|
„Dwutygodnik” o „Drobnych szaleństwach” |
|
|
wm
|
|
16.05.2010 |
|
O Drobnych szaleństwach Kai Malanowskiej pisze w „Dwutygodniku” Agata Pyzik.
Ale siłą powieści (pamiętnika? zbioru blogowych postów?) Kai
Malanowskiej nie jest wyjątkowość jej historii, ale furia i szczerość,
z jaką się nimi dzieli.
(…)
Malanowska bodaj jako pierwsza odważyła się napisać, i to
niesłychanie ironicznie, o zjawiskach, które się pomija, bo mówienie
o nich zwyczajnie nie należy do dobrego tonu. Na przykład o tym, że
feminizm inteligentnych kobiet w Polsce to medialna fikcja, ponieważ
kobiety po trzydziestym piątym roku życia rozpaczliwie boją się utracić
faceta. Albo o swoim lesbijskim doświadczeniu, które nieprzypadkowo
pomaga jej ostatecznie dźwignąć się z depresji, niczym konieczna
transgresja. Do niepodważalnych smaczków książki należą też kąśliwe
portrety „warszawki”, uprzywilejowanej towarzyskiej grupy, której sama
autorka jest czymś w rodzaju dobrowolnej „dysydentki”. [więcej]
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 16.05.2010 )
|
Pomysł, żeby na każdą parę przypadało...
Sympatyczna opowiastka. Sympatyczna, ...