|
Z
Czech nadeszło do nas wreszcie coś, czego sobie zawsze życzyłem. Żadna
literatura poprawiająca nastrój. Żadna opowieść o człowieku, który
bierze życie takim, jakie jest, i potrafi się cieszyć każdą jego chwilą.
Żadna książka wypoczynkowa Michala Viewegha czy Haliny Pawlowskiej.
O powieści Planeta samych chłopców Adama Georgieva pisze Mariusz Szczygieł na łamach „Gazety Wyborczej” z dnia 17 sierpnia 2010 r.
Bękart literatury pięknej i brukowej popołudniówki
Autor uważa, że można traktować „Planetę samych chłopców” jak literacki reportaż. Jak twierdzi tłumacz tej książki Karol Furmański, jeśli reportaż to bękart literatury pięknej i brukowej popołudniówki, to książka Georgieva na pewno jest reportażem, bo znajdziemy tam wszystko od powieści, przez dramat, po lirykę. Tylko i wyłącznie reportaż z życia może dostarczyć takiej różnorodności.
Przyszło mi do głowy, że jest to reportaż z wnętrza antyhordy. Jak dowodził Freud, samców pozbawionych skłonności do dominacji wypędzano z hordy. Żyli razem poza obrębem społeczności i tam narodził się homoseksualizm. Ale „wydaleni” tworzą w antyhordzie własne prawa i struktury, o tym też może być ta opowieść. Przy takiej interpretacji „Planeta” ma związek z „Lubiewem” Michała Witkowskiego. I obie będą pracami z zakresu antropologii współczesności.
Choć dla mnie „Planeta” i pozostałe książki z trylogii są uniwersalnymi historiami o pociągu seksualnym, który miota ludźmi i roztrzaskuje ich, zanim zdążą odróżnić go od miłości. Tyle że historie te zostały włożone w realia mieszkań i klubów, w których przebywają mężczyźni pożądający mężczyzn.
Więcej…
Uwaga: Książki Wydawnictwa Krytyki Politycznej dostępne są w cenie promocyjnej w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, Świetlicy KP w Trójmieście i księgarni internetowej KP, a także w sieciach Empik i Matras, sklepie internetowym Merlin.pl oraz dobrych księgarniach na
terenie całej Polski.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...