Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Relacja z debaty: Nowy globalny (nie)ład. Świat po Kopenhadze
ag.
04.02.2010
W spotkaniu uczestniczyli: Małgorzata Snarska (szef organizacji i promocji COP14, członek zespołu COP15), Robert Cyglicki (dyrektor Greenpeace Polska), prof. Wawrzyniec Konarski (politolog, profesor UW i SWPS w Warszawie). Debatę prowadzili: Edwin Bendyk (Tygodnik „Polityka”, Collegium Civitas) oraz Przemysław Sadura (Krytyka Polityczna).
Paneliści zastanawiali się, jakie są polityczne skutki kopenhaskiego szczytu klimatycznego ONZ i jakie wyzwania stawia obecna sytuacja po ostatniej konferencji, która miała przynieść wiążące rozwiązania na następne lata. Czy była fiaskiem? Jakie dalsze kroki mają sens i czy w Polsce możemy liczyć na odważne decyzje i faktyczne działania w kierunku zielonej modernizacji?
Małgorzata Snarska podkreśliła, że szczyt nie został zakończony prawnie wiążącym porozumieniem. Nie ustalono konkretnych celów redukcyjnych, zasad finansowania i transferu technologii. To wystarczy, by konferencję określić jako porażkę. Nie oznacza to jednak, że Kopenhaga była totalną katastrofą. Nieco przekornie sukces szczytu podkreślał prof. Konarski. W końcu nie da się ukryć, że przez parę dni klimat był na pierwszych stronach wszystkich gazet. Robert Cyglicki zaznaczył, że Unia Europejska wycofała się obrad, oddając palmę pierwszeństwa Stanom i Chinom.
Czy rozmowy o charakterze międzynarodowym mają w ogóle sens, skoro – jak zauważył Cyglicki – prezydent Obama praktycznie przyjechał z projektem porozumienia i ustalił go z kilkoma tylko krajami? Małgorzata Snarska, odpowiedziała, że mimo wszystkich trudności jedyną drogą dla przyszłej polityki klimatycznej nadal pozostają globalne porozumienia i regulacje. Przy czym równie ważne jest, aby pozwolić krajom na dużą dozę wolności we wprowadzaniu polityki klimatycznej.
Prof. Konarski zastanawiał się, czy rozbieżności w interesach poszczególnych państw doprowadzą kiedykolwiek do tego, co miał przynieść szczyt w Kopenhadze, czyli nowy światowy porządek klimatyczny.
Na jego pytanie odpowiedział z widowni Dariusz Szwed z Zielonych 2004. „Naszym wspólnym interesem jest solidarność globalna i troska o dobro planety”. Gdy się o tym przekonamy, mówił dalej, zobaczymy że rozwój da się pogodzić z wymogami natury. Zielony Nowy Ład jest tuż na wyciągnięcie ręki.
Na kolejną debatę w cyklu zapraszamy 26 lutego w Nowym Wspaniałym Świecie, Nowy Świat 63 w Warszawie.
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...