Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Syska: O wrocławskich zadymach |
|
|
Michał Syska
|
|
25.05.2007 |
Wrocław drugiej połowy lat osiemdziesiątych był najbardziej barwnym i
aktywnym ośrodkiem opozycji demokratycznej w Polsce. To w stolicy
Dolnego Śląska odbywało się najwięcej demonstracji, happeningów,
sittingów i wieców. To właśnie tu aktywnie działał ruch Wolność i
Pokój, Major Fydrych wraz z Pomarańczową Alternatywą w surrealistyczny
sposób obnażał absurdy PRL, a w szkołach wydawano opozycyjne gazetki
uczniowskie. We Wrocławiu w końcu działała najaktywniejsza grupa
reaktywowanej w 1987 roku Polskiej Partii Socjalistycznej.
Ta wyjątkowość Wrocławia skłoniła amerykańskiego historyka Padraica
Kenneya do opublikowania w formie książkowej wywiadów z
przedstawicielami wspomnianych środowisk, które pierwotnie
przeprowadził jedynie dla celów swojej pracy naukowej. Zbiór ten
niedawno trafił na księgarski rynek i do rąk czytelników.
Wszystkich rozmówców Kenneya – mimo politycznych różnic – łączyło w
latach osiemdziesiątych przekonanie o konieczności podjęcia jawnych
działań opozycyjnych. W tym czasie struktury „Solidarności”
funkcjonowały w głębokiej konspiracji, a ich działania nie wywoływały
szerszego oddźwięku społecznego. Inicjatywy młodych ludzi miały służyć
przełamaniu tego marazmu. Spotykały się one z nieufnością działaczy
„S”, jednak decydująca okazała się postawa legendarnych przywódców
związku Władysława Frasyniuka i Józefa Piniora, którzy zachęcali do
podejmowania takich form działalności.
Sam Józef Pinior angażował się w działania Pomarańczowej Alternatywy i – przede wszystkim – był liderem reaktywowanej PPS. W rozmowie a z
amerykańskim historykiem tłumaczy, że powodem powołania partii było
podjęcie wprawdzie nielegalnej, ale jawnej działalności. Drugim celem
było przekonanie o konieczności budowy lewicowej formacji na bazie
„Solidarności”. „Chciałem, aby komitety założycielskie [związku – przyp. M.S.] zorganizowały się wokół haseł samorządu, reformy
gospodarczej, samoobrony przed radykalnie wolnym rynkiem, wokół takiej
organizacji politycznej jak PPS, a z drugiej strony chciałem, by – być
może obok Wałęsy – pojawił się ruch związkowy, który będzie miał jakieś
inne przełożenie polityczne.” – wspomina Pinior.
W działania Polskiej Partii Socjalistycznej zaangażowani byli głównie
ludzi młodzi, wywodzący się ze środowisk studenckich, jak m.in. Jolanta
Skiba czy Zuzanna Dąbrowska. To co wyróżniało wrocławską PPS było dość
spore wpływy wśród robotników. Wśród działaczy partii byli robotnicy z
największych zakładów: Jacek Suchorowski („Hutmen”), Andrzej Kowalski
(„Polar”) i Czesław Borowczyk („Dolmel”). Socjaliści docierali do
środowisk pracowniczych dzięki gazetkom zakładowym w ramach akcji
„Miesiąc Prasy Zakładowej”. PPS była niezwykle aktywna przy organizacji
politycznych wieców i demonstracji.
Inicjatywy PPS, ekologiczne i pacyfistyczne demonstracje WiP - u czy
happeningi Pomarańczowej Alternatywy na pewno w swej estetyce i treści
przypominały zachodnioeuropejskie ruchy nowolewicowe. Dlaczego po 1989
roku nie udało się tego dorobku wykorzystać i zbudować lewicowej
formacji? Odpowiedź na to pytanie, to temat na zupełnie inną książkę.
Padraic Kenney, Wrocławskie zadymy, Oficyna Wydawnicza ATUT, Wrocław 2007
Tekst ukazał się na portalu lewica.pl (24 maja 2007).
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 25.05.2007 )
|
|
|
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...