NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Szestowicki: W zaświaty z Pankowskim Drukuj
Jakub Szestowicki   
27.06.2008

W ZAŚWIATY Z PANKOWSKIM, CZYLI POSTSEKULARYZM W OSTATNIM ZLOCIE ANIOŁÓW

pankowski_d.jpgOstatniemu zlotowi aniołów Mariana Pankowskiego wydawca nadał miano „pierwszej polskiej powieści postsekularnej”. Postawienie takiej tezy jest aktem odwagi, gdyż jest równoznaczne przyznaniu utworowi etykiety „pionierskości”. Powszechna jest myśl, że to właśnie młodzi twórcy wyznaczają nowe kierunki w rozwoju literatury, i to właśnie im bacznie przyglądają się krytycy literaccy. Pankowski, jak wiadomo, do najmłodszych nie należy. Jednak jedynie dojrzały twórca, taki jak on, jest zdolny do posługiwania się tak ważnym pojęciem filozoficznym, jakim jest postsekularyzm.

Kwestią kluczową jest zdefiniowanie „czym ów postsekularyzm jest?”. Niewątpliwie jego intencją jest zniesienie jednego z antagonizmów dręczących współczesny świat, antagonizmu pomiędzy procesami religijnymi a sekularyzacyjnymi. Filozofia postsekularna próbuje wskazać, że nie należy rozumieć tych sfer jako binarnych opozycji. Wskazuje na popełniony przez myślicieli oświecenia błąd, którego skutki zostawiły ślady w całej nowożytnej filozofii. Błędem było całkowite zanegowanie obszaru sacrum. Dogmatyzm religijny został zastąpiony dogmatyzmem racjonalistycznym. W tym ujęciu rozwiązania proponowane przez filozofów postsekularnych stanowią pewien kompromis. Według nich społeczeństwo postsekularne to takie, w którym religia nie koliduje, ba!, współgra z działaniami laicyzującymi. Teizm nie powinien być odrzucany; powinien uzupełniać działania świeckie (i na odwrót).

Bohater Ostatniego zlotu aniołów, alter ego autora, udaje się w podróż w zaświaty, aby uczestniczyć w tytułowym zlocie. Znajduje się w centrum wydarzeń takich jak pokaz mód metafizycznych czy turniej na fraszkę ero-skatologiczną. Zdarzenie te są nietuzinkowe, w końcu znacznie odbiegają od chrześcijańskich wyobrażeń zajęć niebiańskich. Oprócz nich, sama struktura zaświatów wprowadza czytelnika w zdumienie. Pankowski kreśli ich obraz jako miejsca przypominającego obóz koncentracyjny. Znajdujemy w nim komanda aniołów. Autor redefiniuje pojęcie anielskości. Poszczególni aniołowie są podzieleni na różne grupy. Bohater spotyka tych przesiąkniętych wiarą w transcendentnego Boga – są to „wierzaki”. „Wiedzaki” to ich przeciwieństwo – nie posiadają skrzydeł, dla nich dużą rolę odgrywa kult wiedzy. Już w samej konstrukcji postaci widać symptomy myśli postsekularnej. Szczególnie interesująca jest koncepcja „wiedzaków”. Ich racjonalistyczna postawa nie skutkuje pozbawieniem ich anielskości; nie stają się aniołami upadłymi. Pankowski, tworząc takie postaci, wyśmiewa chrześcijańskie demonizowanie racjonalizmu, szczególnie nasilone w epoce oświecenia.

Istotne miejsce w myśli postsekularnej zajmuje postawa krytyczna wobec samego sekularyzmu. Autor Ostatniego zlotu aniołów umieszcza w utworze liczne elementy, które pełnią właśnie takie funkcje. Już na początku książki bohater kreśli słowa mówiące o „świecie okradzionym ze światła”. Brak Absolutu skutkuje powstaniem ateistycznego mistycyzmu, będącego „afirmacją przeraźliwej pustki wszechświata wepchniętego w tryby »wiecznego powrotu» [podkreślenie – J.Sz.]”i, jakże obecnego w myśli nietzscheańskiej. Na kolejnych kartach przesłanie bohatera jest jeszcze bardziej wyraźne. Krytykuje on zastępowanie rodzinnego sacrum przez egoistyczne, oparte na hedonizmie relacje miłosne, które, rzecz jasna, są odpowiednikiem sfery profanum. Bohater odczuwa deficyt tej pierwszej sfery, dlatego chętnie przyjmuje propozycję uczestniczenia w zlocie.

Religia u Pankowskiego otrzymuje liczne ciosy. Jeden z aniołów przyznaje: „[…] nie pora na chóralne katechizmy… I nie czas na te „opaszmy ziemskie kolisko, podajmy sobie ręce”, dziś kiedy planeta drży w posadach!”. Słowa anioła to tak naprawdę krytyka tradycyjnego, rytualnego katolicyzmu. Autor utrzymuje stanowisko znane z poprzednich książek; w Pątnikach z Macierzyzny odnajdujemy korespondujące słowa: „Takiego bicia się w piersi najstarsi w narodzie nie słyszeli. No, coś wyczynowego”.

Pankowski krytykuje nie tylko formę przeżyć religijnych, ale także same dogmaty. W powieści pojawia się motyw Sodomy – anioł tłumaczy bohaterowi, jak rzeczywistość sodomska była piękna, ponieważ „wówczas ciało nie było więzione dogmatem… miało podwójny i równorzędny byt”. Również i tutaj autor idzie ścieżką, którą dawno sobie wyznaczył. Podobny motyw odnajdujemy chociażby w dramacie Ksiądz Helena, co potwierdził Pankowski w rozmowie z Krystyną Rutą-Rutkowskąii.

Jeżeli terytorium sacrum przyporządkujemy religię, a profanum – świat zsekularyzowany, to w wielu miejscach powieści Pankowskiego czytelnik otrzymuje niebudzące wątpliwości sygnały, że sfery te nie powinny być w rozłące – powinny kooperować. Prostym przykładem byłoby tutaj uczestnictwo bohatera w pokazie mód metafizycznych. „[…] dżinsy i bluzki przylegające ostentacyjnie do znamion obu płci” nie przeszkadzają w egzystencji sfery metafizycznej. Jeszcze precyzyjniej jest to ukazane w konkursie na fraszkę ero-skatologiczną, podczas którego aniołowie przedstawiają sprośne wiersze.

U mej Zochy,

na rudej porębie,

zioła Kaukazu,

przepyszna machorka!

… że mój zbój od razu

dęba! Z dymiącego

 rozporka!

Przekaz tej sceny ma charakter silnie perswazyjny: profanacka wulgarność istnieje także w sakralnym świecie anielskim.

Idąc dalej tym tropem, czytelnik dociera do kolejnej mocnej konfrontacji w utworze Pankowskiego: seksu z religią. Aniołowie zdają sobie sprawę z istnienia seksualności. Humorystycznie mówią o „dziurawowościach” i „dyndajnościach”, które są obecne „w kościele, w biurze, nawet w wojsku”. Warto dodać, że wszelkie próby demonizowania tej sfery są nieprzychylnie traktowane. Kiedy bohater zadaje pytanie „Czy […] sodomici, zgwałcili, zerżnęli, […] Anioły Boże, gdyż stawiali wyżej swawolną rozkosz ciała ponad przykazanie »Gość w dom, Bóg w dom»?”, aniołowie reagują bardzo gwałtownie: „Cooo?! Wynocha!”. Również i w tym miejscu Marian Pankowski głosi treści sprzeczne z myślą katolicką, która, przynajmniej w potocznym rozumieniu, postrzegana jest jako ta, która seksualność łączy z mocami piekielnymiiii.

Kwintesencję myśli postsekularnej odnajdujemy w końcowych fragmentach utworu. Znajdujemy w nich między innymi słowa o Bogu, który „nadal króluje baśni”, jaką jest świat, mimo że już nie ma siły „by swój świat do ładu przymusić”. Krytyka sekularyzmu pojawia się ponownie w scenie, w której król Kasper mówi, że „jasna myśl […] pozbawia ludzi bogatej, jedynej często tożsamości, jaką jest wiara… w sens ich życia […]”. Słowa Kaspra podsumowują całą postsekularną wykładnię, którą stosuje Pankowski w Ostatnim zlocie… Jednostka odcięta od wiary skazana jest na problemy z tożsamościąiv. Utrata sensu następuje zaś wtedy, gdy – posłużmy się retoryką Jacques’a Lacana – człowiek traci Boga, wielkiego Innego, i próbuje go zastąpić odmiennym Innymv.

Marian Pankowski jest uważany za pisarza, który nie przystaje do polskiej rzeczywistości. Można zadać pytanie: jaki cel przyświeca jego najnowszej książce? Czy jest to pstryczek w nos polskiego społeczeństwa, w którym dyskurs religijny popadł w stagnację i nie może poradzić sobie z sekularyzacją? Podążając tym tokiem rozumowania, można uznać Ostatni zlot aniołów za swego rodzaju terapię szokową mającą wstrzasnąć publiką i umożliwić jej szybkie przejście do fazy postsekularnej. To bardzo odważny krok, wszak żyjemy w społeczeństwie, które dalekie jest od posiadania „pluralistycznego rozumu publiczności obywatelskiej”, będącego trzonem społeczeństwa postsekularnegovi. Być może Ostatni zlot… jest takim badającym polskie postawy religijno-sekularyzacyjne papierkiem lakmusowym. Pozostaje w sferze przypuszczeń to, czy wynik takiego badania wskazywać będzie na przewagę ortodoksyjnego kwasu nad pluralistyczną zasadowością. Ja jednak sądzę, że tak. Szczególnie krytyka rytualnej religijności może budzić wiele kontrowersjivii.

Bez większych trudności można zaś stwierdzić, że Pankowski po raz kolejny, poprzez odkrywanie dotąd nieobecnych w polskiej literaturze tematów, podnosi poprzeczkę dla polskiej literatury – zarówno dla jej twórców, jak i odbiorców. Jej przekroczenie jest nie lada wyzwaniem. Chyba, że użyjemy skrzydeł…


iM. Warchala, Co to jest postsekularyzm. (Subiektywna) próba opisu [w:] „Krytyka Polityczna” nr 13/2007, s. 179.

iiZob: K. Ruta-Rutkowska, Polak w dwuznacznych sytuacjach. Z Marianem Pankowskim rozmawia Krystyna Ruta-Rutkowska, Warszawa 2000, s. 92.

iiiNa marginesie: taka postawa Kościoła rzymskokatolickiego może mieć źródło w twierdzeniach licznych uczonych, którzy mówią o grzechu pierworodnym jako grzechu seksualności. Pisze o tym m.in. Alfonso M. di Nola w książce Diabeł.

ivOwe trudności dostrzegli m.in. Nietzsche i Hegel. O ich zdaniu pisze dr Stanisław Łojek w Hegel i Nietzsche wobec problemu polityczności, Wrocław 2002, s. 45: „Człowiek […] nie chce i chyba już nie może wyrzec się poczucia autonomicznej mocy, jaką dzięki temu „czynowi” [utraceniu Boga – dop. J.Sz.] uzyskał, lecz z drugiej strony – odmawia przyjęcia zań odpowiedzialności” [podkreślenie – J.Sz.]. Właśnie owa odmowa świadczy o niepewnej postawy tożsamościowej człowieka czasów postoświeceniowych. Warto także wspomnieć o słowach Hegla, który w Fenomenologii ducha wspomina o dużym wysiłku, jaki musi włożyć jednostka chcąca wznieść się z powrotem ponad sprawy ziemskie [Łojek cytuje Hegla za G.W.F. Hegel, Fenomenologia ducha, przeł. A. Landman, Warszawa 1963, s. 15-16.

vBóg w tym wypadku może zostać zastąpiony np. wiarą w jakąś ideę – zob. S. Žižek, Lacan. Przewodnik Krytyki Politycznej, przeł. J. Kutyła, s. 22.

viPor: P. Mościcki, Poza zasadą partykularyzmu. Alain Badiou: uniwersalność i myśl postsekularna, s. 135 [w:] A. Badiou, Święty Paweł. Ustanowienie uniwersalizmu, Kraków 2007.

viiWarto chociażby wspomnieć o krytyce, z jaką spotyka się Tadeusz Bartoś, który na forum publicznym krytykuje rytualizm i antyintelektualizm polskiego katolicyzmu. Por: T. Bartoś, O możliwości debaty teologicznej dzisiaj, „Tygodnik Powszechny” 2006, Nr 5 (2951).

  


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 28.06.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.85276 Seconds