|
Jak Lenin zmienia kapitalizm |
|
|
ASz
|
|
29.12.2006 |
Słoweński myśliciel Słavoj Žižek jest pisarzem niezwykle sugestywnym, ale tę sugestywność można uznać za intelektualną łatwiznę.
Styl, w jakim uruchamia swoją retoryczną maszynerię w wydanej właśnie Rewolucji u bram, u jednych wzbudzi uznanie, innym wyda się kokieterią. Žižek czyni z Lenina background do uprawiania krytyki kapitalizmu. Słoweński filozof przekonuje, iż znajdujemy się w podobnej sytuacji co Lenin w 1917 roku: stoimy na progu głębokich przemian społecznych, na które nie mamy gotowych sposobów postępowania. Te sposoby musimy dopiero stworzyć. Idzie też o coś jeszcze. O tęsknotę za ekscesem, za skandalem, który rozsadziłby kapitalistyczny “zakaz myślenia” - powoływanie się na Lenina ma szokować, bo wedle Žižka tylko zszokowany czytelnik wykona intelektualną pracę, na jakiej filozofowi zależy.Niezwykły jest też sam styl filozofowania, jaki uprawia Žižek. Demaskuje kapitalistyczną ideologię, dobierając się do niej za pomocą interpretacji zjawisk popkultury. Niektóre fragmenty są błyskotliwe – jak analiza “wyparcia” klasy robotniczej przeprowadzona za pomocą filmów o Bondzie. Jednak skłonność filozofa do dawania efektownych obrazów ma swoją cenę. Wywód Žižka jest mało zdyscyplinowany, rozwichrzony, często zwyczajnie mętny. Mimo to konkluzja książki wybrzmiewa czysto. Chodzi o to, byśmy porzucili koncesjonowane bunty i odważyli się na dotarcie do takiego punktu, “gdzie kończą się gry”. Świat nieuchronnie się zmienia i jeśli chcemy tym zmianom podołać, musimy “powtórzyć Lenina” - to znaczy zderzyć się z Nowym, godząc się na to, że nieodracalnie nas to zmieni.
Alan Sasinowski, “Dziennik” z 28 grudnia 2006.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 02.09.2007 )
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...