|
Piotr Semka
|
|
04.12.2007 |
Nauczka – taki tytuł nosi wydana niedawno przez redakcję „Krytyki Politycznej” książka publicysty „Polityki” Jacka Żakowskiego. W swoim dziele Żakowski ogłosił dwa lata IV Rzeczypospolitej nauczką dla obrońców demokracji, którzy winni teraz w długie zimowe wieczory analizować przyczyny utraty władzy przez oświecone elity, aby nigdy więcej nie dopuścić do tak strasznego wydarzenia.
Tym, którym się wydawało, że Żakowskiemu po napisaniu Nauczki ulżyło, ze smutkiem donoszę, że, niestety, nic z tych rzeczy. Na łamach poniedziałkowej „Gazety Wyborczej” publicysta „Polityki” wzywa, by kolejna specjalna komisja śledcza zajęła się tymi, którzy – w jego opinii – podzielali choć niektóre idee poprzedniej władzy. Żakowski osobiście przygotował już początek listy kandydatów do „czapki hańby” (takie czapki – jako piętno – w okresie rewolucji kulturalnej w Chinach hunwejbini nakładali nieprawomyślnym obywatelom).
Na liście Jacka Żakowskiego znalazł się między innymi Bronisław Wildstein. Jak rozumiem, publicysta „Polityki” widzi już oczyma duszy Wildsteina na jednej z sejmowych sal podczas posiedzenia komisji naprzeciw posłów PO, PSL i LiD przygważdżających pieszczocha poprzedniej władzy swoimi pytaniami. Posłowie zapewne nie będą mieli kłopotu z wyborem linii przesłuchania, bo nie wątpię, że pracowity „Pan Nauczka” sporządzi teraz listę tekstów, które raz na zawsze powinny być napiętnowane i zakazane.
Skupiony na ściganiu publicystycznych wspólników IV Rzeczypospolitej Jacek Żakowski nie zauważył, że jego rodzima „Polityka” skutecznie unika wszelkiego krytycyzmu wobec nowej władzy. Z jej okładek spogląda wyidealizowany Donald Tusk, a bezkompromisowi publicyści tygodnika dzielą ministrów nowego rządu na dobrych i bardzo dobrych. Nawet z lupą nie udałoby się na łamach „Polityki” odnaleźć śladu krytyki sposobu czyszczenia administracji przez prawowitych suwerenów III Rzeczypospolitej.
Zauważyła to już nawet „Krytyka Polityczna”, stwierdzając w swoim blogu, że po pięciu tygodniach od wyborów „Polityka” nadal świętuje wygraną PO, a jej publicyści zatracili miarę w czapkowaniu nowemu premierowi.
Czyżby przygotowywali materiały do kolejnej „Nauczki” Żakowskiego i dla przyszłych komisji śledczych?
Źródło: „Rzeczpospolita”
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...