Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
- Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” należy do wszystkich Polaków – podkreślała Henryka Krzywonos podczas konferencji prasowej zorganizowanej 31 sierpnia 2010 przez Krytykę Polityczną. Konferencja poświęcona pierwszej biografii Henryki Krzywonos odbyła się w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat. Książka Duża Solidarność, mała solidarność autorstwa Agnieszki Wiśniewskiej właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej. W konferencji udział wzięły również: Dorota Gardias (przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych), Jolanta Kwaśniewska i Agnieszka Wiśniewska, autorka biografii Krzywonos.
Otwierając konferencję Michał Sutowski (Krytyka Polityczna), powiedział, że książka jest wkładem Krytyki Politycznej w obchody 30. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych. - Biografia Henryki Krzywonos jest propozycją, w jaki sposób dyskutować o Solidarności. Nie chcemy toczyć partyjnego sporu. Rocznica porozumień sierpniowych jest okazją do dyskusji na temat dziedzictwa Solidarności, ideałów sierpniowych oraz tego, co z nich udało się zrealizować.
- Brakowało mi opowieści o Solidarności, której bohaterką jest kobieta. Dlatego powstała ta książka – tłumaczyła Agnieszka Wiśniewska. - Opowiedziałam historię „prostej robotnicy”. W tej historii nie chodzi o to, czy ktoś współpracował z SB. To jest historia osoby, która walczyła o ludzi i prawa pracownicze. Wiśniewska zastanawiała się, ile z sierpniowych postulatów zrealizowano. – Przez 30 lat nie udało się załatwić przedszkoli. Dlaczego o tym nie mówimy? Dlaczego postulaty socjalne, które były tak ważne dla tych ludzi, dzisiaj są zapomniane? Gdzie są dzisiaj pracownicy? Henryka Krzywonos jest osobą, która nieustannie przypomina nam, że Solidarność to był ruch walki o czyjeś prawa.
Jolanta Kwaśniewska wspominała swój pierwszy kontakt z Henryką Krzywonos. – W 1996 roku dostałam list, w którym przeczytałam, że bohaterka strajków w Gdańsku założyła rodzinny dom dziecka. Został on wyremontowany i pani Henryka nie miała pieniędzy, żeby za niego zapłacić. Zaproponowałam jej wtedy swoją pomoc.
– Solidarność wtedy do mnie nie przyszła – skomentowała Henryka Krzywonos.
O zaangażowaniu społecznym Henryki Krzywonos opowiadała Dorota Gardias. Przypomniała jej czynny udział w Białym Miasteczku – proteście pielęgniarek pod kancelarią ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego. – Padł wtedy pomysł, żeby mediatorem między premierem a naszą organizacją została Henryka Krzywonos. Bardzo się z tego ucieszyłyśmy. Pani Henryka była przyjaciółką braci Kaczyńskich, walczącą kobietą, która rozumiała nasze postulaty i uczucia.
W odpowiedzi na pytania dziennikarzy Henryka Krzywonos komentowała swoje wczorajsze, spontaniczne wystąpienie na zjeździe Solidarności: – Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” należy do wszystkich Polaków. Ta sprawa należy do nas wszystkich i nikt nie ma prawa zagarnąć sobie Solidarności.
Krzywonos wspominała również okres stanu wojennego. - Nie chcę się na nikim mścić. Szkoda mi Wojciecha Jaruzelskiego, kiedy mija kolejna rocznica stanu wojennego. Co ten człowiek musi czuć, kiedy pod jego oknem wznoszone są wrogie okrzyki. Wszystko można wybaczyć w imię solidarności. - Powinniśmy zamknąć tamten rozdział i żyć na nowo z solidarnością, którą razem wszyscy zbudowaliśmy - zakończyła Henryka Krzywonos.
Henryka Krzywonos pracowała w 1980 roku jako motornicza. 15 sierpnia zatrzymała swój tramwaj i ogłosiła pasażerom: „Ten tramwaj dalej nie pojedzie”. W ten sposób rozpoczęła strajk pracowników gdańskiej komunikacji miejskiej. Następnego dnia wraz z innymi kobietami - Aliną Pienkowską, Anną Walentynowicz i Ewą Osowską - zatrzymała Lecha Wałęsę, który chciał zakończyć strajk i podpisać porozumienie z dyrekcją Stoczni. Zaczęło to strajk solidarnościowy „w obronie wszystkich tych, którzy stanęli za Stocznią”. Powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, w którego skład weszła również Krzywonos. Była też wśród sygnatariuszy porozumień z 31 sierpnia 1980.Od 1994 roku prowadzi rodzinny dom dziecka. W 2009 roku Kongres Kobiet przyznał jej tytuł “Polki Dwudziestolecia”.
Najbardziej jestem zadowolona z tego, że byłam 30 lat temu na stoczni. Wchodząc do stoczni nie należałam do wolnych związków ani do KOR-u. Miałam inne obowiązki, wychowywałam siostrę, myślałam tylko o niej. W 1980 roku, gdy wyszła za mąż, wiedziałam, że mogę się zająć innymi rzeczami. Weszłam na stocznię i koleżanki i koledzy mnie ukształtowali, nauczyli, czym jest polityka, nauczono mnie, że jestem potrzebna i że inni mogą się ze mną podzielić. Dlatego ta pierwsza „Solidarność” jest dla mnie taka ważna - mówi Henryka Krzywonos w rozmowie z Janem Smoleńskim (wkrótce na www.krytykapolityczna.pl).
„Henia tramwajarka”, jak na nią mówiono w Stoczni […] ma naturę dobrej rozbójniczki, lwicy gotowej walczyć do upadłego o pokrzywdzonych - pisze Kazimiera Szczuka we wstępie do książki Duża Solidarność, mała solidarność. - Jest kobietą - rycerką, nie tylko ze względu na posturę i sienkiewiczowskie nazwisko. Nie ma w sobie nic z ofiary. Nazywa siebie „zwykłą przyziemną babą”, ale w tej „babie” jest sto procent waleczności.
3 x Krzywonos! Wstrzymała tramwaj, Komorowskiego i Kaczyńskiego - ruszyła sumienia! - tekst Małgorzaty Tkacz-Janik na portalu Feminoteka.
O KSIĄŻCE
Najpierw zatrzymała tramwaj a kilka dni później Lecha Wałęsę z tłumem stoczniowców kończących „swój” zwycięski strajk – wszystko to w odruchu solidarności z tymi, którzy latem 1980 roku rzucili wyzwanie całemu systemowi. Henryka Krzywonos, nikomu nieznana motornicza z gdańskiego WPK, tymi gestami sprzeciwu – pod gdańską operą i pod stoczniową bramą – sprawiła, że sierpniowy protest mógł się przerodzić w wielki ruch na rzecz społecznej zmiany.
fot.: Jakub Szafrański, KP
Timothy Snyder, wybitny amerykański historyk Europy Środkowej pisał, że „miękkim, żywotnym jądrem ruchu, ową jego częścią, którą najtrudniej uchwycić i opisać, był ludzki impuls solidarności: gotowość do wzajemnego uznania i wola, by sobie pomóc. W tym sensie życie Henryki Krzywonos polega na solidarności, tak dziś, jak i kiedyś”. Kiedyś - dlatego, że bez żadnego zaplecza, inteligenckich lektur, sieci kontaktówi znanego nazwiska, jako pierwsza przełamała bierność koleżanek i kolegów, angażując się najpierw w sierpniowy strajk a potem pracę – dzień i noc – w nowym Związku. Dziś - bo w dobie społecznej apatii i prywatyzacji życiowych strategii, przełamując bezwład biurokracji i obojętność rynku, wybrała drogę pomagania najsłabszym, zakładając rodzinny dom dziecka.
Zawsze w cieniu, najpierw męskich gwiazd „Solidarności”, a potem bohaterów transformacji z mediów, biznesu i parlamentu – dopiero po latach, gdy Kongres Kobiet przyznał jej tytuł Polki Dwudziestolecia, doczekała się należnego uznania. „Rewolucja jest kobietą”, mówiła wówczas Krystyna Janda w porywającej laudacji pióra Kazimiery Szczuki. Dzięki Henryce Krzywonos wiemy również, że jest nią solidarność.
DANE KSIĄŻKI
Autorka: Agnieszka Wiśniewska
Tytuł: Duża Solidarność, mała solidarność. Biografia Henryki Krzywonos
Wstęp: Kazimiera Szczuka
Projekt okładki: Twożywo
Okładka: miękka
Format: 145x205
Seria Publicystyczna, t. 7
Wydawnictwo Krytyki Politycznej
Miejsce i data wydania: Warszawa 2010
Cena: 34,90zł
Premiera: 31 sierpnia 2010
Uwaga: Od 31 sierpnia książka w sprzedaży przedpremierowej w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat (ul. Nowy Świat 63, Warszawa) oraz w sklepie internetowym KP, a od 17 września do kupienia w sieci Empik oraz dobrych księgarniach na terenie całej Polski.
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...