|
O przyznaniu Marianowi Pankowskiemu Nagrody Literackiej Gdynia za Ostatni zlot aniołów piszą najważniejsze dzienniki opiniotwórcze.
„Rzeczpospolita”
To jeden z najlepszych i najciekawszych, a zarazem najmniej znanych w kraju pisarzy polskich.
„Polska” [artykuł cz. 1, 2].
Ostatni zlot aniołów jest jego czwartą książką wydaną w nowym wieku i bardzo mocnym potwierdzeniem jego znaczenia i osobnego miejsca w literaturze polskiej. Siedemdziesięciostronicowa książka jest zbiorem kilku zapisków przygotowanych do druku w 2050 roku przez redaktora Piotra Mareckiego. Najpóźniejsze z datowanych zapisków Marian Pankowski zanotował w 2040 roku, jako 121 letni starzec! Pisarz zostaje zaproszony do zaświatów na Ostatni Zlot Aniołów, gdzie jest świadkiem anielskich zachowań i moralnego stanu tamtego świata. Książka boleśnie dowcipna, pełna zgryźliwej mądrości, została wydana przez ośrodek nowoczesnej, wręcz awangardowej myśli lewicowej. Tak to, paradoksalnie, pisarski matuzalem, postarzający się jeszcze we własnym dziele, stał się orędownikiem nowego. To może się wydawać dziwne na pierwszy rzut oka, ale jest logiczną konsekwencją pisarskiej postawy Pankowskiego, opartej na odwadze i prowokacji.
„Gazeta Wyborcza” [artykuł]
On czasem sprawia wrażenie najmłodszego pisarza w Polsce - uważa Piotr Śliwiński. Niesłychana jest jego wewnętrzna swoboda myślenia. Miał straszny życiorys, był więźniem kilku obozów. Pamieta o tym, a zarazem jest wolny od podpowiadanych przez kulturę sposobów myślenia o traumie. Także o traumie starości, o której zwykle pisze się w sposób histeryczny i rozpaczliwy. On mówi o niej z wigorem.
„Dziennik” [artykuł]
Za najlepszą książkę prozatorską, także ku zaskoczeniu wielu, uznano powieść Mariana Pankowskiego Ostatni zlot aniołów, która zdaniem jury okazała się lepsza m.in. od głośnej, nagrodzonej Paszportem „Polityki” Barbary Radziwiłówny z Jaworzna-Szczakowej Michała Witkowskiego.
Fragmenty artykułów z dnia 16 czerwca 2008.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...