|
ACTA: publiczne, czyli tajne negocjacje |
|
|
ASzczerbiak
|
|
26.01.2010 |
20 stycznia odbyło się publiczne - tylko z nazwy - spotkanie w sprawie ACTA (antypirackiego porozumienia UE, USA, Japonii i ośmiu innych państw) zorganizowane przez Meksykański Instytut Własności Intelektualnej (IMPI). Najliczniej reprezentowani byli przedstawiciele organizacji zbiorowego zarządzania, wytwórni muzycznych i firm prawniczych (za DI.com.pl).
Według relacji Geraldine Juarez (wyprowadzonej z sali za korzystanie z Twittera) dało się odczuć to, że wszystko było „przemysłowe”. Rozmawiano o problemach „przemysłu”, a nie o sprawach obywateli. Chcąc nie chcąc organizatorzy konferencji swoim postępowaniem potwierdzili to. Pokazali, że chcą jak najbardziej ograniczyć upublicznienie tego, co działo się na publicznym spotkaniu.
Komisja Europejska, będąca jedną ze stron porozumienia, bez żadnego sprzeciwu zgadza się na taki obrót spraw. Mechanizmy tworzenia prawa nabierają charakteru niedemokratycznego już nie tylko na poziomie tajnym – o czym dowiadujemy się z licznych przecieków. Spotkanie sprzed kilku dni udowodniło, że nawet publiczne złamanie podstawowych zasad negocjacji nie jest w stanie zakończyć tego procederu. Po jednej stronie mamy bowiem pieniądze, biznes, a po drugiej obywateli. A szala wciąż przechylona jest na korzyść przemysłu.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 26.01.2010 )
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...