Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Wyborcza o książce Pankowskiego |
|
|
Robert Ostaszewski
|
|
19.11.2007 |
Rozmnożyły się u nas ostatnimi czasy książki, których akcja rozgrywa
się w zaświatach, a bohaterami są rozmaicie ukazywane anioły. Dla
przykładu Henryk Waniek w „Sprawie Hermesa” przedstawił wariację na
temat sądu dokonywanego nad ziemskimi sprawkami grzesznika. Również
Marian Pankowski w najnowszej książce wyprawił tradycyjnego bohatera
swojej prozy, czyli pisarza Pankowskiego, na zlot aniołów.
Napisał mini powieść (ledwie 71 stron niezbyt gęstego druku), której
nadał formę dziwacznej sylwy. Jak to bywa u tego pisarza, książka
zrodziła się z „pospolitego ruszenia pamięci”, ale nie tylko, bo do
wspominek, kolejnych powrotów do czasów dzieciństwa i młodości
spędzonych w rodzinnym Sanoku autor dodał sporą dawkę fantazji. Akcja
rozgrywa się w przyszłości i sięga roku 2050. Najbardziej zaskakujące
są fragmenty ukazujące pobyt bohatera na wspomnianym już zlocie
aniołów. Jak wygląda zaświatowa rzeczywistość w wersji Pankowskiego?
Anioły zorganizowane są w… komanda, niczym więźniowie w obozie
koncentracyjnym. Jest tam między innymi „Komando Obrony Grzechu
Pierworodnego”, „Komando Mężów”, czyli macho czy „Komando
Postsodomitów”. Jak na eteryczne anioły, zajmują się one sprawami dosyć
nietypowymi, przede wszystkim mocno interesuje ich to, co ziemskie i
cielesne. Urządzają, na przykład, slam poetycki, podczas którego
recytują sprośne wierszyki.
Czyżby eschatologiczna fantazja obliczona na zgorszenie maluczkich, nic
więcej? Otóż nie. Pankowski, posługując się nieco frywolną,
prowokacyjną formą, rozprawia o sprawach jak najbardziej poważnych.
„Ostatni zlot aniołów” można właściwie potraktować jako rozwinięcie
tematów, którymi pisarz zajmował się w opublikowanej równo dwadzieścia
lat temu powieści „Pątnicy z Macierzyzny”. Po raz kolejny pyta o
miejsce Boga i religii we współczesnym świecie, o sensowność rozmaitych
praktyk religijnych, znowu powraca do swojego ulubionego tematu,
opisując przenikanie się sacrum i profanum, „tematyki oddolnej” i
wzniosłej. Przy czym raczej mnoży wątpliwości, niż zmierza do
jednoznacznych konkluzji. Dlaczego? Odwołam się do pomysłów samego
pisarza, przedstawionych w nowej książce - wedle Pankowskiego anioły
przynależą do dwóch obozów: „Wiedzaków” i „Wierzaków”, tocząc ze sobą
nieustający spór. Sam autor „Ostatniego zlotu aniołów” wciąż porusza
się w wąskiej przestrzeni pomiędzy rozumem a wiarą: wątpi, próbując
wierzyć, wierzy, zmagając się ze zwątpieniem. „Ostatni zlot aniołów”
jest, jak sądzę, szczerym opisem dylematów dręczących pisarza.
Puenta? Posłużę się frazą z miniaturowych recenzji filmowych - ta niewielka książeczka to tekst do refleksji.
[źródło: Gazeta Wyborcza]
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 19.11.2007 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...