Nowość w sklepie KP!
Najnowszy numer KP
Komentarze
CYTAT DNIA
Pytałem decydentów MFW, jakie mają dowody na to, że ich neoliberalna polityka jest właściwa. Odpowiadali, że nie potrzebują dowodów. Wyglądało to tak, jakby chodziło im nie o politykę, lecz o religię. Ale to tylko część odpowiedzi. Forsowali taką politykę także dlatego, że chciało jej Wall Street. Niestabilność, kryzysy, łączenie firm, dzielenie firm to raj dla sektora finansowego, który robi na tym ogromne pieniądze.
Joseph E. Stiglitz
Książki w sklepie KP
|
Order software online
|
Stasierski: Głosy z podziemia |
|
|
Maciej Stasierski
|
|
14.11.2009 |
Aborcja od czasu uchwalenia tzw. kompromisu nie schodzi z listy najważniejszych tematów debaty publicznej w Polsce. Należałoby wręcz powiedzieć, że jest podłożem ciągłego politycznego konfliktu pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami wolności kobiety do decydowania o własnym macierzyństwie. Film Podziemne państwo kobiet Claudii Snochowskiej-Gonzales i Anny Zdrojewskiej ukazuje rzeczywistość, która poniekąd jest wynikiem tego bronionego przez centroprawicowe i konserwatywne środowiska kompromisu – mękę aborcyjnego podziemia. Przyjmuje przy tym formę dość typowego filmu dokumentalnego.
Słowo „typowy” ma niemal zawsze konotację negatywną. Znamionuje przewidywalność formy, brak pomysłowości w podejściu do tematu. W przypadku Podziemnego państwa kobiet ta typowość jest jednak paradoksalnie zaletą filmu. Reżyserki nie skupiły się na unikalności narracji i własnej sprawności realizacyjnej. Tym samym przekaz, skądinąd niezmiernie wstrząsający, pozostał na pierwszym planie. A to właśnie o historie kobiet w tym filmie chodzi, nie zaś o pokaz reżyserskich trików. Snochowska-Gonzales i Zdrojewska usuwają się w cień. Tempo filmu budują przedstawiane przez kolejne kobiety historie, często bardzo poruszające. Jedynym widocznym zabiegiem reżyserek jest zaproponowany przez nie sposób filmowania opowiadających. Żadnej, poza dwoma wyjątkami, nie widzimy w całości. Kamera pokazuje jedynie rozmyte oczy, niekiedy jakby zza szyby. Wszystkie bohaterki pozostają niejako anonimowe. Poznajemy je głównie z ich historii, dodatkowo co najwyżej z imienia. Świadectwa przeplatane są komentarzami znanych działaczek walczących o zmianę prawa antyaborcyjnego w Polsce – Kazimiery Szczuki, Wandy Nowickiej, Katarzyny Bratkowskiej. Stanowią one swoisty dodatek, komentarz do najważniejszej treści – relacji bohaterek.
Przy tego typu produkcjach nasuwa się pytanie: do jakiego odbiorcy są skierowane? Tezy przedstawione w filmie są potwierdzeniem tego, co dobrze wiedzą osoby znające problem, walczące o zmianę przepisów antyaborcyjnych. Wątpliwym jest, aby były one wystarczająco przekonujące dla przeciwników aborcji i nakłoniły ich do zmiany postawy. Czy nie jest to zatem zwykła l’art pour l’art? Nie, jeśli film ten będzie swoistą inspiracją dla osób niezdecydowanych w swoich sądach. Wszak przy tego typu społecznych problemach właśnie o tę radykalność myśli chodzi. Radykalność niepozbawioną racjonalnej argumentacji, której jest w tym filmie aż nadto, co jest bez wątpienia jego największym walorem.
Na podobny temat
|
|
Aktualizacja ( 19.11.2009 )
|
|
|
|
Chyba mnie nie zrozumiałeś, właśnie c...
Brakuje pieniędzy na edukację, brakuj...