NOWOŚĆ W SKLEPIE KP

Partycypacja_okladka_150px.jpg

>>Już jest: KP30!

kp30_okladka_300px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Nie możemy tworzyć idei, które będą łączyć ludzi, jeśli stracimy kontakt z tym, jakie jest ich życie. Jeśli nie wiemy, jak uznać sposób, w jaki ludzie obserwują świat, odczuwają go i doświadczają, nigdy nie będziemy w stanie pomóc im w uznaniu samych siebie albo zmianie świata na lepsze.
Marshall Berman, Przygody z marksizmem

Katalog Książek KP

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Castells, Himanen: Hakerstwo społeczne Drukuj
Manuel Castells, Pekka Himanen   
14.08.2009
castells_okladka_s.jpgRola obywateli w fińskim państwie dobrobytu jest porównywalna z tą, jaką odgrywają oni w fińskim systemie innowacji; żaden z tych wymiarów nie składa się jedynie z sektorów publicznego i prywatnego. „Hakerstwo społeczne” można opisać jako wyrażanie się państwa dobrobytu przez społeczeństwo obywatelskie i zastosowanie hakerskiego modelu wymiany zasobów do określonych celów społecznych zamiast tworzenia oprogramowania. W Finlandii hakerstwo społeczne miało ogromną rolę do odegrania wszędzie tam, gdzie strategie rządowe okazały się mało twórcze bądź były realizowane zbyt wolno i gdzie jednocześnie brakowało zainteresowania komercyjnego. Na trzech przykładach wyjaśnijmy, co mamy na myśli, mówiąc o społecznym hakerstwie [1].

Dzielenie się czasem

Dobrym przykładem zastosowania hakerskiego modelu wymiany jest nauka poruszania się w sieci. Z oczywistych powodów największy problem z tym mają dorośli, a nie dzieci. Aby rozwiązać tę kwestię, stworzono projekt o nazwie „Dowiedz się o przyszłości swoich dzieci” [2]. Głównym autorem tego pomysłu był Veli-antti Savolainen, ojciec dwójki dzieci i wielki entuzjasta współpracy na linii dom – szkoła, który zaproponował, aby to dzieci działały na rzecz powszechnego zwiększenia umiejętności poruszania się w sieci. Zorganizował grupę nauczycieli ochotników sprawnie poruszających się w Internecie, którzy dali swym 11-letnim uczniom zaproszenia dla rodziców (czasem także dla sąsiadów i dziadków), aby przyszli do szkoły poznać kilka umiejętności związanych z życiem w społeczeństwie sieciowym. Wiadomość w listach, które dzieci przyniosły do domu, brzmiała: „Czy chcesz przyjść i dowiedzieć się czegoś o mojej przyszłości?”. Nie było zaskoczeniem, że tylko bardzo niewielu rodziców odpowiedziało: „Nie, nie obchodzi mnie Twoja przyszłość”. Savolainenowi udało się uzyskać wsparcie Ministerstwa Edukacji dla swojego projektu, szczególnie na wydanie podręcznika do nauki poruszania się w sieci. Całe przedsięwzięcie wspomogły także Stowarzyszenie Władz Lokalnych i Rregionalnych (Kuntaliitto), Zzawodowe Stowarzyszenie Nauczycieli (OAJ) i kilka uniwersytetów. Państwowa Kompania Nadawcza wzięła z kolei udział w akcji, nadając w telewizji kurs treningowy (rozprowadzany do uczących się grup także na kasetach wideo) – cały projekt został jednak wprowadzony w życie w większości bez publicznego wsparcia, SITRAra na przykład nie był zainteresowany jego finansowaniem.

Pierwszym krokiem, by ściągnąć dorosłych do szkół, była seria imprez zorganizowanych dla nauczycieli w całej Finlandii – ich głównym celem było zachęcenie do przyłączenia się do tej idei. Wszystko opierało się na zasadzie dobrowolności. Najbardziej zaangażowani nauczyciele zainicjowali w swych szkołach grupy uczniowskie. Czasami jakiś rodzic, jeśli sam był znawcą tematu, pomagał nauczycielom uczyć innych, wiele razy też sami uczniowie w klasach uczyli swoich rodziców bądź rodziców swoich kolegów. To był właśnie przykład wymiany zasobów poprzez użyczanie czasu. Kursy nie dotyczyły jedynie technicznych umiejętności, ale podejmowały także temat wyzwań, jakie czekają nas w związku z rozwojem gospodarki informacyjnej, i tego, co one dla nas wszystkich oznaczają. Omawiano społeczny wymiar społeczeństwa informacyjnego – a zatem działanie to wywierało określone społeczne skutki. W rzeczywistości nawiązywanie kontaktów między rodzicami a szkołą oraz między samymi rodzicami było co najmniej równie ważne jak zdobyte umiejętności poruszania się w sieci. Warto przy tym zaznaczyć, że owe kontakty wspomagane były właśnie przez środowisko oparte na sieci (system publikowania i uczenia się, włącznie z nadaniem wszystkim adresów e-mailowych), które umożliwiło później ich kontynuację. Wielu rodziców było też odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji w przedsiębiorstwach lub sektorze publicznym – kiedy zrozumieli realia działania technologii informacyjnych w szkołach, często udzielali tym szkołom pomocy w dokonaniu unowocześnień.

Po zakończeniu pierwszej fazy w projekt zaczęli się angażować instruktorzy z innych organizacji. Udało się także stworzyć kilka bardziej skonkretyzowanych podprojektów, jak nauka poruszania się w sieci w sposób systematyczny w samorządach (ze wsparciem ze strony władz lokalnych, na przykład w Lempäälä) bądź w danej grupie zawodowej (przy wsparciu pracowniczych związków zawodowych, jak w przypadku Tehy – Unii Pracowników Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej). W sumie w kursach uczestniczyły dziesiątki tysięcy dorosłych, co pozwoliło rozkwitnąć nowym ideom „społecznego hakerstwa”: część rodziców zdecydowała się na przykład założyć działające w sieci sąsiedzkie koła wymiany opieki dziennej, w których ludzie mieszkający blisko siebie użyczają sobie nawzajem czasu do (wcale nie wirtualnej!) opieki nad dziećmi. Inną ważną koncepcją związaną z dzieleniem się czasem było społeczne hakerstwo w ruchu pracowniczym: ponieważ system nadaje wszystkim członkom związku adres mailowy, dzięki któremu każdy z nich jest natychmiast dostępny, powstał pomysł, by sieć stała się potężnym instrumentem mobilizacji strajków „informacyjnej siły roboczej”. Wystarczy powiadomić wszystkich, co, gdzie i kiedy się dzieje, i już możemy mieć „demonstrację na kliknięcie”.

Dzielenie się nauką

Kolejne przykłady zastosowania hakerskiego modelu wymiany do celów społecznych to środowiska open source służące do nauki, stworzone przez jednostki sfrustrowane zbyt, ich zdaniem, wolnym rozwojem oficjalnego uniwersytetu wirtualnego. Jednym z takich programów jest na przykład FLE, sukcesywnie dopracowywany dzięki otwartej wymianie kodu, podobnie jak to się dzieje w ruchu linuksowym. Istnieje również większy projekt o nazwie Aacademeia, którego celem jest rozszerzenie „podejścia hakerskiego” z narzędzi uczenia się na same treści i proces uczenia [3].

Z tego właśnie projektu wypływa ważny „uboczny” wniosek: tym, co odróżnia 12-letniego hakera, który potrafi się uczyć skrajnie skomplikowanych rzeczy, od innych dzieci, uczących się wolniej, nie jest fakt, że jest on o wiele mądrzejszy od swych rówieśników. Źródłem różnicy są trzy elementy w samym podejściu do procesu uczenia się. Po pierwsze, hakerzy komputerowi to pasjonaci programowania. Są niesłychanie ciekawi wszystkiego, co łączy się ze światem programowania komputerowego, i chcą coraz więcej zrozumieć. Po drugie, z powodu swej pasji hakerzy przyjmują postawę aktywną: stawiają własne pytania i problemy, a także tworzą własne rozwiązania dzięki użyciu i krytycznej ocenie rozmaitych źródeł wiedzy, od książek po Internet. Po trzecie zaś – nie są wyizolowani, tylko dzielą się procesem uczenia: należą do wspólnoty komputerowych hakerów, w której znajdują się zarówno nowicjusze, jak i bardziej zaawansowani adepci, w kontaktach z którymi mogą sobie nawzajem pomagać. Poza tym „materiały szkoleniowe” są przez uczniów składane w całość – kiedy haker coś odkryje albo czegoś się nauczy, często pisze o tym, aby i inni mogli skorzystać. Kolejni uczniowie korzystają z tej wiedzy, poprawiają błędy i dalej ją rozwijają. Tym samym sposób uczenia się hakerów sprawia, że uczą się z nimi inni, a materiały do nauki nabierają wartości poprzez wkład każdego ucznia. Nagrodą jest natomiast wzajemne uznanie.

Model ten jest naturalnie bardzo bliski temu, w jaki sposób zachodzi proces uczenia się na poziomie akademickim. Badacze także uczestniczą w pełnym pasji, opartym na konkretnych problemach i wspólnym procesie uczenia się. Pomysł projektu Aacademeia polega na tym, by zastosować model, który okazał się skuteczny zarówno w komputerowym hakerstwie, jak i w historii nauki. W modelu tym uczący się tworzą wspólnie materiały do nauki, a nauczyciele zachęcają ich i inspirują do rozwijania wrodzonej ciekawości i zdolności uczenia się. Nauczyciele przyjmują tę samą rolę, jaka w Sokratejskiej filozofii nauczania stała za ideą Aakademii Platońskiej, pierwszego uniwersytetu świata – są akuszerami, gzami i sympozjarchami uczenia się. Jeśli proces stopniowego budowania projektu według modelu open source rzeczywiście nabierze rozmachu, może się stać – tak jak pomysł zdobywania kompetencji sieciowych – szczególnie ważny dla mniej rozwiniętych krajów, dając im wreszcie otwarty dostęp do najlepszych metod nauki w sieci.

Dzielenie się informacją

Trzecim przejawem społecznego hakerstwa, który chcielibyśmy omówić, jest dzielenie się informacją. Na tym właśnie przykładzie pragniemy w sposób bardziej precyzyjny połączyć koncepcję społecznego hakerstwa z hakerstwem komputerowym. Hakerstwo komputerowe zaczyna się od jednostki, która ma dobry pomysł i pewne prywatne zasoby. Jednostka ta obwieszcza swój pomysł innym. Ci, którzy mają tę samą wizję, włączają się w jej realizację, wnosząc zasoby komplementarne. Rozwijanie pomysłu może mieć w różnym stopniu otwarty charakter, przy czym zasada open source, zgodnie z którą czyjeś zasoby w całości udostępnia się wszystkim do wykorzystania, sprawdzania i dalszego rozwijania, jest wariantem najbardziej radykalnym. W każdym przypadku bezpośrednie działanie na linii jednostka – jednostka buduje potężne sieci, pozwalające stworzyć rzeczy wielkie, jak choćby Linuksa.

W hakerstwie społecznym dzielonym wspólnie zasobem nie jest kod źródłowy, ale to, co posuwa naprzód realizację społecznego celu. Chociaż hakerstwo społeczne organizuje się poprzez sieć, nie zamyka się w rzeczywistości wirtualnej. Jak mogliśmy już zauważyć w przypadku dzielenia się czasem, pewne fakty, na przykład opieka nad dzieckiem lub demonstracja pracownicza, mają miejsce w rzeczywistości fizycznej; podobnie dzielenie się nauką ma konsekwencje w organizacji fizycznego środowiska uczenia się.

Nasz trzeci przykład także ma swoje fizyczne implikacje. Dzielenie się informacją jest niezwykle istotne dla wielu organizacji obywatelskich, które stawiają sobie cele etyczne. Weźmy wegetarianizm jako przykład aktualnego projektu, który dobrze pokazuje użycie modelu open source do czegoś innego niż tylko oprogramowanie. W wegetarianizmie (jak w jedzeniu w ogóle) kodem źródłowym są przepisy. Codzienny problem wegetarianizmu jest taki sam jak wielu innych ruchów etycznych: w przeszłości ludzkość zużyła swoją energię na doskonalenie innych form życia, zachodzi więc potrzeba gwałtownego procesu rozwojowego w nieukształtowanej w pełni sferze. Mówiąc bardziej konkretnie: ponieważ kuchnia mięsna była doskonalona, jedzenie mięsa jest bardzo łatwe jako codzienna praktyka; kuchnia wegetariańska nie jest natomiast rozwinięta i przez to staje się trudnym wyborem. Aby rozwiązać ten problem, witryna www.vegetariangourmet.org zaczęła opracowywać przepisy na dobre wegetariańskie jedzenie za pomocą podobnego do Linuksa, otwartego procesu wymiany informacji: wszystkie przepisy są całkowicie otwarte dla każdego do użytku, wypróbowania i dalszego dopracowywania. Sam proces dopracowywania jest nawet podzielony na moduły, podobnie jak w przypadku Linuksa: tworzą się na przykład konkurujące grupy skoncentrowane na imitacji kurczaka. Obserwowanie, jakie jeszcze projekty etyczne powstaną właśnie w sferze wymiany informacji, jest bardzo interesujące

[1] Pomysł ten wprowadził Pekka Himanen (por. tenże, The Hacker Ethic And the Spirit of the Information Age, wstęp Linus Torvalds, posłowie Manuel Castells, Random House, New York 2001).

[2] www.huominen.net. Pozostałe informacje uzyskaliśmy od Veli-Antti Savolainena.

[3] Por. szerszą analizę w: Pekka Himanen, The Hacker Ethic…, dz. cyt., rozdz. 4. Aktualnych danych na temat projektu można szukać na stronie www.hakerethic.org.

Fragment książki Manuela Catellsa i Pekki Himanena Społeczeństwo informacyjne i państwo dobrobytu, dostępnej już w sklepie internetowym KP.

Uwaga: W sobotę, 15 sierpnia 2009, wywiad z fińskim hakerem Henrikiem „Hingo” Ingo.

Na podobny temat

Aktualizacja    ( 17.08.2009 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.80375 Seconds