Nowość w sklepie KP!

miosz_okladka_300px.jpg

Katalog Książek KP

Najnowszy numer KP

kp29www150px.jpg

Komentarze

polska_OST_NEW01m.jpg

CYTAT DNIA

Jesteśmy zdolni zgasić słońce i gwiazdy, bo nie płacą dywidendy.
John Maynard Keynes

Książki w sklepie KP

Advertisement
Order software online
Sadura: Cynicy i „Rewizor” Drukuj
Przemysław Sadura   
05.12.2005
Reżyser teatralny, mając do czynienia z dziełem uniwersalnym, wystawiony jest na pokusę aktualizowania sztuki i osadzenia jej w realiach mu współczesnych. Zabieg taki często prowadzi do efekciarstwa oraz spłycenia i zbanalizowania treści. Obronną ręką wyszedł z tego eksperymentu Jan Klata, który akcję napisanego w 1836 roku „Rewizora” – uniwersalnej satyry o obłudzie władzy – osadził w epoce Gierka. Więcej w ten sposób osiągnął, niż gdyby przeniósł Gogola bezpośrednio w czasy Giertycha i Kaczyńskich, a w dodatku stworzył spektakl o przyczynach kryzysu lewicy w Polsce A.D. 2005.
W oryginalnej wersji „Rewizor” to opowieść o urzędnikach carskich w rosyjskim miasteczku. Całe towarzystwo pod wodzą Horodniczego zajmują się głównie nadużyciami i samowolą, a robi to otwarcie, z podniesioną przyłbicą. Kiedy rozchodzi się plotka o spodziewanej carskiej inspekcji, a w miejscowym hotelu zatrzymuje się nieznajomy młodzieniec - hulaka z wielkomiejskim gestem - wszyscy uznają go za rewizora incognito. Od tego czasu urzędnicy na wszelkie sposoby starają się wkraść w łaski rewizora, hojnie darząc go pochlebstwem i łapówkami. Sam „rewizor” ochoczo korzysta z okazji, lecz odjeżdżając zostawia list, który obnaża przed urzędnikami prawdę o nich samych.
U Klaty zmienia się miejsce akcji: teraz to jakaś niewielka mieścina na zapadłej polskiej prowincji (a może Żyrardów lub Biała Podlaska – wciąż prowincja, ale nieco mniej zapadła?). Podobnie z czasem: nie jest dokładnie określony, wiemy tylko, że to późny Gierek. Przyjmijmy więc, że jest to rok 1978. Jeżeli tak, to Tadeusz Iwiński i Leszek Miller mają po 34 lata i mogą odgrywać w tym dramacie główne role. Nie trzeba dużej wyobraźni, aby zobaczyć jednego z nich jako prowincjonalnego, partyjnego kacyka, a drugiego jako rzekomo nasłanego z centrali rewizora. Klimat epoki wyznacza cynizm rozumiany jako forma dominującej ideologii. Jest to świadomość fałszywa, świadoma swojej fałszywości. Stan, który pojawił się, gdy podmiot dostrzegając dystans między ideologiczną maską i społeczną rzeczywistością, wybrał maskę. Można by to przejście oddać transformacją cytatu z Kapitału, zmieniając „robią to, ale o tym nie wiedzą” w „bardzo dobrze wiedzą co robią, a mimo to nadal to robią”. Dlatego właśnie tomy „Kapitału” w „Rewizorze” Klaty okazują się pustą formą. Umieszczone w centralnym miejscu i otoczone rytualną czcią okazują się służyć jednocześnie za sejf i barek. Chwyt tani i tandetny, a dzięki temu pasujący jak ulał.
Cynizm u Klaty można odnaleźć w kontraście między przerobionym na slogan cytatem z Norwida „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek” zdobiącym ścianę sali konferencyjnej lokalnego komitetu i odbywającą się tam dyskoteką przy muzyce Boney M. Innym jego wcieleniem jest żenujący spektakl korupcji na tle przedstawienia, w którym dzieci deklamują za katechizmem Bełzy: „Kto ty jesteś? Polak mały…”
Jeżeli przedstawienie Klaty rzeczywiście osadzić w roku 1978, to Aleksander Kwaśniewski ma dopiero 24 lata i wraz z o 2 lata starszym Zbigniewem Sobotką jeszcze się uczą. Uczą się, że prawda jest najwyższą formą kłamstwa, że obrabowanie banku jest niczym w porównaniu z założeniem własnego. Uczą się, że można jedną ręką przewracać strony przemówienia o prawach kobiet, a drugą trzymać na pośladkach tłumaczki. Figury dzisiejszej „lewicy” wchodzą w tym roku w dorosłość (niektórzy nawet całkiem dosłownie - Włodzimierz Czarzasty świętuje swoje 18 urodziny).
Dlatego „Rewizor” Klaty jest sztuką o postpezetpeerowskiej „lewicy”. O lewicy i dla lewicy. Kiedy w finałowym monologu główny bohater wyśpiewuje za Gogolem: „Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!”, to chciałoby się widzieć w pierwszych rzędach liderów SLD i SdPl. Być może taka teatroterapia pozwoliłaby uniknąć w przyszłości żenady, jaką zafundował nam Leszek Miller i spółka. Ostatnia szansa niedługo. 6 grudnia „Rewizor” Klaty będzie pokazywany w Teatrze Studio. Spektakl polecamy zwłaszcza kierownictwu obu partii – ku nauce i przestrodze.
Komentarze
Dodaj nowy
thomas  - Przedruk z Naszego Dziennika?   |06.12.2005 16:36:33
Wyjątkowo żenujący felieton.

Równie dobrze mógłbym napisać doś takiego:


Jeżeli przedstawienie Klaty rzeczywiście osadzić w roku 2003, to Sławomir
Sierakowski ma dopiero 24 lata i wraz z o 3 lata starszym Przemysławem Sadurą
jeszcze się uczą. Uczą się, że prawda jest najwyższą formą kłamstwa, że
obrabowanie banku jest niczym w porównaniu z założeniem własnego. Uczą się, że
można jedną ręką przewracać strony przemówienia o prawach kobiet, a drugą
trzymać na pośladkach tłumaczki. Figury dzisiejszej „lewicy” wchodzą
w tym roku w dorosłość (niektórzy nawet całkiem dosłownie XXX świętuje swoje 18
urodziny).

Co za dno! Drogi autorze, polecam może karierę naukową lub
bankową, bo publicystyczna to raczej w mediach księdza Rydzyka Pana czeka.
artur   |06.12.2005 19:37:54
Ja wiem, że Marks, że Kapitał, że lewica. Ale ludzie, na miłość Boską, czy wy
nie czytacie nic innego?!!
I wciskajcie mi tutaj po- lub noemarksowskich
popłuczyn!!
artur   |06.12.2005 19:38:24
nie wciskajcie, znaczy
może czerwone  - Thomasie   |07.12.2005 01:19:42
czytając Twoją parafrazę fragmentu artykułu mam wrażenie, że mówisz: każdy ma
kiedyś 28,24,18 lat i to żadna nowość, a w każdym okresie można znaleźć podobne
motywy (hasła: obrabowanie banku jest niczym w porównaniu z założeniem
własnego). Czy o to Tobie chodzi?
Mam pewien niedosyt.
wykluczony   |07.12.2005 12:06:22
Zaraz, zaraz. Czyli z komentarza Thomasa wynika, ze Kwasniewski, Sobotka i
Miller to prawdziwa lewica(?!), i jakiekolwiek krytyczne uwagi pod jej adresem
moga wyjsc spod piora publicysty Naszego Dziennika…
thomas  - chodzi o styl   |07.12.2005 17:46:44
Chodzi mi o styl. Drogie może czerwone, każdy ma kiedyś 24 lata, ale to nie
znaczy, że TYLKO na tej podstawie można mu przypisywać zbrodnicze zamiary i
spiskowe chęci. To jest styl dziennikarski Naszego Dziennika.

No bo cóż to za
uwagi krytyczne? Sobotka, o ile wiem, akurat jest w 1978 roku prostym
robotnikiem i nie uczy się na uniwersytecie. Nie jest żadnym oficjelem, nie
pasuje więc do Rewizora, ani jako urzędas, ani jako Chlestakow, ani Horodniczy.
Co go wiąże więc z prowincją gierkowską? NIC.

Idźmy dalej. Iwiński,
Kwaśniewski, Czarzasty - żaden z nie był nigdy aparatczykiem na prowincji, więc
Horodniczymi nie będą. Na Chlestakowa może by się i nadali, ale tego autor nie
sugeruje. Miller też w 1978 roku znaczy w PRL tyle co nic.

Cały wywód opiera
się na skojarzeniu: koniec Gierka - koniec rządów Millera. Ale to, co się panu
Sadurze kojarzy, to już problem pana Sadury. Miller geniuszem nie jest, należy
mu się krytyka z miliona powodów, ale krytykowanie go z tej niby racji, że się
Sadurze z Gierkiem kojarzy, to po prostu jazda w stylu księdza Bajdy z Naszego
Dziennika. To tak, jakbym teraz Sadurę skrytykował na podstawie "Zielonej
Gęsi", że przypomina mi Romana Giertycha. Bzdura, bzdura, brak
związku.

Kurczę, skąd Sadura ma pewność, że Czarzasty w wieku 18 lat
zamierzał robić cyniczną karierę? Skąd Sadura bierze wiedzę, że Czarzasty
kiedykolwiek zrobił cokolwiek złego? Z raportu posła Ziobro? Wolne żarty.
Powtarza medialną papkę, serwowaną przez Wandę Rapaczyńską, którą wkurzało, że
Czarzasty zgodnie z prawem zabierał koncesje na radia lokalne, które Rapaczyńska
zmieniła z lokalnych stacji w słupy ogłoszeniowe serwujące ciągle te same 10
hitów z komputera.

Skąd Sadura bierze pomysł, że Kwaśniewski wiedział i to
wiedział dobrze, że bierze udział w nieczystej grze? Ma jakiś dowód? Czy tylko
swój brudny paluch?

Wszystko insynuacje. W stylu Naszego Dziennika i komisji
śledczych. Obrzydzenie mnie ogarnia.
thomas  - co do prawdziwej lewicy   |07.12.2005 17:48:33
Oczywiście, przez myśl mi nie przeszło, że Miller, Kwaśniewski to prawdziwa
lewica. I przed zarzutem, że nie są lewicą, bronić ich nie będę, ale dowodzenie
tej tezy w taki sposób jest po prostu chamskie, a teza - banalnie
prawdziwa.

Co do Sobotki, to po prostu nie znam jego poglądów, więc nie będę
zabierał w tej sprawie głosu.
sceptyk  - Thomasowi dziegciu…   |07.12.2005 20:37:26
Krytyka Thomasa opiera się na założeniu, że związek między stylem ekipy Millera
i cynizmem czasów Gierka jest projekcją wynikającą ze skojarzeń autora recenzji.
Niestety związek ten to nie luźna analogia lecz ścisła genealogia i tego dotyczy
tekst o Rewizorze. „Lewica” Millera i Kwaśniewskiego jest, jaka
jest, gdyż jej działacze wyrastali w klimacie moralnym i intelektualnym jaki
oferowała PZPR i jej przybudówki w latach 70. Thomas zapewne doskonale zrozumiał
tę prawdę tylko trudno mu ją przełknąć, bo jest gorzka. Dlatego też się krzywi.
Nie on jeden.
może czerwone  - Drogi Thomasie   |07.12.2005 22:15:23
Mnie też, podobnie jak sceptykowi, wydaje się, że Sadurze nie chodziło o
demaskację konkretnych osób. Nawet jeśli padają nazwika to chodzi o odtworzenie
dyspozycji, jakie wdrażało uczestnictwo w partii w latach 70-tych, a które
okazały się przydatne także w pózniejszym okresie, w zupełnie innym kontekście
ideologicznym.

Nie jestem jednak pewien czy przypisywanie tych dyspozycji
prowincji jest słuszne, w sld pierwsze skrzypce grała jednak orkiestra
warszawska, a miller raczej się do niej dołączył.
rewolucyjna poetka   |07.12.2005 22:47:41
Autor napisał tekst o tym, jak powstał pewien habitus polityczny, który wszyscy
dobrze znamy z widzenia i ze słyszenia. Brakuje mi tylko wyjaśnienia - jesli ten
habitus kształotowałm się w latach 70. - to w jaki sposób reprodukował sie w
nastepnych pokoleniach PZPR/SdRP/SLD? W jaki sposob "Rewizor" jest tez
sztuka o Olejniczaku i Napieralskim?

Ale to moze dodatkowy watek, ktorego
Autor nie mial obowiazku podejmowac. Chociaz z drugiej strony - to wlasnie TEN
temat jest dzis wazny i interesujacy.
thomas  - genealogia?   |07.12.2005 22:52:47
Styl ekipy Millera był jaki był, ale to nie ma związku między cynizmem czasów
Gierka. A to - najkrócej mówiąc - dlatego, że ludzie Gierka zostali wywaleni i
odstawieni już przez Kanię i Jaruzelskiego.
Miller, Oleksy, Hausner et
consortes to dawni prowincjonalni sekretarze PZPR z połowy lat 80, a nie
końcówki 70. Balcerowicz, Święcicki, Król czy Kwaśniewski - to warszawskie
gwiazdy pezetpeerii połowy lat 80.
Czy oni byli tacy, bo ich zdemoralizował
Gierek? Może i tak, może i nie, ale to nie ma żadnego związku z
"Rewizorem"… Sorry, ale żaden z tych panów nie nadawał się na
Horodniczego czy jego koleżków, nie był Chlestakowem w roku 1978.

Jeśli
chcemy krytykować politykę Millera, proszę bardzo. Ale zabawa w luźne
skojarzenia jest bez sensu. Gdyby Klata zrobił przedstawienie o PRON-ie albo o
ZSP, to taki felieton byłby to z sensem. Natomiast Sadurowate genealogie są
równie głębokie, jak wyprowadzanie genealogii KOR-u z działaczy stalinowskich o
wyznaniu mojżeszowym. Nie schodźmy na poziom ujemny.

Zresztą sądzę, że
prawdziwa historia kariery Hausnera, Balcerowicza czy Oleksego może być bardzo
pouczająca. Ale prawdziwa historia to nie seria dat. Dlatego pisanie tego
felietonu z okazji przedstawienia "Rewizora" jest symptomem jakiejś
manii prześladowczej chyba.

No bo niech mi ktoś wytłumaczy, czemu padły
nazwiska osób (poza Kwaśniewskim), których nie lubią media (koncern Agora w
szczególności)? Czemu na liście nie było Hausnera i Balcerowicza? Czemu - skoro
nazwiska nieważne - nie było na niej Borowskiego i Nałęcza? Czemu nie było
Fiszbacha?

Chciałbym takiej dyskusji, ale dyskusji, a nie powtarzania po
prostu nielubianych nazwisk z "Rzepy" czy "Wyborczej".
rewolucyjna poetka  - to nie są "luźne skojarzenia"   |08.12.2005 11:08:07
to nie sa "luźne skojarzenia". autor wykorzystuje wtyrafinowane
narzedzia nauk społecznych, tylko bez epatowania żargonem. kazdy, kto czytał
Bourdieu, Sloterdijka etc. zrozumie w lot o co chodzi. to, ze mysli te sa tu
ujete w poetyce felietonu nie znaczy jeszcze, ze sa to felietonowe mysli.
sprowadzanie wszystkiego do banalu to nie jest polemika ani rzetelna, ani
interesujaca.


nameste  - A gdzie jest ta głębia?   |08.12.2005 11:42:39
Jakoś strasznie kamuflowana. Wnioskowanie Sadury ("dlatego" otwierające
ostatni akapit) jest na poziomie ssania palca. Postulat, żeby dzisiejsi
bezideowcy popatrzyli (nie rozumiem jednak, czemu z pierwszych rzędów? na drugi
balkon z nimi!) na samych siebie przez pryzmat Rewizora, jest równie
wyrafinowany, co odsyłanie Kaczyńskich do czytania Ewangelii. Ja b. proszę
rewolucyjną poetkę o krótką aplikację Bourdieu i Sloterdijka do felietonu i
wnioski. Boleję nad tym, ale nie chwytam w lot.
thomas  - Przyłączam się do prośby   |08.12.2005 14:03:50
Co do Bourdieu, to chyba rozumiem, jak "dowodzenie" PS ma przebiegać:
pewna grupa wyrastała w określonym środowisku z wyraźnie cynicznymi zasadami
(habitus polityczny), dlatego na starość tymi zasadami trąci. Rzeczywiście
głębokie rozumowanie. Chapeau bas! ;)

Natomiast nazwanie Sloterdijka
"wyrafinowanym naukowcem społecznym" to niezła prowokacja, rewolucyjna
poetko! Niechaj i będzie, wytłumacz tylko, czy chodzi o rozważania Sloterdijka o
cynizmie i jak się one mają do naszych bohaterów.

Bo cosik mi się wydaje, że
owe wyrafinowane narzędzia to po prostu toporne generatory epitetów. I tak na
przykład Michnik jest z pewnością przesiąknięty stalinizmem i cynicznym
podejściem do historii, tak widocznym w dziełach jego rodzicielki. Wiem, że są
ludzie, którzy tak myślą, ale nie wiedziałem, że stosują wyrafinowane narzędzia
nauk społecznych…
henryk  - Gogol? Raczej Brecht !   |19.02.2006 18:37:11
Ludzie ! Na jakim świecie żyjecie? Czasy, w których możnaby się przeglądać
czytając Gogola, minęły już dawno, O naszych czasach można by się raczej
czegoś dowiedzieć studiując Brechta. Właśnie do władzy doszedł Meki Majcher ze
swoją ferajną. A wy o mięczakach z SLD
czy SDPL .A co do historii - też
zalecana byłaby refleksja. Jednak
połowa uczestników różnych ankiet wyraża
coś wrodzaju nostalgii za epoką Polski Ludowej
i nawet za tak przez was
pogardzanym Gierkiem. Ciekawe,
jak elity Agory i okolic, śmietanka
intelektualna naszej nowodemokracji "zatrzyma " kaczofaszyzmi.Czy
równie odważnie i skutecznie jak "zatrzymano SLD" w 2001r ? Nad tym
pogłówkujcie, pięknoduchy..
sh3bwah  - http://www.sh3bwah.com   |02.07.2006 01:03:19
thnks http://www.sh3bwah.com
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Strona www:
Tytu?:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
Prosz? wpisa? kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved.”


Na podobny temat

Aktualizacja    ( 25.10.2006 )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Generated in 0.75496 Seconds