Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Michalak: Polska nie troszczy się o klimat |
|
|
Julia Michalak w rozmowie z Jakubem Bożkiem
|
|
29.10.2009 |
Jakub Bożek, KP: Unia Europejska zdecydowała się podnieść cel długoterminowych (do 2050) redukcji emisji CO2 z 80 do 95%. To zdecydowanie krok w dobrym kierunku. Ale czy ta deklaracja wystarczy do osiągnięcia międzynarodowego porozumienia w sprawie następcy Protokołu z Kioto?
Julia Michalak: Nie zapominajmy, że najważniejszy jest cel krótkoterminowy, czyli ograniczenie emisji do roku 2020. Światowe emisje gazów cieplarnianych muszą przestać rosnąć do roku 2015, a potem muszą zacząć drastycznie spadać. Obecnie UE deklaruje redukcje rzędu 20-30% do roku 2020 (w stosunku do roku 1990), a to o wiele za mało. Według Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu emisje krajów rozwiniętych w roku 2020 powinny być o 40% mniejsze niż w 1990, i takiego celu redukcji domaga się od Unii także Greenpeace.
Jedną ze spornych kwestii podczas ostatniego Szczytu Europejskiego przed Konferencją Klimatyczną była sprawa nadwyżek emisji. Polska na przykład ograniczyła emisje CO2 o jakieś 500 mln ton więcej niż zakładał cel porozumienia. Teraz chciałaby móc je sprzedawać (po roku 2012 kiedy Protokół z Kioto przestanie obowiązywać) krajom, które nie osiągnęły celów redukcji emisji. Taka ilość nadwyżek jednak doprowadziłaby do załamania się rynku handlu emisjami. Czy Polska powinna się upierać przy tym rozwiązaniu?
Zdecydowanie nie. W postawie Polski nie widać żadnej troski o klimat, nasz kraj kalkuluje tylko jak wydać najmniej i zyskać najwięcej na ochronie klimatu. Możliwość sprzedaży nadwyżek uprawnień do emisji pozostałych po obecnym okresie zobowiązań mogłaby obniżyć cel redukcyjny aż o 4 %! Ich przeniesienie na kolejny okres, w którym nastąpią znacznie większe redukcje emisji, niż te wynikające ze zobowiązań Kioto, oznaczałoby także całkowitą deregulację międzynarodowego systemu handlu emisjami i drastyczne obniżenie cen uprawnień. Uważamy, że nadwyżki nie mogą być przenoszone na okres po roku 2012 bądź muszą zostać uwzględnione przy ustalaniu celów redukcyjnych zawartych w przyszłym porozumieniu klimatycznym. Oznaczałoby to, że Polska mogłaby sprzedać część nadwyżek wypracowanych w trakcie okresu obowiązywania Protokołu z Kioto, ale w zamian musiałaby się zgodzić na większe zobowiązania co do redukcji emisji CO2.
Kolejny spór toczy się o finansową pomoc dla krajów rozwijających się. Chodzi tu o niebagatelną kwotę 100 mld euro rocznie do roku 2020. Unia miałaby dostarczyć od 2 do 15 mld euro, w zależności od deklaracji innych państw. Problemem jest podział składki między poszczególne państwa członkowskie. Część krajów UE chce, by o podziale decydowała ilość wyemitowanego CO2. Polacy - i zbudowany przez nich sojusz 11 państw - sprzeciwiają się. W zamian proponują, by wysokość składki była zależna od udziału krajowego w europejskim PKB. Ten spór zagraża wypracowaniu jednolitego mandatu UE w sprawie funduszy, ale i ogólnej polityki klimatycznej. A jak przekonuje unijny komisarz ds. środowiska Stawros Dimas, bez pieniędzy nie ma porozumienia w Kopenhadze. Jak wyjść z impasu?
Negocjacje klimatyczne od wielu miesięcy znajdują się w impasie i warunkiem rozpoczęcia konstruktywnej klimatycznej debaty na poziomie globalnym jest zadeklarowanie przez Unię konkretnej kwoty pomocy, którą jest ona w stanie przeznaczyć na pomoc klimatyczną dla krajów rozwijających się. Państwa rozwijające się nie podejmą żadnych zobowiązań, dopóki nie będą jasno wiedziały, na jaką pomoc finansową i wsparcie technologiczne mogą liczyć. Polska nie może blokować unijnego stanowiska i jako jeden z 20 największych emitentów Co2 na świecie musi wziąć odpowiedzialność za walkę ze zmianami klimatycznymi i solidarnie pomóc tym, którzy już dziś cierpią najbardziej z powodu skutków zmian klimatu. Jesteśmy jednym z 50 najbogatszych krajów świata, a nasze PKB wielokrotnie przekracza dochód narodowy państw Trzeciego Świata. Nasi politycy ciągle mówią o moralności i solidarności - czas okazać ją także w sferze walki z globalnym ociepleniem.
Julia Michalak - koordynatorka kampanii klimatycznej Greenpeace
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 29.10.2009 )
|
|
Prosto z Kopenhagi
-
Kopenhaga, dzień 12.
-
Kopenhaga, dzień 11.
-
Kopenhaga, dzień 10.
-
Kopenhaga, dzień 9.
-
Kopenhaga, dzień 8., cd
-
Kopenhaga, dzień 8
-
Kopenhaga, dzień 6
-
Kopenhaga, dzień 5., cd.
-
Kopenhaga - dzień 5.
-
Kopenhaga, dzień 4.
-
Kopenhaga, dzień 3
-
Kopenhaga, dzień 2.
-
Kopenhaga, dzień 1.
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...