Producent filmu Trick
zaprotestował przeciw odczytywaniu filmu jako lustra rzeczywistości.
Zrobił to na łamach miesięcznika „Kino”, wysyłając list do
redakcji. List opublikowano („Kino” nr 4, s. 96). Nie potrafię powiedzieć dlaczego, ale
wdzięczna jestem redakcji za ten gest. Pozwolił mi utwierdzić się
w przekonaniu, że warto uprawiać krytyczną krytykę filmową.
Jak to z protestem było. Konrad J.
Zarębski napisał w „Kinie”
nr 3, że Trick to nie jest dobry film.
Uzasadnił, dlaczego takie ma zdanie. Trick to polski
kryminał, kino rozrywkowe, sensacyjne. Zarębskiego film nie
zachwycił, ponieważ jak na sensację za mało w Tricku
trików – „pozbawiony werwy scenariusz, brak wymuszającego
koncentrację widza tempa, błędy w budowaniu napięcia” itp.
Zarębskiemu nie spodobało się ponadto umieszczenie w scenariuszu
porwania wątku Polaka w Afganistanie, „co w świetle tragicznego
losu polskiego geologa, zamordowanego przez talibów w lutym 2009
roku, wydaje się co najmniej niesmaczne”. Mnie się nie wydaje,
ale może mam większą tolerancję na fikcję filmową.
Producentowi filmu Trick
niesmaczne wydaje się w ogóle wspominanie o tragicznym wydarzeniu w
recenzji filmowej. Porwanie Polaka nie ma bowiem żadnego związku z
„fikcją ekranową” – jak wyjaśnia pan producent. Krytyk
powinien zapewne pisać tylko o tym, co dzieje się na ekranie,
ponieważ – jak dodaje producent – „w takim kontekście
wszystkie sensacyjno-rozrywkowe filmy np. o skorumpowanych
policjantach i niegrzecznych mafiosach wydają się mocno
«niesmaczne», prawda?”. Nieprawda.
List producenta zaczyna się tak: „W
nawiązaniu do recenzji z filmu Trick podpisanej przez Konrada
J. Zarębskiego […] składam protest przeciwko takiej formule
uprawiania krytyki filmowej, jaką zaprezentował autor. Zastrzegam,
że nie zamierzam ani podejmować polemiki z gustem recenzenta, ani
wskazywać celów krytyki filmowej. Autor postanowił wytoczyć
ciężkie działa i ocenia Trick nie jako film rozrywkowy,
sensacyjno-kryminalny z aspektami komediowymi, tylko jako lustro
rzeczywistości”. Dalej czytamy: „Film jest produktem i to
kosztownym. Opis zwrotów w akcji i zniechęcanie widza do obejrzenia
filmu sugeruje, że autor recenzji marzy o porażce filmu, a tym samym
zniweczeniu produkcji. Przykre, że na łamach filmoznawczego
miesięcznika ukazuje się taki tekst”.
Czytam list do redakcji i zastanawiam
się, czym według jego autora powinna zajmować się krytyka.
Chwaleniem? Podkreślaniem, że kino jest rozrywką i jak ktoś się
na filmie źle bawił, widać nie zrozumiał intencji producenta? Jak
rozumiem, ideałem byłaby krytyka filmowa, która nie miesza fikcji z
rzeczywistością, czyli sztuki i rozrywki z polityką, historią,
nauką. Miejsce historii jest w podręcznikach, polityki w gazetach,
sztuki w muzeum, a rozrywki w kinie i na łamach miesięcznika
filmoznawczego. Jakbym słyszała „pisarze do piór, a studenci do nauki”.
Producent zastrzega, że nie chce
polemizować z gustem recenzenta. Chwała mu za to. Nie dotrzymuje
jednak słowa – zdradza, że jemu i kilku innym osobom scenariusz i
film się podobały. Zastrzega też, że nie chce wskazywać celów
krytyki. Wymieniając jednak, co celem krytyki być nie powinno,
wyznacza jej pole działania. Niewiele jest tej przestrzeni. Tyle,
ile w gazetce telewizyjnej, w której można opisać pierwszy zwrot
akcji, powiedzieć, jakie nagrody dostał film i aktorzy oraz
dlaczego warto dzieło zobaczyć. Bo jak nie warto zobaczyć, to po
co o filmie pisać i zniechęcać widzów. Przecież nie dlatego, że
krytyka ma analizować, opisywać wpływ sztuki na kształt życia
społecznego i odwrotnie, przekładać język kina na inne języki,
którymi mówimy o świecie. Krytyk filmowy to nie pan od stawiania
gwiazdek w gazecie. Pozostaje mieć nadzieje, że zmasowany atak
protestujących producentów tego nie zmieni.
PS Polecam lekturę całości
uzasadnienia, dlaczego nie powinno się źle pisać o filmie, w
którego realizacji brało udział wiele osób, m.in. „rzeczywiste
autorytety związane z reżyserią i produkcją filmową (począwszy
od ekspertów PISF-u po znanych aktorów i ekipę zdjęciową złożoną
z doświadczonych realizatorów, a także poważni inwestorzy)”.
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...