Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Wiśniewska: Alternatywna historia polskiej transformacji |
|
|
Agnieszka Wiśniewska
|
|
17.12.2009 |
Włodzimierz Nowak to typ podróżnika ciekawskiego. Taki podróżnik to ktoś, kto jedzie przez Polskę, mija małe miasteczko, w miasteczku widzi ludzi, patrzy: pan jedzie na rowerze, zatrzymuje się, by z panem porozmawiać, i zostaje na dłuższą chwilę. A potem jedzie dalej, mija kolejne miasteczko, panią na przystanku PKS. I znowu zatrzymuje się, żeby porozmawiać. Każda napotkana osoba ma, według niego, ciekawą historię do opowiedzenia.
Przystanek pełni w tej podróży ważną funkcję - to na przystanku w małym miasteczku siedzą lokalni mędrcy. W śmiesznych serialach komediowych czasem siedzą też na ławeczce pod sklepem spożywczym. W Pieniądze to nie wszystko Machulskiego siedzieli na przystanku właśnie - trójka bohaterów, zaspanych, skacowanych, potykających się o butelki po tanim winie. Śmieszni, staromodnie ubrani, głupkowaci, musieli spotkać wielkomiejskiego biznesmena, żeby się zmienić. Odzyskać godność mogli tylko wtedy, gdy sami zostali drobnymi biznesmenami. Bohaterką filmu Machulskiego była pani z miasta, która prostym, biednym ludziom z miasteczka pomagała. Najczęściej to z perspektywy takich postaci patrzymy na przystanki PKS w małych miasteczkach. Nowak perspektywę odwraca. Oddaje głos mieszkańcom Kowalowa,Wielowsi, Słubic, Człuchowa.
Prosty zabieg reporterski? Tak, ale Nowak nie udaje, że po półgodzinnej rozmowie dobrze zna drugą osobę i rozumie jej problemy, że po półtoragodzinnej wizycie w miasteczku jest niemal jego mieszkańcem. Nie jest. „Siedzieliśmy przy kuchennym stole. Pani Michałowska w czapce, pan Michałowski w kufajce i ja w cienkich spodniach bez kalesonów. Wściekły na siebie, że jak jakiś miastowy głupek się ubrałem, bez szacunku dla mrozu i trudnych warunków życia. Jednego dnia bym tu nie przeżył. […] Gadaliśmy o biedzie i patrzyliśmy na mojego srebrnego nissana” - pisze Nowak. To on jest w tej historii głupkiem, bo nic nie wie o świecie. Zatrzymuje swojego nissana pod domem obcych ludzi, żeby świat poznać.
Jak wygląda ten świat przystanków i małych sklepików? Smutno. Nowak, opisując prowincję, stworzył opowieść o polskiej transformacji. Nie jest to opowieść rocznicowa, jakich kilka w mijającym roku czytaliśmy. Nie ma w niej nazwisk znanych z telewizji, wypowiedzi publicystów, nie występują w niej beneficjenci przemian, nie ma dyskusji o wolnym rynku i demokracji, o giełdzie, pierwszym McDonaldzie, lepszych samochodach, kolorowych sklepach. To wszystko bohaterowie reportaży Nowaka oglądają z oddali. Troszczą się o inne sprawy: obiad albo buty. „Byłam w Debrznie u burmistrza prosić o pracę, ja do niego mówię, a on czyta gazetę. Nie chodzi o to, że burmistrz jest źle wychowany, on jest stary wojskowy i wie, jak się zachować, ale że mnie już nie ma. Tak się poczułam. On już nie może dla mnie nic zrobić, chce zapomnieć”. Nowak nie tyle przypomina nam o tych ludziach - przypominanie byłoby tylko opisem dalekiej egzotyki, ale pokazuje, że nie znamy świata, który jest tak blisko, który mijamy nissanami w drodze na wakacje. Ci ludzie czują, że ich nie ma, bo w historiach, które opowiadamy - w kinie, literaturze, polityce - ich nie ma.
Możemy pomyśleć, że wszystko już o biedzie wiemy. „O pijaństwie pegeerowców pisać to żadna sztuka” - pisze Nowak, który zresztą żadnego pijanego pegeerowca nie spotkał. Bieda w reportażach Nowaka nie jest głupawa i śmieszna, jak w ” Pieniądze to nie wszystko”, nie ma egzotycznego koloru sepii i nie jest mistyczna jak w filmach „Zmruż oczy” czy „Sztuczkach” Jakimowskiego, jest codzienna. Kiedyś reżyserzy czytali reportaże i odnajdywali w nich tematy i bohaterów swoich filmów. Dziś mogliby sięgnąć po zbiór tekstów Nowaka.
„Prości ludzie nie mają historii” - mówił bohater „Niech cię odleci mara” (1982) Andrzeja Barańskiego. „Serce narodu na przystanku” jest zaprzeczeniem tych słów. Historie bohaterów reportaży Nowaka układają się w pełniejszą opowieść o Polsce ostatniego 20-lecia.
Serce narodu koło przystanku, Włodzimierz Nowak, Czarne, Wołowiec
Recenzja ukazała się w „Gazecie Wyborczej” z 18 grudnia 2009.
Zapraszamy na spotkanie z Włodzimierzem Nowakiem do Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat, 20 grudnia, niedziela, godz. 17.00. Spotkanie poprowadzi Agnieszka Wiśniewska.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 18.12.2009 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...