Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Wzrost jest niemożliwy |
|
|
Jakub Bożek
|
|
15.04.2010 |
Jeszcze rok temu wydawało się, że kryzys gospodarczy stworzy szansę na przekierowanie światowej gospodarki na inne, zielone tory. W amerykańskim parlamencie przegłosowano ustawę klimatyczną i wydawało się, że Stany wreszcie przełamały swoją niechęć. Na Konferencji Klimatycznej w Kopenhadze zaś, miał zostać stworzony i wprowadzony w życie nowy plan międzynarodowej współpracy w sprawie ochrony klimatu. Było tak optymistycznie, że wszystko wydawało się możliwe. Propozycje śmigały w powietrzu.
W marcu 2009, Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP) przedstawił swoją. To wtedy pojawił się raport „Global Green New Deal”, a z nim świeża wizja ożywienia gospodarki poprzez ekologiczną modernizację. Zielony Nowy Ład miał dwa filary. Pierwszy przewidywał zwiększenie inwestycji w zrównoważoną gospodarkę do 1% światowego PKB. Te wydatki miały na wziąć na siebie kraje grupy G20, najbogatsze i najbardziej odpowiedzialne za zmianę klimatu. Poza pieniędzmi, UNEP zalecał szereg reform politycznych: likwidację szkodliwych subsydiów, nowe podatki, nowe narzędzia prawne. Wydawało się, że właśnie znaleźliśmy kurę znoszącą złote jaja. Wychodząc z kryzysu, mogliśmy równocześnie unieważnić stary dylemat: chronić środowisko czy wzrost gospodarczy? Zielony Nowy Ład obiecywał i to i to.
Minął rok, wiele się zmieniło. Po drodze mieliśmy kilka afer, Amerykanie odłożyli ustawę klimatyczną na półkę, COP skończył się jak kiepski thriller. A co pozostało po Zielonym Nowym Ładzie? Ekonomista Edward Barbier sądzi, że niewiele. W Nature (464, s. 832-833) sprzed tygodnia pisze o zmarnowanej szansie. Według Barbiera właściwie tylko Korea Południowa i Chiny z niej skorzystały. Oba kraje zainwestowały aż 3% PKB w zielone inwestycje. A przecież to tylko część długoterminowej strategii zwiększania konkurencyjności poprzez stawianie na ekologię. Chiński sektor energetyki odnawialnej już dziś jest wart 17 miliardów dolarów i zatrudnia 1 milion ludzi. Chiny produkują najwięcej ogniw słonecznych, żarówek energooszczędnych, turbin wiatrowych. Najważniejsze, że nie tylko powielają sprowadzone z zachodu rozwiązania, ale wymyślają nowe, własne.
Tymczasem, Stany i Unia Europejska zostają w tyle. I to wyraźnie. Wydają mniej pieniędzy, boją się zmiany. Niepotrzebnie, stwierdza Barbier. Zielony Nowy Ład, mógłby przecież przynieść wzrost PKB nawet o 5%, nie wspominając o korzyściach ekologicznych.
Może się wydawać, że to zbyt piękne żeby było prawdziwe. I chyba faktycznie tak jest. Pewnych problemów przecież nie da się przeskoczyć, nieskończonego wzrostu gospodarczego nie da się pogodzić z ograniczeniami środowiska naturalnego. Tak w każdym razie, można przeczytać w raporcie brytyjskiej the new economics foundation „Growth isn’t possibile”. nef to dość niekonwencjonalny think-tank produkujący mnóstwo ciekawych i innowacyjnych idei. Warto zapoznać się z ich dorobkiem, albo choćby ze streszczeniami, które Bartek Kozek publikuje na swoim blogu.
Eksperci nef-u przypominają, że wielu elementów Zielonego Nowego Ładu nie da się pogodzić z radykalną ideą zrównoważonego rozwoju. Weźmy choćby zwiększanie efektywności energetycznej, pozwalające na równoczesne zachowanie starych przyzwyczajeń i oszczędzanie energii. Wymieniamy setki na świetlówki, mamy tyle samo światła ile poprzednio, a płacimy mniej. Gdzie tu tkwi haczyk? W rebound effect, już dawno opisanym przez ekonomistę Williama Stanleya Jevonsa. Gdy coś staje się tańsze – twierdził – automatycznie pojawia się pokusa do marnotrawstwa.
A są jeszcze inne przeszkody. Trudniejsze do obejścia niż paradoks Jevonsa, wynikające z drugiego prawa termodynamiki. W skrócie chodzi o to, że żadnej energii nie można zamienić na pracę w sposób stuprocentowo efektywny. Zawsze coś stracimy w trakcie procesu, a winna jest temu entropia – naturalny chaos właściwy każdemu złożonemu systemowi. To sprawia, że nie można zwiększać efektywności produkcji energii w nieskończoność. Wiele wskazuje na to, że źródła z których czerpiemy energię elektryczną już dziś są blisko granic swoich możliwości. Ich średnia sprawność (czyli stosunek energii na wejściu do energii na wyjściu) energetyczna już od 40 lat utrzymuje się na poziomie 35%. Oznacza to, że a każdą jednostkę energii elektrycznej, należy przeznaczyć prawie 3 jednostki innego rodzaju energii (ciepła, paliwa, wiatru itd.). By pójść dalej potrzebowalibyśmy rewolucji technologicznej na wielką skalę. Ale w tej chwili, raczej nie możemy na nią liczyć.
W raporcie nef-u przeczytamy też o innych przeszkodach dla ekologicznej modernizacji: wyczerpywaniu się zasobów naturalnych, zmianie klimatycznej, zbyt dużym śladzie ekologicznym (każdy rok naszej działalności, Ziemia powinna odchorowywać przez 18 miesięcy).
Skoro nie Zielony Nowy Ład, to co? Autorzy proponują powrót do korzeni ekonomii i nauk społecznych. Gospodarkę opartą na wzroście, chcą zamienić na gospodarkę opartej na dynamicznej równowadze, redystrybucji bogactwa, jakości życia i trosce o dobro wspólne. Mają godnych poprzedników. Juz John Stuart Mill dobrze wiedział, że gospodarka nie może rosnąć w nieskończoność. Pogoń za wzrostem – pisał – to cecha społeczeństw zacofanych.
Na podobny temat
|
|
Prosto z Kopenhagi
-
Kopenhaga, dzień 12.
-
Kopenhaga, dzień 11.
-
Kopenhaga, dzień 10.
-
Kopenhaga, dzień 9.
-
Kopenhaga, dzień 8., cd
-
Kopenhaga, dzień 8
-
Kopenhaga, dzień 6
-
Kopenhaga, dzień 5., cd.
-
Kopenhaga - dzień 5.
-
Kopenhaga, dzień 4.
-
Kopenhaga, dzień 3
-
Kopenhaga, dzień 2.
-
Kopenhaga, dzień 1.
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...