NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Kilka uwag o stylu i fenomenie dzieł Mariana Pankowskiego Drukuj
Tomasz Charnas   
19.06.2008

Wystarczy, żeby piszący o mistrzowskiej twórczości Mariana Pankowskiego skupił się na rejestrowaniu „uwag o dobrym stylu” autora” i tym sposobem zacznie dekonstruować zjawiskowość jego tekstów. (Osobiście używam określenia „poezja prozy”na oddanie ich literackiej jednostkowości). Dzięki niepowtarzalnemu językowi, ponadczasowym formułom operowania nim książki polskiego profesora z Belgii są zmaterializowaniem idei literackości oraz ucieleśnieniem dojrzałej prozy, której pożądają i krytycy, i czytelnicy. Wspaniałym uzupełnieniem obecności pisarza w Polsce byłoby utrwalenie jego lektur w postaci audiobooków, uwieczniających autora, który we właściwy sobie sposób czyta „na głos”. (Potencjał tej wciąż niedocenianej u nas „formy podawczej” tekstu wykorzystał już Michał Witkowski, aktorsko interpretując swoje Lubiewo i Barbarę Radziwiłłównę z Jaworzna-Szczakowej).

W premierowych i wznawianych przez Korporację Ha!art tytułach slawisty z Uniwersytetu Libre odbiorcy odnajdują jednak wiele innych „poza stylem” składników, refleksji bliskich postawom nowoczesnym. Panko, guru wielu młodych literatów, osobliwie ujmuje starcie człowieka (z) natury i człowieka Kultury, przypomina o wartościach humanitarnych i humanizmie dziejowym (Rudolf), upomina się o osoby pomijane bądź odrzucane, mówi wprost albo w zawoalowanej „liryzmem” postaci o sprawach przemilczanych, wstydliwych, zmarginalizowanych (kategoria młodości i starości sprawdzana w starciu z dojrzałą miłością, obrazy przeszłości i fenomen pamięci indywidualnej w Balu wdów i wdowców). Nie boi się Polak z Belgii rozliczeń z wmawianymi (sobie) fascynacjami i niewyrażalnymi fobiami, tak jednostek, jak zbiorowości (Pątnicy z Macierzyzny). Literackiego kunsztu i uniwersalności swoich dzieł dowodzi profesor w każdej edycji książkowej. Ostatni tytuł na przykład, wspomnieniowo-futurologiczną sylwę Ostatni zlot aniołów, zamienił w wywrotowy poemat epicki: stylistyczny majstersztyk (wyraz fascynacji językiem Kochanowskiego, wielkich romantyków czy Leśmiana) oraz akt rozliczenia z własnym życiem, rodakami, wspólnymi (?) wierzeniami i Historią.

Literatura (radykalna) Mariana Pankowskiego przekracza granice „znanego i oswojonego”, zrywa z czytelniczymi przyzwyczajeniami, ceni poszukiwania nowo(czes)ści, próbuje łamać tematyczne (uwarunkowane społecznie lub kulturowo) tabu. Autor czyni to wszystko niespotykanymi dziś w książkach środkami. Sięga po przedwojenną polszczyznę, gwary regionalne i środowiskowe, teksty ludowe i „intertekstualia” w dykcji wysokiej, uwodzi archaiczną, wydawałoby się, stylistyką (klasycznie „roztańczone” układy rytmiczne, niebagatelne wiązania syntaktyczne, bogactwo tropów i figur retorycznych) pomieszaną z wyrazami współczesności. Całość dzieł przypomina prozę poetycką… Od pierwszych stron odczuwa się nietypowe, jak na obecne „niepoetyckie” czasy, środki na rzecz wyrażalnego. Co ważne: czytelnik płynie razem z narracją, śmiało przygląda się obrazom, scenom i „ludzkim” historiom, nie mając wielkich problemów z towarzyszeniem słowu Pankowskiego - wybornego stylisty.

Twórczość autora Rudolfa różni się światopoglądowo od krajowej poezji „starych mistrzów”, gdyż emigracyjny pisarz odebrał lekcję ponowoczesności na Zachodzie, w Brukseli. Jego książki wyrażają często obcą Polsce wrażliwość i mentalność (równość, ciało, płeć), manifestują indywidualizm, prezentując żywioł psychofizjologii po przejściach życiowych!

Teksty Mariana Pankowskiego czytane były na razie przez samego autora na spotkaniach literackich, w audycjach radiowych nagrywanych, gdy autor odwiedzał ojczyznę, oraz interpretowane przez aktorów (m.in. z Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie). Przede wszystkim jednak pozostają dziełami z uwagą słuchanymi, żywo odbieranymi. Publikacja jego książek w wersji do słuchania z pewnością przyczyni się do lepszej i szerzej zakrojonej recepcji Literatury”starszego pana z Belgii”. Wierzę w to, gdyż ufam głosowi niepodrabialnego pisarza - w dobrym stylu.

  

Tekst ukazał się na portalu Czytelnia.onet.pl.

  


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 20.06.2008 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.58141 Seconds