|
Szkoła z głębin XIX wieku |
|
|
P.S.
|
|
20.04.2007 |
W serii Wydawnictwa Naukowego PWN zatytułowanej Krótkie wykłady z pedagogiki ukazała się Szkoła w XX wieku Czesława Kupisiewicza. Profesor Kupisiewicz – członek PAN, autor wielu publikacji dotyczących pedagogiki – posługując się bogatą wiedzą i erudycją, referuje najważniejsze koncepcje zmian szkoły w minionym stuleci. Książka, na tyle na ile to możliwe w przypadku dziełka o niewielkiej objętości, stanowi kompendium wiedzy o najważniejszych koncepcjach teoretycznych i metodach wychowawczych, jakie pojawiły się w tym okresie w zachodniej edukacji.
Z tego wynika jednak podstawowy problem z tą książką: nie do końca wiadomo, komu ją zarekomendować. Dla studenta przed egzaminem ze współczesnych teorii pedagogicznych książka może okazać się zbyt pobieżna (choć na pewno pomocna w porządkowaniu wiedzy). Dla laika, szukającego wiedzy o XX-wiecznym szkolnictwie podanej w pigułce – zbyt akademicka.
Kto byłby idealnym czytelnikiem Szkoły w XX wieku? Prawicowi reformatorzy polskiej edukacji: na tyle fachowi, aby nie znudzić się jej językiem, na tyle niedouczeni, aby wciąż móc z niej skorzystać.
Zacznijmy jednak od przykładu. Głównym celem działalności dydaktyczno-wychowawczej realizowanej w szkole jest ukształtowanie silnych pod względem moralnym charakterów (…) Służyć temu powinno nauczanie wychowujące, którego podstawą jest karność, eksponująca nakazy i zakazy, a w wyjątkowych przypadkach zalecająca uciekanie się do kar fizycznych. (…)Wiodącą postacią w nauczaniu jest nauczyciel, jako inicjator, realizator i(…) ewaluator uczniowskich poczynań. Rola samych uczniów polega na uważaniu na lekcjach, zapamiętywaniu przekazywanej im wiedzy oraz wykazywaniu się jej opanowaniem.
Jakiego modelu szkoły dotyczy powyższy opis? Szkoły po wdrożeniu programu „zero tolerancji”? Pasowałby znakomicie, ale w rzeczywistości jest to charakterystyka szkoły tradycyjnej (herbartowskiej). Dziełko Kupisiewicza rozpoczyna się od jej rekonstrukcji.
Teoretyczne podstawy herbartyzmu uformowały się w bardzo głębokim wieku XIX, a oparty na nich model szkolnictwa szybko zdominował światową edukację. Odziedziczył go wiek XX.
Jeśli cokolwiek łączy XX-wieczne koncepcje reorganizacji szkolnictwa, to właśnie krytyka modelu herbartowskiego, który - w zgodnej opinii autorów o bardzo różnej proweniencji - sprowadzał uczenie do kojarzenia i zapamiętywania treści przekazywanych przez nauczyciela, a myślenie uczniów czynił zaledwie incydentem w procesie przekazywania wiadomości.
Długi katalog zarzutów stawianych szkole tradycyjnej przez teoretyków wszystkich orientacji ideowych obejmował: autorytaryzm, powierzchowność wychowania, werbalizm i dydaktyczny encyklopedyzm, odizolowanie treści i procesu kształcenia od życia i potrzeb społecznych (z książki Kupisiewicza nie dowiemy się tylko praktycznie nic o reformach prowadzonych po rewolucji październikowej w ZSRR, m.in. koncepcji szkoły poprzez pracę Błońskiego).
Różnorodność i ilość merytorycznych argumentów przeciwko modelowi herbartowskiemu powinna zrobić wrażenie nawet na Romanie Giertychu i Mirosławie Orzechowskim.
Jest jasne, że jeśli stery MEN znalazły się w rękach chrześcijańskich ajatollahów, to polityka realizowana przez resort nie będzie z ducha lewicowa. Jednak nawet od radykalnej prawicy można oczekiwać, że kiedy na początku XXI wieku przystępuje do rekonstrukcji polskiego szkolnictwa zaproponuje coś więcej niż treści z pierwszego rozdziału „krótkiego wykładu z pedagogiki w minionym stuleciu”. Dlatego też lektura pozostałych ośmiu rozdziałów książki Czesława Kupisiewicza wydaje się godna polecenia obecnym władzom MEN.
Czesław Kupisiewicz, Szkoła w XX wieku. Kierunki i próby przebudowy, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 131.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 25.04.2007 )
|
"Czekam, aż szambo-bomba (bomba w...
Pani Kingo, powiem Pani szczerą prawd...