NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Wyborcza o książce Pankowskiego Drukuj
Robert Ostaszewski   
19.11.2007
pankowski_s.jpgRozmnożyły się u nas ostatnimi czasy książki, których akcja rozgrywa się w zaświatach, a bohaterami są rozmaicie ukazywane anioły. Dla przykładu Henryk Waniek w „Sprawie Hermesa” przedstawił wariację na temat sądu dokonywanego nad ziemskimi sprawkami grzesznika. Również Marian Pankowski w najnowszej książce wyprawił tradycyjnego bohatera swojej prozy, czyli pisarza Pankowskiego, na zlot aniołów.

Napisał mini powieść (ledwie 71 stron niezbyt gęstego druku), której nadał formę dziwacznej sylwy. Jak to bywa u tego pisarza, książka zrodziła się z „pospolitego ruszenia pamięci”, ale nie tylko, bo do wspominek, kolejnych powrotów do czasów dzieciństwa i młodości spędzonych w rodzinnym Sanoku autor dodał sporą dawkę fantazji. Akcja rozgrywa się w przyszłości i sięga roku 2050. Najbardziej zaskakujące są fragmenty ukazujące pobyt bohatera na wspomnianym już zlocie aniołów. Jak wygląda zaświatowa rzeczywistość w wersji Pankowskiego? Anioły zorganizowane są w… komanda, niczym więźniowie w obozie koncentracyjnym. Jest tam między innymi „Komando Obrony Grzechu Pierworodnego”, „Komando Mężów”, czyli macho czy „Komando Postsodomitów”. Jak na eteryczne anioły, zajmują się one sprawami dosyć nietypowymi, przede wszystkim mocno interesuje ich to, co ziemskie i cielesne. Urządzają, na przykład, slam poetycki, podczas którego recytują sprośne wierszyki.

Czyżby eschatologiczna fantazja obliczona na zgorszenie maluczkich, nic więcej? Otóż nie. Pankowski, posługując się nieco frywolną, prowokacyjną formą, rozprawia o sprawach jak najbardziej poważnych. „Ostatni zlot aniołów” można właściwie potraktować jako rozwinięcie tematów, którymi pisarz zajmował się w opublikowanej równo dwadzieścia lat temu powieści „Pątnicy z Macierzyzny”. Po raz kolejny pyta o miejsce Boga i religii we współczesnym świecie, o sensowność rozmaitych praktyk religijnych, znowu powraca do swojego ulubionego tematu, opisując przenikanie się sacrum i profanum, „tematyki oddolnej” i wzniosłej. Przy czym raczej mnoży wątpliwości, niż zmierza do jednoznacznych konkluzji. Dlaczego? Odwołam się do pomysłów samego pisarza, przedstawionych w nowej książce - wedle Pankowskiego anioły przynależą do dwóch obozów: „Wiedzaków” i „Wierzaków”, tocząc ze sobą nieustający spór. Sam autor „Ostatniego zlotu aniołów” wciąż porusza się w wąskiej przestrzeni pomiędzy rozumem a wiarą: wątpi, próbując wierzyć, wierzy, zmagając się ze zwątpieniem. „Ostatni zlot aniołów” jest, jak sądzę, szczerym opisem dylematów dręczących pisarza.

Puenta? Posłużę się frazą z miniaturowych recenzji filmowych - ta niewielka książeczka to tekst do refleksji.

[źródło: Gazeta Wyborcza]


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 19.11.2007 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Powered By PageCache
Generated in 0.27409 Seconds