|
O „Drobnych szaleństwach”: Cierpię, więc jestem |
|
|
ASz
|
|
18.05.2010 |
Bardzo introwertyczna, ale jednocześnie uniwersalna w swej wymowie książka. Głos tych, którzy czasami nie mają sił, by cokolwiek powiedzieć (i bynajmniej nie chodzi tu tylko o kobiety, choć to kobieca proza). Osadzony w realiach początku nowego stulecia prężnie rozwijającej się warszawki zapis Malanowskiej jest ognistym wykresem gorączki. Gorączki intensywnego życia wewnętrznego - Jarosław Czechowicz recenzuje Drobne szaleństwa… Kai Malanowskiej w serwisie Biblionetka.
Na podobny temat
|
@Spokojny "Overall proponuje...
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...