
Od kilku dni po Łodzi kręcą się muzycy kultowego słoweńskiego zespołu Laibach. Pionierzy industrialnego rocka, słynący z gry totalitarną estetyką, prowokacji i skandali oraz zamiłowania do przeróbek znanych utworów, 27 maja w Filharmonii Łódzkiej zaprezentują własną wersję „Sztuki fugi” Jana Sebastiana Bacha. Dzień wcześniej w ms otworzą wystawę, która przypomni o tym, że początki Laibacha tkwią w działaniach galeryjnych. I że zespół nigdy nie stał się klasycznym zespołem muzycznym. - Łódzka wystawa jest początkiem nowej ery w historii Laibacha - deklaruje Ivan Novak, lider grupy.
Kuratorzy „Ausstellung Laibach Kunst - Rekapitulacja 2009” - Krzysztof Lach, polski impresario Laibacha oraz wielu punkowych zespołów, i Wiktor Skok, czołowa postać rodzimego industrialu, lider łódzkiego zespołu Jude - pragną rzucić światło na multidyscyplinarny rodowód grupy. - Sukces muzyczny przyćmił korzenie Laibacha, który zaczynał nie od koncertów rockowych, ale od wystaw i performance’ów w undergroundowych galeriach - mówi Wiktor Skok. Ivan Novak nie dziwi się, że mało kto zna te korzenie: - Rzadko kiedy ludzie interesują się tym, co jest pod powierzchnią. To prawda, że zaczynaliśmy w galeriach, w naszym rodzinnym Trbovlje w 1980 roku. Naszym pomysłem było połączenie wystawy z koncertem. Traktowaliśmy przestrzeń galerii czy klubu jako kompletną całość. Aranżowaliśmy ją po naszemu, wieszaliśmy obrazy, grafiki, ustawialiśmy rzeźby, wyświetlaliśmy wideo i dopiero w takich okolicznościach graliśmy.
Znakiem rozpoznawczym zespołu stała się muzyka brudna i ciężka, uderzająca patosem i rytmicznym prymitywizmem oraz deklamowane lub wściekle wykrzykiwane grobowym basem Milana Frasa teksty po słoweńsku lub niemiecku. Kontrowersje, delikatnie mówiąc, wywoływała strategia, którą posługiwała się grupa. Słoweńcy w przesyconej ideologią działalności garściami czerpali z okrytej tabu estetyki totalitarnej. Slavoj Żiżek nazwał tę strategię nadutożsamieniem z systemem. Systemowi ta obnażająca jego obłudę artystyczno-ideologiczna gra się nie podobała i w 1983 roku Laibach został w Jugosławii objęty zakazem występowania. I dopiero w następnych latach, już po powstaniu ruchu Neue Slowenische Kunst, w którego ramach powstały grupy odpowiadające za malarstwo, teatr czy wideo, Laibach skoncentrował się na muzyce.
Na wystawie w Łodzi zostanie przypomniana wczesna estetyka grupy. Zobaczymy więc plakaty i obrazy z lat 80., ale zrekonstruowane lub zinterpretowane na nowo. Będą prace wideo, teledyski, instalacje, liczne dokumenty oraz rozmaite pamiątki, jak sprzęt, na którym Laibach dokonywał pierwszych nagrań. Część eksponatów zostanie pokazana w ms po raz pierwszy. Zainteresowanie wystawą jest bardzo duże, zwłaszcza na Bałkanach, Niemczech, do Łodzi przyjadą także przedstawiciele Tate Modern.
Dzień po wernisażu w Filharmonii Łódzkiej zespół zaprezentuje materiał ze swej ostatniej płyty „Laibachkunstderfuge”, na której znalazła się elektroniczna wersja Bachowskiej „Sztuki fugi”. Jednego z ostatnich utworów kantora z Lipska, a z pewnością najbardziej tajemniczego. Bo niedokończonego, nieprzeznaczonego na żaden konkretny instrument, doskonale spójnego, sprawiającego wrażenie kompozytorsko-logicznego ćwiczenia. Słoweńcy potraktowali Bacha jako prekursora muzyki elektronicznej i wpisali po prostu nuty do programu muzycznego, niewiele nawet potem zmieniając. - Kazaliśmy to zagrać komputerowi - tłumaczy Ivan Novak. Bez obaw, w Łodzi oczywiście wystąpią „żywi” muzycy (chociaż z oczywistych względów nie usłyszymy głosu Milana Frasa), a w budowie kosmicznej, krautrockowej atmosfery pomogą wizualizacje.
„Ausstellung Laibach Kunst - Rekapitulacja 2009”
Wernisaż: 26 maja, wtorek, godz. 18.00, Muzeum Sztuki w Łodzi, ul. Więckowskiego 36, Warszawa
Wystawa czynna do 23 sierpnia.
Kuratorzy: Wiktor Skok, Krzysztof Lach
„Laibachkunstderfuge”
Koncert: 27 maja (środa), godz. 19
Filharmonia Łódzka, ul. Narutowicza 20/22
Bilety: 90 zł; dostawki: 70 zł; wejściówki (w sprzedaży na godzinę przed koncertem): 50 zł; sprzedaż w kasach FŁ (tel. 42 664 79 79)
[więcej o wystawie]
Na podobny temat
|
Krytyka jest prosta jak budowa cepa :...
Dlaczego seria KP dotycząca kobiet na...