|
„Exklusiv” o „Januszu Hrystusie” |
|
|
ASz
|
|
06.09.2010 |
Uwielbiam już sam tytuł. Śmiać zaczynam się na myśl o ludziach dopytujących się o [tę książkę] w księgarniach. Opowiada historię młodego chłopaka. Jeśli jest to autoportret samego autora, to strzeżcie się jego „przyszłe”, którym zresztą dedykowana jest książka – chyba że chodziło o pokolenia, a nie dziewczyny – to potwór, uroczy, ale nieznośny. Bohater siedzi w domu i właściwie nie robi nic. Jego dziewczyna gdzieś codziennie wychodzi (do pracy wychodzi, ale on podaje to w wątpliwość), on zostaje. Coś by zrobił, ale też z drugiej strony nic mu się nie chce. Na obiad zje bułki, nie będzie musiał wychodzić do sklepu. Sprawdzi mejla i Facebooka. Do pracy nie chce iść (słusznie, uważam zresztą – praca zabija pasje), ale pasji też za bardzo nie ma. Pieniądze dają rodzice, skoro już sprowadzili go na ten łez padół, niech ponoszą tego konsekwencje. Nie jest odpowiedzialny za nic. Nie jest przywiązany do nikogo i do niczego… - pisze Paulina Reiter o powieści Janusz Hrystus Jasia Kapeli („Exklusiv”, czerwiec 2010).
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...