagla.pl).
Obok pomysłu na „googlowe podatki”, zaproponowano również wprowadzenie opłat kompensacyjnych w formie „abonamentu” za pobieranie muzyki. W ramach „karty muzyki online”, czyli okresowego abonamentu, osoba korzystająca z internetu może pobrać tyle muzyki (z „legalnych serwisów”) ile zechce. Warunkiem dostępu jest uiszczenie opłaty.
Zaproponowane przez Sarkozy’ego projekty zmian mających zapewnić wzrost przychodów twórców nie stanowią rozwiązań wszystkich problemów. Brakuje informacji o treściach, które autorzy udostępnili na bezpłatnych licencjach oraz o tym, czy z proponowanej regulacji wyjęte będą programy komputerowe, których przecież nie obejmują regulacje o dozwolonym użytku. Nie planuje się również wprowadzenia nowych reguł dotyczących organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, które w tej sytuacji wydają się niezbędne. Poza tym - czy wprowadzenie opłat za spowoduje konieczności nowelizacji przepisów karnych? Z pewnością nie wszyscy będą się wywiązywać z przestrzegania nowych przepisów, co może doprowadzić do wzrostu nowej, „internetowej”, przestępczości.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 25.01.2010 )
|
Ale Piątek się wysilił. Nie ma polotu...
Ojej, jak bardzo wiem o czym jest ten...