Nowość w sklepie kp

odczarowanie_okladka_m.jpg

Komentarze

CYTAT DNIA

Żeby było weselej, napiszę, jak Cię pamiętam. Pochylnia z Sali Śniadeckich, ty lecisz na czele grupy robotników i studentów goniąc bojówkę endecką, która chciała rozbić wieczór poezji różnych narodów. Masz taką minę wilkołaka, jaką umiałeś robić, zęby na wierzchu, oczy wytrzeszczone, w ręku trzymasz szczątki krzesła. I wyjesz.
list M. do Czesława Miłosza, Rok myśliwego
Advertisement
Światowy Dzień Ateizmu Drukuj
Roman Kurkiewicz   
11.04.2009
Dzisiaj, kiedy już jestem ateistą, to przypominam sobie, że Wielka Sobota, najdziwniejszy dzień chrześcijańskich świąt wielkanocnych, zawsze mnie pociągała. Jest w niej pozakonfesyjna cisza, jest dramat zamordowania niewinnego w świetle dnia, za zgodą państwa, religii, tłumu.

Nawet Kościoły są wtedy nieekspansywne. Jezus złożony do grobu. Żadnych łatwych katechetycznych gadek w tym dniu się nie uskutecznia. Dzień wcześniej, a i owszem. Kaznodzieja Domu Papieskiego ojciec Raniero Cantalamess w obecności papieża Benedykta nie dalej niż w ostatni piątek podzielił się z nami swoją prawdą wiary: „Ateizm jest luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko uprzywilejowani przez życie, ci, którzy mają wszystko, włącznie z możliwością oddania się studiom i badaniom”. Ponieważ jednak nie wszyscy mają ten luksus, lepiej, żeby zawierzyli tym, którzy mają wszystko, czego im trzeba (choćby i z unijnych dopłat do gruntów, programów na kulturę, idących na renowacje kościołów), mogą studiować i badać (jak biskupi irlandzcy, przygotowujący, wedle ich słów, „straszliwy” raport o nadużyciach seksualnych w kościele irlandzkim) i dzielić się dobrą nowiną. Irlandzki raport zostanie ogłoszony już po świętach, żeby nie zaburzać podniosłości. A w wielka sobotę ludzie bez luksusu, z dobrą prostą wiarą zbierają w ciszy chrust na wielkie ogniska w liturgii ognia (to trochę jakby przedchrześcijańskie, ale bez małostkowości).

Swego czasu chciałem proklamować wielką sobotę Światowym Dniem Ateistów, wtedy wszakże, na ten jeden dzień w roku mogliby do nas dołączyć także chrześcijanie. Nawet oni wiedzą, (wierzą?), że tego dnia Bóg  nie żyje. Mogliby się wtedy nie modlić za nasze i Żydów innych niewiernych i odłączonych nawrócenie. Tego dnia modlitwą mogłoby być milczenie. I zamiast modlitwy można wtedy pomyśleć o tych, których lubił Jezus, żydowski prorok sprzed dwóch tysięcy lat – odrzuconych, złych, brudnych, celnikach, nierządnicach. I pomyśleć, kim są dzisiaj ci, których dziś dotyka wykluczenie. Bo Jezus zmieniłby dzisiaj towarzystwo. Przesiadywałby dzisiaj z chorym na AIDS, niekoniecznie homoseksualistą, może być afrykańską rodziną czy muzułmaninem siedzącym w Guantanamo. Ale nie wlewałby wody do ust i nosa, zgodnie z procedurą waterboardingu, wypracowana przez cywilizację białego człowieka z centrali CIA. Miałby dla nich wodę do wypicia.

Ale taka wiara nie istnieje. Dzień Ateisty musimy sobie zrobić sami. I z okazji tego święta, w milczeniu, najlepszego.
Komentarze
metafizyk  - fascynujące,   |01.01.2010 09:55:27
że Autor tak dobrze wie co robiłby Chrystus dzisiaj;) Żałosny tekst.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze!

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »